swietokrzyskie.info


Czwartek, 25 czerwca 2026, Do końca roku 189 dni Imieniny: Łucji, Witolda, Wilhelma

Wiadomosci

24 lutego 2013 r. przypada 60 rocznica śmierci generała Augusta Emila Fieldorfa 'Nila'

Dodane: admin Data: 2013-02-24 05:04:06 (czytane: 21273)  Wersja do druku

August Emil Fieldorf, ps. Nil (ur. 20 marca 1895 w Krakowie, zm. 24 lutego 1953 w Warszawie) – bojownik o niepodległość Polski, generał brygady Wojska Polskiego, organizator i dowódca Kedywu Armii Krajowej, zastępca Komendanta Głównego AK, dowódca organizacji NIE, kawaler Orderu Orła Białego.

Generał Fieldorf został aresztowany przez funkcjonariuszy UB 10 listopada 1950 w Łodzi. Przewieziony do Warszawy, został osadzony w areszcie śledczym MBP przy ul. Koszykowej. Następnie przewieziono go do więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej 37.   Pomimo tortur Fieldorf odmówił współpracy z Urzędem Bezpieczeństwa. Po sfingowanym procesie, w którym oskarżono go o wydawanie rozkazów likwidowania przez AK partyzantów radzieckich 16 kwietnia 1952 został skazany w Sądzie Wojewódzkim dla m. st. Warszawy przez sędzię Marię Gurowską  na karę śmierci przez powieszenie.

AEFieldorf_Nil_gen.jpg 

Wyrok wykonano 24 lutego 1953 o godz. 15:00 w więzieniu Warszawa-Mokotów przy ul. Rakowieckiej, na 10 dni przed śmiercią Stalina.

Prokurator Witold Gatner moment ten opisał następująco: „Byłem zdenerwowany, napięty. Czułem, że trzęsą mi się nogi. Skazany patrzył mi cały czas w oczy. Stał wyprostowany. Nikt go nie podtrzymywał. Po odczytaniu dokumentów zapytałem skazanego, czy ma jakieś życzenie. Na to odpowiedział: «Proszę powiadomić rodzinę». Oświadczyłem, że rodzina będzie powiadomiona. Zapytałem ponownie, czy jeszcze ma jakieś życzenia. Odpowiedział, że nie. Wówczas powiedziałem: «Zarządzam wykonanie wyroku». Kat i jeden ze strażników zbliżyli się (...). Postawę skazanego określiłbym jako godną. Sprawiał wrażenie bardzo twardego człowieka. Można było wprost podziwiać opanowanie w obliczu tak dramatycznego wydarzenia”.
 
Miejsce spoczynku ciała generała Emila Fieldorfa "Nila" do dziś jest nieznane. IPN przypuszcza, że znajduje się ono na Powązkach.
 
W marcu 1989 został zrehabilitowany, zmieniono postanowienie, „zarzucanej mu zbrodni nie popełnił”.
 
Ostatnie dziesięć lat życia Augusta Emila Fieldorfa w 2009 r. przeniósł na duży ekran reż. Ryszard Bugajski filmem „Generał Nil”. W rolę  dowódcy Dywersji AK kierującego najważniejszymi akcjami w okupowanej Warszawie w czasie II Wojny Światowej, m.in zamachem na kata Warszawy, generała SS Franza Kutscherę,  wcielił się Olgierd Łukaszewicz.

/JK - na podstawie Wikipedia.pl/


  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (68)
     

- (2013-02-26 15:52:44)

Moderator by się przydał i oczyścił temat że spamu i biografii współczesnych.

Żołnierzami wyklętymi i bohaterami są też żołnierze Brygady Świętokrzyskiej NZS, którzy walczyli przeciw dwóm wrogom, dwóm zwyrodniałym systemom - Niemieckiemu Socjalizmowi Narodowemu jak i Internacjonalizmowi Marksistowskiemu czyli Komunizmowi.

-- (2013-02-26 14:06:30)

Jaro nie pchaj się na afisz jak nie potrafisz.

-do Jarosława K. (2013-02-26 12:18:40)

nie wymagaj ode mnie bym był i Twoim korepetytorem i psychoanalitykiem jednocześnie. Korepetytorem, bo nie znasz ważniejszych faktów z dyskutowanego okresu. Temu się akurat nie dziwię jako żeś nie historyk ani ablolwent przyzwoitej uczelni. Zdaje się stosunki międzynarodowe czy nauki polityczne, modne teraz skończyłeś. A my o historii

Z kolei być Twoim psychoanalitykiem czyli pomagającym zwalczać obsesje nie mogę. Raz ,że nie mam kwalifikacji, dwa ,że to Ty musisz chceć je zwalczyć, czego nie dostrzegam. Co to za obsesje?> Otóż ujawniasz dość typową skłonność do upraszczania w w konkretach do łatwych ocen że wszystko wina Ruskicj czasem Zydów a napewno tez komunistów. To wygodna postawa bo nie trzeba myśleć, Wystarczy wierzyć i być przekonanym o słuszności własnych racji. Wtedy ten co ma inne zdanie jest łatwo definiowany jako wrog. Czyli Rusek albo komuch. Taka postawa , bardzo powszechna, nie rozwija

Najnowsza historia Polski czyli od 1918 jest dopiero odkrywana. Odkrywana z fałszerstw. Fałszowanie to ma miejsce też obecnie głównie z pobudek ideologicznych. Przykład nadal obowiązuje mit genialnego stratega co to wygrał bitwę w 1920 czyli J.P. Dalej, twierdzi się że gdyby żył Hitler by się nie wążył. I takie bzdurkiPowoli odkrywa się czasy okupacji Ale jak to idzie obserwujemy Piszesz / a w zasadzie powtarzasz/ że Pilecki dobrowolnie zgłosił się do Oświęcimia. Zastanawiasz się nad bzdurnością takiej tezy? Podszedł do żandarma i poprosił o bilet do Auschwitz? / tu dodam że wtedy jeszcze dowożono w 3 klasie za biletami/A już temat wyklętych to prawdziwe grzęzawisko faktów, mitó, półprawd i nieprawdy. Trzena sporo czasu zanim się to oddzieli. Ale muszą to robić historycy bezstronni a nie pracownicy IPN. Wtedy znajdziemy odpowiedż na pytanie jaki cel przyświecał Fieldorfowi dowodzącemu NIE? Kto manipulował tych ludzi przeciwko Rosjanom? Jeden z aliantów czy my tak sami z siebie? Jak to funkcjonowało ,że dwóch synów chłopa małorolnego strzelało do siebie jeden w obronie reformy rolnej, drugi przeciw itp
Pozdrawiam. Ubieraj się cieplutko bo przedwiośnie to zdradliwy czas

-Janusz (2013-02-26 11:11:21)

Przepraszam bardzo ale przecież to miało być o Fieldorfie a nie o Panu Jarku

-JK do: fucha (2013-02-26 10:37:22)

Chyba bardzo rzadko zaglądasz do Domu Kultury. Gdybyś było inaczej, wiedziałbyś pewnie, że z powodu choroby 'zawodowej' jestem na zwolnieniu lekarskim. Ale wygląda na to, że już niedługo będziesz mnie tam mógł spotkać, oczywiście jeśli w końcu do Domu Kultury dotrzesz.

- fucha (2013-02-26 10:24:56)

Bardzo ciekawi mnie czy ta twórczość Pana J.K. odbywa się w czasie pracy i na zakładowym kompie.

-pyzata (2013-02-26 10:07:57)

Sporo prawdy.Ale to nie jest wszystko.Nie uważam wcale,że bycie milicjantem, esbekiem stanowiło bądź stanowi przestępstwo,czy tez powód do wstydu.Znam wielu wspaniałych ludzi z tego grona tak jak i wielu z obozu przeciwnego.Zasadniczo po 55 r.- słynne Plenum KC PZPR -Rozwiązanie UB.- nastąpiły ogromne zmiany.Powołano SB,która była już inną formacją a zamordowanie Popiełuszki i kilka innych były przypadkiem a nie regułą.Nawiązując do twego Ojca uważam,ze był to dobry człowiek a jego błędy młodości były podobne do innych.Z Ojca powinieneś być dumny bo bardzo Cię kochał ale zapewne wiele jeszcze o nim nie wiesz bo zmieniłbyś zdanie.

-JK do: pyzata - jeszcze drobiazg (2013-02-26 09:54:02)

Nie przyznałem się jeszcze do jednej ''drobnej'' rzeczy - nie napisałem, że ojciec mój prócz byciem milicjantem był alkoholikiem. Z całym wiążącym się z tym ''dobytkiem inwentarza''. Był człowiekiem, dla którego często wódka i kolesie byli ważniejsi od rodziny i kosztem rodziny.

-róży (2013-02-26 09:40:10)

Do JK: rodziców nie wybieramy, tylko ich mamy.Takich jak Ty jest wielu. A na polemikę z prymusami byłego Wieczorowego Uniwerstytetu Marksizmu Lenininzmu szkoda słów.Czym skorupka za młodu......


-huha (2013-02-26 09:36:41)

O naszych granicach od czasów rozbiorów nie decydował Naród Polski.Myśmy walczyli przelewaliśmy krew w różnych formacjach i na różnych kontynentach.Biliśmy się.Matki Polki wylały morze łez po stracie swych ukochanych synów.To prawda gdyby w 39 r Francja Anglia i USA przystąpiły do wojny Niemcy pokonane zostałyby w ciągu 1 miesiąca,bo nie miały jeszcze w pełni przestawionej gospodarki na przemysł wojenny.O naszych obecnych granicach zdecydowali: Stalin Roosevelt i Churchill.Nie bez znaczenia była czesto nie doceniana akcja WP o kryptonimie Wisła,która zdecydowała ostatecznie o naszej granicy wschodniej.

-JK do: pyzata (2013-02-26 09:27:42)

Witam!
Dziękuję za wpis. Jest prawdą i tego nigdy nie ukrywam, że mój ojciec był milicjantem, i że był w tamtych latach zapewne utrwalaczem władzy ludowej. Niewiele o tym mówił, o tamtych latach w ogóle. Ja, póki co, bardziej domyślam się tego niż wiem.
Bezimiennych ''Łączek'' myślę, ze jest dużo - tych szacowanych dziś 50tys - 100tys pomordowanych gdzieś ''pochowali''.
Ojciec należał też do PZPR i dziwne to dla mnie, bo oceniam, że był inteligentnym facetem z dużą wiedzą, a mimo to do śmierci, do 2002 r. wierzył w komunę i do niej się przyznawał... To, że mimo ''zmiany czasów'' otwarcie trwał przy swoich poglądach, a nie jak bardzo, bardzo wielu zmieniał się jak kameleon, by w imię korzyści czy poprawności dostosować się to ''obowiązującego'' nurtu - doceniam, taka postawa wymaga cywilnej odwagi.

Jak zachowywał się w Chotelku on i inni ''towarzysze''- trochę słyszałem, choć zapewne nie wszystko.

Ja jestem tego świadom i nie ukrywam tego. i ciąży mi to.
Jaki na to wpływ miałem - żaden. Czy moralnie odpowiadam za to - uważam, że nie. Nie tym bardziej, że ja ''od zawsze'' wyznaję przeciwstawne poglądy, i wielokroć bywało, że z tego powodu dochodziło między nami do ostrych konfliktów.
Nie czuję się też moralnie odpowiedzialny dlatego, ze ja i moja rodzina doświadczała od niego zła niemal na codzień. On milicjantem bowiem był nie tylko w pracy - w domu, i wobec rodziny też.
Dodam jeszcze , że ''na dokładkę'', z ojca powodu ja i moja rodzina doświadczała wiele zła i upokorzeń ze strony ludzi których skrzywdził lub którzy chcieli się na nim ''odegrać'', a nie mieli odwagi uczynić to bezpośrednio.

Uważam więc, że mam prawo wyrażać swoją opinię w tych kwestiach. A czynię to tym bardziej, że uważam że tak trzeba czynić - trzeba odkłamywać przeszłość, odsłaniać jej ciemne karty, trzeba uczyć prawdziwej historii i oddawać cześć i honor bohaterom.

To tak jak w sprawach wiary. Jest grzech i odpuszczenie. Ale by od grzechu dojść do odpuszczenia musi być spowiedź, wyznanie grzechów, przyznanie się do nich, wyrażenie skruchy, pokuta i dopiero można liczyć na ich odpuszczenie. I nie ma drogi na skróty.

Generał Fieldorf 'Nil' ( dopiero ostatnio dowiedziałem się że jego ps ''Nil'' nie pochodzi od rzeki, ale Fieldorf zaczerpnął go od Horacego, od słów z ''Pieśni'': nil desperandum - nie rozpaczajcie!) w 1953, 60 lat temu, w imię swoich zasad, poglądów, honoru poświęcił życie..... A gdyby tylko podpisał UB lojalkę i wstąpił w szeregi utrwalaczy żyłby ''długo, dostatnio i szczęśliwie''......
Dziś, dzięki takim jak on, mamy wolną Polskę. Ale o wolność trzeba, jak o miłość, dbać.Wolność jak uczy historia nie jest narodom dana na zawsze.Dziś za nieprawomyślność nie grozi więzienie czy śmierć, a mimo to my milczymy jak zaklęci i udajemy, że nic się nie stało. Pozostajemy na klęczkach. W ''grzechu''. A wystarczy się ''obudzić'', wstać i powiedzieć dosyć.
Tak niewiele a jak widać tak wiele...

Dlatego mówię: CHWAŁA BOHATEROM! i w święto Dzień Żołnierzy Wyklętych wywieszę biało czerwoną flagę narodową. I za ich dusze odmówię pacierz 1 marca.

-Polska została oddana na pastwę Stalina (2013-02-26 08:52:44)

W 1939 roku Francja i Anglia nie wywiązały się ze zobowiązań wobec Polski, następnie w Jałcie oddali nas pod kuratelę Stalina, przemilczeli Zbrodnię Katyńską. Po II Wojnie w bezpiece instruktorzy pochodzili z KGB i zastosowali swoje metody. Trzeba też stwierdzić, że zginęło wielu bohaterów i niewinnych ludzi, patriotów, a nie wszyscy z nich byli święci. Odnośnie Ognia, to kilkanaście lat temu w TVP na jego temat był program i wypowiadali się ci, którzy pamiętali tamte czasy - można go znaleźć w internecie - polecam. II Rzeczpospolita też nie grzeszyła demokracją: obóz w Berezie Kartuskiej, strzelanie do tłumów, pacyfikacja zgromadzeń chłopskich (Piasek Wielki). A jeżeli chodzi o 1939 rok to pod koniec września Wehrmacht dysponował zapasami amunicji na maksymalnie dwa tygodnie walk. A Francja dysponowała potężną armią lądową, która w przypadku zaatakowania Niemiec doprowadziłaby do ich upadku. To była bardzo dziwna wojna w wykonaniu Francji i Anglii w 1939 roku.

-do Mariusz (2013-02-26 07:58:12)

Proszę nie nazywać nas Partią Obłudy.
Bo My również moglibyśmy wiele słówek obraźliwych użyć.Czekamy niecierpliwie na wyniki prowadzonych spraw np.w sprawie śmierci Blidy i innych

-pyzata do jarka kruka (2013-02-26 07:45:08)

Przeginasz,stąd muszę parę zdań napisać.Mieszkałam przez szereg lat w Chotelku i wiele o twoich tradycjach rodzinnych mogłabym powiedzieć.Nie jestem zacietrzewiona i tego nie uczynię.Radzę nie sięgać aż tak daleko.Wystarczy poczytać o latach 44-56 w powiecie buskim -są tu na licznych łączkach historii,poszukiwane rodowe pieczarki z przeszłości w oddziałach Milicji zarówno w Busku jak również w Kielcach.

-Mariusz (2013-02-26 07:07:25)

Brawo Jarku, dziękuję że to z twojej inicjatywy ukazał się ten artykuł. w pełni Cię popieram trzeba walczyc by pamięc o takich ludziach nigdy nie zaginęła. To powoli sie dzieje i świadomość społeczeństwa rośnie pomimo że Partia Obłudy robi wszystko by ta pamięc ( poprzez ograniczanie historii) zniszczyć. Raz jeszcze chwała Żołnierzom Wyklętym i wszystkim co walczyli przeciwko komunistom.

<< poprzednie 15

Nasz patronat

Data: 2026-06-27, godz:

Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz w Busku-Zdroju

Buskie Samorządowe Centrum Kultury zaprasza na XXXII Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz, który odbędzie się w dniach od 27 czerwca do 5 lipca w Busku-Zdroju. Wydarzenie od lat przyciąga miłośników muzyki klasycznej i stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w regionie. Sprawdźcie program tegorocznego festiwalu.



Wróć do góry