Dodane: Marta Data: 2020-05-01 11:15:02 (czytane: 19434) 
W czasie międzywojnia określano go jako "żelaznego majora", kobiety nazywały go "pięknym Heniem", Niemcy" - szalonym majorem"... Kim był mjr Henryk Dobrzański "Hubal"?
Urodził się 22 czerwca 1897 r. w Jaśle jako drugie dziecko Henryka Dobrzańskiego herbu Leliwa i Marii z hr. Lubienieckich. Po wybuchu I wojny światowej, w roku 1914, zgłosił się do służby w Legionach Polskich. Na przeszkodzie stał jego wiek, dlatego zmienił rok urodzenia na 1896. W maju roku 1915, w stopniu kaprala, został odkomenderowany do plutonu kawalerii sztabowej przy Komendzie Legionów Polskich. W grudniu tegoż roku na jego własną prośbę przeniesiono go do 3 szwadronu 2 Pułku Ułanów Legionów Polskich.
Lata II RP
Po odzyskaniu niepodległości podjął służbę w Wojsku Polskim w ramach odtworzonego w Krakowie 2 Pułku Ułanów. Brał udział w walkach na froncie ukraińskim oraz w wojnie polsko-bolszewickiej.
W roku 1922 rozpoczął starty w krajowych zawodach hippicznych. Uczestniczył w najważniejszych imprezach, odbywających się zarówno w kraju jak i zagranicą: między innymi w Warszawie, w Londynie czy w Mediolanie. Był zawodnikiem rezerwowym w składzie polskiej ekipy na igrzyska olimpijskie w Amsterdamie w 1928 r.

/Henryk Dobrzański (trzeci z lewej) w towarzystwie pozostałych członków polskiej kadry jeździeckiej/
W styczniu 1927 r. otrzymał awans na stopień majora. W 1930 r. wziął ślub z Zofią Zakrzeńską. Dwa lata później, w 1932 r. na świat przyszła ich córka Krystyna, która po latach w ten sposób wspominała swego ojca:
"Bardzo mnie uczył dzielności. Chciał, żebym była odważna, więc na przykład w wieku niemowlęcym wsadzał mnie na konia ku przerażeniu obserwatorów, jeszcze wtedy nie umiałam chodzić"
Od 1934 r. Dobrzański służył jako kwatermistrz w 2 Pułku Strzelców Konnych w Hrubieszowie. Od 1936 r. takie samo stanowisko sprawował w 4. Pułku Ułanów Zaniemeńskich w Wilnie. Pod koniec 1938 r. został dowódcą szwadronu zapasowego 4 Pułku Ułanów w Wołkowysku. 31 lipca 1939 r. przeniesiono go w stan spoczynku. Opuścił wówczas Wołkowysk udając się najprawdopodobniej do żony i córki mieszkających w majątku w Plechowie.
We Wrześniu
Po wybuchu II wojny światowej w poszukiwaniu przydziału udał się najpierw do Warszawy, a następnie do Hrubieszowa i Białegostoku. W tym ostatnim mieście objął stanowisko zastępcy dowódcy 110. Rezerwowego Pułku Ułanów, ppłk. Jerzego Dąmbrowskiego. Z tą jednostką przeszedł cały wrześniowy szlak.
Początkowo pułk zmierzał w kierunku Wilna, jednak po agresji ZSRS na Polskę w dniu 17 września 1939 r., skierował się do Puszczy Augustowskiej, gdzie stoczono walkę z Armią Czerwoną. W drugiej dekadzie września 1939 r. podjęto decyzję o marszu na pomoc walczącej Warszawie. Sytuację skomplikowała kapitulacja stolicy w dniu 28 września 1939 r. Pierwotnym zamiarem mjra Dobrzańskiego było udanie się przez Węgry do Francji w celu kontynuowania dalszej walki. Miał on wówczas wypowiedzieć do żołnierzy następujące słowa:
"Nie było rozkazu kapitulacji... przeszliście przez piekło... za nami groby kolegów... czy po to ginęli, abyśmy teraz mieli złożyć broń? Ja w żadnym razie broni nie złożę, munduru nie zdejmę... tak mi dopomóż Bóg".
Oddział Wydzielony WP
Na początku października 1939 r. mjr Dobrzański przybył w okolice Bodzentyna w Górach Świętokrzyskich. W pierwszej dekadzie tegoż miesiąca zdecydował się na kontynuowanie dalszej walki w kraju. Przyjął pseudonim "Hubal", a swój oddział nazwał Oddziałem Wydzielonym Wojska Polskiego - w szczytowym momencie jego liczebność wynosiła 250 żołnierzy.
Warto podkreślić, że ogólne przekonanie o negowaniu przez mjra Dobrzańskiego pracy konspiracyjnej jako formy walki jest całkowicie błędne. Już 26 października 1939 r. podczas postoju w gajówce Zychy, wydał następujący rozkaz powołujący do życia Okręg Bojowy Kielce (OBK):
"Rozkazuję tworzyć ochotnicze oddziały Wojska Polskiego jako nieprzerwany ciąg Armii Rzeczypospolitej. Nowozaciężni zostaną wcieleni do szeregów stojących od początku wojny na straży swego żołnierskiego honoru i obowiązku, szeregów, które broni ani munduru nie rzuciły i nie ustając ani na chwilę w pełnieniu swej zaszczytnej służby wywalczą ostateczne zwycięstwo".
Głównym zadaniem OBK było wyszkolenie jak największej liczby ochotników i przygotowanie ich do działań wojennych, które miały być podjęte wiosną 1940 roku. Mjr Dobrzański liczył bowiem, że wówczas nastąpi ofensywa wojsk sprzymierzonych: Francji i Wielkiej Brytanii. Świadczyć mogą o tym chociażby następujące słowa wypowiedziane do jednego z mieszkańców Gałek:
"Nie bójcie się! My jesteśmy Polskie Wojsko z frontu wrześniowego. Będziemy tu do wiosny. Na wiosnę ma przyjść pomoc dla Polski!"
Walki Oddziału i odwet niemiecki
Wbrew obiegowej opinii "Hubal" nie zamierzał też wywoływać powszechnego powstania. Do wiosny 1940 r. planowano prowadzić jedynie działania służące samoobronie. Pierwsza potyczka miała miejsce 1 października 1939 r. pod Wolą Chodkowską. W jej wyniku zginęło trzech Niemców, jeden został ranny, a dwóch uciekło. W pierwszej dekadzie października 1939 r. w czasie marszu Oddziału w kierunku Gór Świętokrzyskich doszło do kilku starć w rejonie Starachowic, a w pierwszych dniach listopada do potyczki w Cisowniku. Największe starcie Oddziału "Hubala" miało miejsce 30 marca 1940 r. pod Huciskiem. Mimo znaczącej przewagi Niemców zakończyło się ono zwycięstwem Polaków. Straty niemieckie wynosiły od 60 do 100 zabitych. 1 kwietnia 1940 r. Niemcy otoczyli hubalczyków, którzy stacjonowali w okolicach wsi Szałas. Tylko część ułanów "Hubala" zdołała wyrwać się z okrążenia.
W dniach 30 marca-11 kwietnia 1940 r. niemieckie formacje policyjne przeprowadziły akcję pacyfikacyjną. Podczas tzw. pacyfikacji hubalowskich spalono 31 wsi. Śmierć poniosło 712 osób. Warto zaznaczyć, że odwet na ludności cywilnej miał zatrzeć dotychczasowe niepowodzenia Niemców w walce z oddziałami polskimi na Kielecczyźnie. W sprawozdaniu z 9 kwietnia 1940 r. do naczelnego dowódcy wojsk lądowych gen. płk. Waltera von Brauchitscha pisano:
"5 kwietnia zameldowano jeszcze, że SS-Obergruppenführer Krüger znajduje się w terenie i prowadzi akcję odwetową. Zamierza on rozstrzelać wszystkich mężczyzn zamieszkałych we wsiach objętych walką"
Przeprowadzoną przez okupanta niemieckiego akcję represyjną wymierzono bezpośrednio w ludność cywilną zamieszkałą wioski i przysiółki na terenach, na których działał Oddział Wydzielony "Hubala". Miejscowa ludność dostarczała żołnierzom żywność oraz furaż dla koni, udzielała schronienia, a także przekazywała broń zakopaną w okolicznych lasach we wrześniu 1939 r. Należy podkreślić, że akcja represyjna objęła również swoim zasięgiem wioski, w których Oddział nie kwaterował.
Hubala ścigam... w przyszłości oddam pod sąd
Działalność "Hubala" nie spotkała się z uznaniem kierownictwa Związku Walki Zbrojnej (ZWZ). 13 marca 1940 r. do wsi Gałki, gdzie wówczas stacjonował Oddział mjra Dobrzańskiego, przybył ppłk Leopold Okulicki "Müller" z rozkazem przeprowadzenia jego demobilizacji. "Hubalowi" zaproponowano stanowisko zastępcy komendanta okręgu kieleckiego ZWZ, a jego żołnierzom miały być zagwarantowane przydziały w komórkach terenowych organizacji.
"Hubala" nie interesowały stanowiska - podobną propozycję złożył mu podczas wizyty w Warszawie w grudniu 1939 r. gen. Michał Karasiewicz-Tokarzewski. W rozmowie z "Müllerem" mjr Dobrzański podkreślił, że jego celem nie jest wywołanie powszechnego powstania. Finalnie ustalono, że Oddział nie zostanie rozwiązany, a jedynie skadrowany. "Hubal" zarówno oficerom, jak i szeregowym żołnierzom, pozostawił wolną rękę odnośnie podjęcia decyzji o pozostaniu, bądź opuszczeniu jednostki. Wedle rozkazu mjra Dobrzańskiego z 14 marca 1940 r., zdeponowanego w Archiwum Akt Narodowych:
"W myśl zarządzeń wydanych mi wczoraj - jakoby będących intencją naszego Rządu Rzplitej we Francji, mam mój Oddział rozwiązać. Ponieważ sam Rozkazu tego nie wykonam, pozostawiam w/wym. Rozkaz oficerom i szeregowym do przedyskutowania i postąpienia tak, jak uważają za stosowne"
Oddział opuścili wówczas prawie wszyscy oficerowie oraz część żołnierzy - przeszli oni do pracy konspiracyjnej w szeregach ZWZ. Przy mjr. Dobrzańskim pozostało około siedemdziesięciu ułanów.
Przeciwnikiem "Hubala" był gen. Stefan Grot-Rowecki, który w meldunku nr 17, z 15 kwietnia 1940 r. pisał:
"W Końskim niepoczytalne wystąpienia Hubala /mjr. DO/, który dwukrotnie nie usłuchał rozkazu rozwiązania partyzantki i zainicjował wystąpienie zbrojne, krótkotrwałe, okupione życiem wielu chłopów, rozstrzelanych w okolicznych wioskach. Hubala ścigam, chcę go wysłać za granicę, w przyszłości oddam pod sąd".
Już po śmierci "Hubala", 1 maja 1940 roku, Komenda Główna ZWZ wydała kolejny rozkaz dotyczący konieczności likwidacji oddziału oraz zawierający groźbę postawienia go pod sąd.

/Popiersie majora Hubala w Końskich/
Ostatnia walka, ukryta mogiła
Jednym z mitów krążących wokół "Hubala" są twierdzenia, jakoby Dobrzański nie przejmował się losem ludności cywilnej. W rzeczywistości, mocno przeżywał tzw. "pacyfikacje hubalowskie", obwiniając się o śmierć bezbronnych ludzi. Po potyczce pod Huciskami, w komunikacie z 4 kwietnia 1940 r., który znajduje się w zespole archiwalnym Studium Polski Podziemnej w Londynie pisał:
"Niemcy jeszcze inaczej chcą nas zmusić do rozbrojenia się. Mianowicie grożą represjami wobec ludności cywilnej. Jest to postępowanie tak nieszlachetne i podłe, że tylko bestialstwo niemieckie może się na coś podobnego zdobyć. Ludność tym więcej jest niewinna, że mając do czynienia z oddziałem uzbrojonym musi spełniać jego żądania. Komunikujemy, że za każdego człowieka, któryby ucierpiał z naszego powodu będziemy mścić się bezlitośnie i równie sposobem niemieckim. Niech każdy żołnierz niemiecki dobrze się zastanowi nim podniesie rękę na bezbronnego Polaka".
Po tzw. pacyfikacjach hubalowskich, Oddział "Hubala" często zmieniał miejsca stacjonowania, unikając postojów we wsiach oraz w gajówkach, nie chcąc narażać tym samym ludności cywilnej. Pod koniec kwietnia 1940 r., przeniósł się w lasy spalskie. 30 kwietnia 1940 r., rankiem, w sosnowym zagajniku "Zaczynki" położonym około pół kilometra od wsi Anielin Niemcy okrążyli Oddział "Hubala". Wywiązała się strzelanina, w wyniku której zginął mjr Dobrzański, który został trafiony kulą w klatkę piersiową. Oprócz niego zginął kpr. Antoni Rokossowski "Ryś". Niemcy zmasakrowali ciało "Hubala" i wystawili je na widok publiczny, po czym w obawie, że miejsce jego pochówku zostanie otoczone przez miejscową ludność kultem, starannie je ukryli. Mimo wielu podejmowanych prób miejsce pochówku "Hubala" do tej pory nie zostało odnalezione. Szukano go m. in. w Tomaszowie Mazowieckim, Wąsoszu i cmentarzu w Inowłodzu.
W 2017 roku wnuk niemieckiego oficera, przekazał Konsulatowi Generalnemu Rzeczypospolitej Polskiej w Monachium dwa albumy, wśród których znajdowały się pośmiertne zdjęcia "Hubala". Fotografie obecnie znajdują się w Archiwum Instytutu Pamięci Narodowej. Po śmierci mjra. Dobrzańskiego jego podkomendni wydali komunikat w którym pisali:
"Zginął człowiek, który swej przysięgi żołnierskiej nie złamał, honoru polskiego żołnierza nie splamił. Zostaliśmy my, tracąc w Nim przyjaciela, ojca, a przede wszystkim w całym tego słowa znaczeniu dowódcę".
Wraz ze śmiercią "Hubala" narodziła się jego legenda. Nie ulega wątpliwości, że mjr Dobrzański był całkowicie oddany sprawie polskiej. Trzeba podkreślić, że działalność "Hubala" na Kielecczyźnie miała ogromne znaczenie moralne. W znacznym stopniu przyczyniła się do otrząśnięcia się społeczeństwa z przygnębienia wywołanego klęską wrześniową.
Karolina Trzeskowska-Kubasik
źródło: przystanekhistoria.pl
Konstytucja 3 Maja - pionierska reforma ustrojowa sprzed 235 lat
2 maja obchodzimy Dzień Flagi RP
Świętokrzyski Festiwal Smaków w Tokarni. Dwa dni kulinarnych i folklorystycznych atrakcji
XVII Ogólnopolski Festiwal Muzyki Akordeonowej w Solcu-Zdroju
Obchody Święta Pracy w Kielcach. Zaplanowano przemarsz i wydarzenia towarzyszące
Stało się niemożliwe. 251 milionów, Rekord i prawdziwa fala dobra (video)
Sezon motocyklowy 2026 na Ponidziu rozpoczęty! (nowe foto)
IX Otwarcie Sezonu Motocyklowego w Pińczowie: Parada motocykli i koncert THE STICKS
Konstytucja 3 Maja - pionierska reforma ustrojowa sprzed 235 lat
2 maja obchodzimy Dzień Flagi RP
Paszport dla dziecka? Wniosek w mObywatelu. Formalności jeszcze nigdy nie były tak proste
SFD rozwija sieć influencerów - 1000 twórców w Europie
83 lat temu w getcie warszawskim wybuchło powstanie
Kolej do Buska-Zdroju coraz bliżej. Samorządy mówią jednym głosem (foto)
1,5% DLA HOSPICJUM W BUSKU-ZDROJU
Strażacy ćwiczyli w terenie. Jak wyglądały działania 'Obozowisko 2026'? (foto)
ZUS informuje: zmiany w obszarze zwolnień od pracy oraz orzecznictwie lekarskim
13 kwietnia obchodzimy Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej
II Buskie Ogólnopolskie Spotkania Taneczne już w czerwcu
Buscy karatecy z medalami Ogólnopolskiego Turnieju w Starachowicach
Trwają zapisy do Pucharu Tymbark. Dominika Grabowska zachęca do udziału
Nowe wzmocnienia AKS 1947 Busko-Zdrój przed sezonem 2025/26
80-lecie Pogoni Staszów: Mecz Przyjaźni z Ruchem Chorzów już w sobotę
Dziś weczorem Wiktor Skiba i Marian Ivanitskiy walczą w Polskiej Lidze Boksu!
Wiktor Skiba zwycięża w walce z Krystianem Kopciem! W niedzielę walczy Partryk Głuch!
Brązowy medal Mistrzostw Polski dla Połańca!
Świętokrzyski Festiwal Smaków w Tokarni. Dwa dni kulinarnych i folklorystycznych atrakcji
XVII Ogólnopolski Festiwal Muzyki Akordeonowej w Solcu-Zdroju
Stało się niemożliwe. 251 milionów, Rekord i prawdziwa fala dobra (video)
Balony znów nad Pińczowem. Znamy termin wydarzenia w 2026 roku
18. Ogólnopolski Festiwal Piosenki im. Wojtka Belona 'Niechaj zabrzmi Bukowina'
Kulturalny maraton na Ponidziu. Setki wydarzeń do końca 2026 roku
Bajkowy Korowód w Pacanowie. Konkurs z nagrodami dla uczestników
Dzień Kobiet na kieleckim deptaku. Jarmark Wiosenny i koncert Norbiego
Kruche piękno porcelany. Wyjątkowa wystawa otwarta w Pińczowie (foto/video)
Koziołek Matołek wyrusza do Indii. Konkurs komiksowy dla młodych twórców
Obchody Święta Pracy w Kielcach. Zaplanowano przemarsz i wydarzenia towarzyszące
Grzegorz Braun w Pińczowie. Finał kampanii Konrada Liberka - zapis transmisji
Wybory burmistrza Pińczowa: ośmiu kandydatów spotka się na debacie
Świętokrzyskie struktury Koalicji Obywatelskiej z nowym Zarządem
Wizyta Prezydenta Karola Nawrockiego w naszym regionie
Pińczów wybierze nowego burmistrza. Głosowanie zaplanowano na 26 kwietnia
Włodzimierz Badurak rezygnuje z funkcji burmistrza Pińczowa
Ekrem Imamoglu laureatem Nagrody im. Prezydenta Pawła Adamowicza
Podsumowanie programu 'Bezpieczny Senior - Świadomy Senior' w Pińczowie
| Komentarze (22) |
do tego poniżej (2020-05-02 12:29:25)
Marzyłaby ci się sytuacja gdzie nie tylko konie czyściliby chłopi ale chciałbyś nimi orać tak jak to w przypływie szczerości mawiał twój szlachetnie urodzony / baron / baran/ książe/dzieciorób/ do którego należała prawie zawsze noc poślubna z najładniejszą panną młodą w jego włościach. Gdy po tej nocy urodził się syn lub córka dawał 1 morgę ze swoich posiadłości- Nie wierzysz popytaj starszych na południu powiatu. Czas gdy strzelano do chłopów walczących o swe prawa skończył się bezpowrotnie -,,to se jus ne wrati ". Dziś chłop na zagrodzie równy jest Wojewodzie a dawniejszy jaśnie pan a czasem jeszcze jaśniejsza pani muszą przestrzegać praw jakie opiewa konstytucja.W tej Polsce wiele potomków szlacheckich rodów zajmuje ważne stanowiska i nikomu to nie przeszkadza, tacy ludzie są we wszystkich opcjach politycznych są też obywatele różnych przekonań i wyznawcy i religii więc nie sięgaj tak daleko.Dobrzański zginął w obronie Ojczyzny. W czasie okupacji były też przypadki gdzie właściciele dworów współpracowali z okupantem i co na to panie jasny panie ?
do do tego poniżej (2020-05-02 10:12:41)
czyściłbyś konie u dziadka. i byłbyś szczęśliwy. dla dobra narodu polskiego władze II RP likwidowały ruch ludowy. Chłopskie Stronnictowo Radykalne, Niezależna Partia Chłopska, Stronnictwo Ludowe tak. reformy chcieli. Władza ówczesna poradziłą soboe ze słynnymi strajkami chłopskimi w 1937 roku. Właściwa pacyfikacja. 80 zabitych. kilkuset rannych - z czego zmarło ok. 150 osób. spacyfikowano - spalono kilkadziesiąt gospodarstw. I nastała cisza. Cham do roboty. Bandosi włóczykije nie otrzymali ziemi. dostali ją w 1944 i 1945. Do dzisiaj nas chamy doją. Emerytury bez kapitału. KRUS mało płatny. a teraz dotacje i się chamom należy. A nalezy bicie kanczugiem po łbach i zamknięcie w ekosystemach. Jak obecnie w Chinach.
do tego poniżej (2020-05-02 09:24:09)
Jaśnie Panie -dup.u pamiętaj,że reformę rolną wprowadzono by już w II RP gdyby nie wojna .Marszałek Socjaliści i Ludowcy byli jej zwolennikami. Komuniści i Ludowcy dopełnili dzieła po 1945 r tego już nikt ani nic nie jest w stanie odwrócić. Rozdano powiadasz? -chłopi którzy otrzymali ziemię podatkami spłacali ja do lat 60-tych
odezwali sie potomkowie parobków bezrolnych, którym w 1945 roku rozdano ziemię bedącą czyjąś własnością. największa grabież XX wieku.reforma rolna. bolszewicy rozdali ziemię. i siedzą na nieswojej ziemi do dzisiaj . skradziono dekretem PKWN majątki rolne powyżej 50 ha użytków rolnych. Dobrze,że mój dziadek miał tylko 26 ha. Tylko w 1945 parobków mu zabrakło
Do biało czerwona chwała (2020-05-01 20:52:12)
"Hańba dla kurokradów i bandytów ,którzy mordowali po wojnie nie winną ludność podszywając się pod żołnierzy WP oraz oddziały partyzanckie."Przetłumacz to tym popaprańcom z pisu i prezydętowi dudzie. Oni takich teraz nazywają żołnierzami wyklętymi.
popieram: (2020-05-01 15:51:45)
ci, którzy rządzili II Najjaśniejszą RP już latem 1939 roku wysyłali rodziny do Anglii, a 2 września runęli służbowymi samochodami z żonami i kochankami na Zaleszczyki rabując po drodze wojskowe składy z paliwa. Oczywiście z Londynu nawoływali do walki i korzystali obficie z wywiezionej kasy. Dość powiedzieć, że doskonale wynagradzana kadra oficerska spieprzała tak, że we Francji na jednego oficera przypadało 2,5 szeregowca, w sam raz jeden ordynans i jeden pucybut dla pana oficera. Szefostwo wywiadu dało nogę do Francji nie dbając o zniszczenie archiwów wskutek czego akta dostały się w ręce Niemców w następstwie czego około 30 obywateli Niemiec pracujących dla polskiego wywiadu zostało ściętych toporem w berlińskim więzieniu, a kilkuset obywateli RP mieszkających w Niemczech trafiło do obozów koncentracyjnych gdzie zostali zamęczeni. Taki był efekt rządów Piłsudskiego i jego następców wywodzących się z Legionów.
biało czerwonej chwała (2020-05-01 15:19:44)
Oni zasługują na sztandary i ołtarze tak jak cichociemni ! jak wszyscy walczący żołnierze spod biało czerwonej . Hubalczykom,żołnierzom i partyzantom spod flagi biało czerwonej walczącym z hitlerowcami wielka cześć i chwała na wieki. Hańba dla kurokradów i bandytów ,którzy mordowali po wojnie nie winną ludność podszywając się pod żołnierzy WP oraz oddziały partyzanckie.
| << poprzednie 15 |
W piątek, 8 maja, w godzinach 12:00-18:00, w malowniczej scenerii Parku Zdrojowego odbędzie się wydarzenie skierowane do seniorów - 'Festyn Bezpieczny Senior'.