swietokrzyskie.info

Piątek, 01 maja 2026, Do końca roku 245 dni Imieniny: Józefa, Lubomira, Ramony

Wiadomosci

Historia miłosna, która nie powinna się wydarzyć

Dodane: Marta Data: 2021-11-09 14:27:07 (czytane: 9534)  Wersja do druku

Jestem facetem po 40. Kika lat temu rozstałem się z żoną. Rozwód był dla mnie dość ciężki, ponieważ bardzo ją kochałem. Do dziś pamiętam, jak zaprosiłem ją na pierwszą randkę, do uroczej knajpki w centrum Wałbrzycha.

Wspominam to z sentymentem, bo jestem raczej nieśmiały i nie bardzo wiem jak rozmawiać z kobietami. Ona jednak była inna, nie miała problemu z tym, że byłem dość nieporadny i czasami nie miałem nic do powiedzenia.

Po pięciu latach małżeństwa żona jednak zmieniła zdanie. Wróciła do domu i wprost powiedziała, że nie chce takiego mężczyzny i oczekuje od życia czegoś więcej niż domator, który nie będzie zaskakiwał jej na każdym kroku. Na koniec dodała, że kogoś poznała, a pozew rozwodowy już jest w sądzie.

Poddałem się, nie walczyłem. Postanowiłem, że więcej nie zwiążę się z żadną kobietą.

Wtedy pojawiła się ona

Niecały rok po rozwodzie, jak zawsze pojechałem do pracy. Tylko ona była dla mnie odskocznią i sposobem na to, żeby zapomnieć o tym, jakim jestem nieudacznikiem. Tak czułem się, od kiedy żona powiedziała mi, że odchodzi. Wcześniej lubiłem swoje życie i pracę. Prowadzę własną, małą księgarnię właśnie w Wałbrzychu. Wiem, niezbyt intratne zajęcie dla mężczyzny, ale uwielbiam książki i zapach.

Dlatego od zawsze prowadziłem swój biznes sam. Miałem tylko jednego zaufanego pracownika, który zastępował mnie, jak byłem chory lub chciałem wziąć wolne.
Tego dnia jednak miało się to zmienić. Jakoś koło południa do księgarni weszła pewna kobieta.
Na pierwszy rzut oka wydawała się mieć jakieś 33/35 lat, choć wyglądała źle. Była zaniedbana i zbyt chuda. Z zaciekawieniem ja obstawiałem, bo ewidentnie nie przyszła kupić książki. Kierowała się wprost w moją stroną.

Gdy podeszła bliżej zapytałem, w czym mogę pomóc, a ona opowiedziała mi historię o tym, jak współlokatorka wyrzuciła ją z mieszkania i że straciła pracę. Zrobiło mi się jej naprawdę żal, ale ona nie przyszła do mnie po litość. Szukała pracy. Biłem się z myślami, nie planowałem nikogo zatrudniać, ale interes szedł dobrze, więc postanowiłem dać jej szansę.
Co więcej, zaproponowałem, że może zamieszkać w moim mieszkaniu, do czasu aż nie stanie na nogi.

Tak wiem, byłem idiotą.

Nawiązaliśmy romans

Już po pierwszym tygodniu Sylwia zyskała sympatię stałych klientów. Była uprzejma, chętnie doradzała, a co ważniejsze sama lubiła czytać, więc świetnie sobie radziła. My też dobrze się dogadywaliśmy, także w domu.

W ramach podziękowania, choć tego nie oczekiwałem, Sylwia sprzątała, prała i gotowała. A jej rosół smakował jak u mojej mamy.

Pewnego wieczoru usiedliśmy po kolacji i oglądaliśmy jakieś komedie romantyczne. Nie bardzo mogłem się skupić na fabule, ponieważ cały czas czułem, że obok mnie siedzi piękna kobieta i nie bardzo wiedziałem jak się zachować. Nie musiałem robić nic, bo to ona zrobiła pierwszy krok. Po kolejnych pocałunkach szybko trafiliśmy do mojego łóżka. Tak rozpoczął się nasz romans.
Nie mogliśmy oderwać od siebie rąk nawet w pracy. Kilkakrotnie nawet uprawialiśmy seks na zapleczu księgarni!

Było mi dobrze, ale do czasu.
Z początku nie zwróciłem uwagi, że z kasy giną niewielkie sumy. Nie miałem do tego głowy, bo moje myśli zajmowała wyłącznie Sylwia.
Uznałem, że któreś z nas pomyliło się podczas wydawania reszty lub liczenia utargu na koniec dnia.
Dopiero kiedy zaczęły ginąć większe sumy i jedne z droższych książek zacząłem się martwić. Co prawda miałem dwie kamery w księgarni, ale żadna nie była skierowana na kasę. Wierzyłem swoim pracownikom.

Zobacz

Postanowiłem działać racjonalnie

Nie chciałem ponownie wyjść na głupca, który dał się wykorzystać. Choć darzyłem Sylwię zaufaniem, to mojemu pracownikowi też ufałem. Nie mogłem nikogo obwiniać bez dowodów, ale przecież wszystko zaczęło się krótko po tym, jak w księgarni i moim życiu pojawiła się właśnie Sylwia.

Zadzwoniłem do kolegi, który kiedyś korzystał z usług biura detektywistycznego Wrocław, bo podejrzewał, że żona go zdradza. Dał mi namiary na Tajfun Group, skontaktowałem się z biurem i opowiedziałem pokrótce swoją historię. Przyjęli zlecenie. Musiałem czekać i udawać, że nic się nie dzieje. Nie było mi łatwo, Sylwia co chwilę pytała, czy wszystko w porządku i czy dobrze się czuje. Nie chciałem jej oszukiwać, ale prawdy też nie mogłem powiedzieć. Z niecierpliwością czekałem na wyniki śledztwa.

W końcu się doczekałem. Nie wiem czemu, ale nie byłem zaskoczony, że to Sylwia mnie okrada.
Zdziwiło mnie jednak to dlaczego to zrobiła. Otóż Sylwia nie tylko kradła pieniądze z kasy, ale też wyniosła kilka cennych przedmiotów z mojego mieszkania, czego nawet nie zauważyłem.
Najgorsze jednak było to, że nie działała sama. Kobieta, której zaufałem, miała faceta!

Razem z nim postanowiła szybko i łatwo zarobić na takim naiwniaku jak ja. Według tego, co udało się ustalić detektywowi, Sylwia miała w planach nakłonić mnie do ślubu oraz przepisania na nią księgarni i mieszkania. Wszystko to, co opowiedziała mi pierwszego dnia, było kłamstwem. Nie było żadnej koleżanki ani pracy. Od 3 lat mieszkała ze swoim facetem i żyli z niewielkich kradzieży i oszustw. Teraz postanowili poszerzyć swoją działalność.
Byłem w szoku, jednak tym razem się nie poddałem. Zgłosiłem sprawę na policję, dzięki dowodom od detektywa mam szansę wygrać sprawę.

/Artykuł sponsorowany/

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Nasz patronat

Data: 2026-05-08, godz: 12:00 - 18:00

Piknik 'Bezpieczny Senior' w Parku Zdrojowym

W piątek, 8 maja, w godzinach 12:00-18:00, w malowniczej scenerii Parku Zdrojowego odbędzie się wydarzenie skierowane do seniorów - 'Festyn Bezpieczny Senior'.



Wróć do góry