swietokrzyskie.info

Środa, 24 czerwca 2026, Do końca roku 190 dni Imieniny: Danuty, Jana, Janiny

Wiadomosci

Nie wiadomo, co z oddziałem geriatrycznym

Dodane: Kasia Data: 2013-06-05 13:42:05 (czytane: 16150)  Wersja do druku

Nie wiadomo, jakie będą losy oddziału geriatrycznego w buskim szpitalu. Jak nas poinformował dyrektor Grzegorz Gałuszka, chęć pracy na oddziale geriatrycznym deklaruje tylko jeden specjalista geriatra. Niestety, to za mało.

Dyrektor Gałuszka nie zdecyduje się na ponowne uruchomienie oddziału z jednym specjalistą. Nie chce powtórki sytuacji sprzed kilku miesięcy, kiedy jedyny geriatra przebywał na zwolnieniu lekarskim, a pacjentami zajmowali się zatrudnienie na pół etatu specjaliści przyjeżdżający do Buska na konsultacje.

Rzecznik NFZ Barbara Szczepanek wyjaśnia, że pieniądze, które zostały przeznaczone na buski oddział geriatryczny były wypłacane szpitalowi raz na miesiąc, po wykonaniu świadczeń medycznych. W czasie, gdy oddział jest zawieszony, buska lecznica pieniędzy nie otrzymuje.

Z formalnego punktu widzenia zawieszenie oddziału geriatrycznego w buskim szpitalu może być przedłużone do 15 sierpnia. 

/kr/


  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (32)
     

-Szkoda szpitala (2013-06-11 08:36:30)

Ależ wiadomo panie redaktorze. Geriatrii nie będzie. Powodów jest co najmniej kilka. Po pierwsze. Robienie geriatrii kosztem interny był to pomysł zły od chwili jego wymyślenia. każdy, kto choć trochę zna się na zarządzaniu placówkami zdrowia to powie. Po drugie: Brak geriatrów. Po trzecie. ten duet:Starosta-obecny dyr. szpitala nie są w stanie stworzyć niczego pozytywnego.

-Ygor (2013-06-10 08:20:57)

Chodzi o kontrasty. Z jednej strony całkowicie udane przedsięwzięcie mające niewielki wpływ na finanse szpitala, ale mający duży wpływ na zdrowie i dobre samopoczucie personelu, "zabranych zupek" - czytaj to jako skrót myślowy.
Z drugiej strony nieudane przedsięwzięcia i zmarnotrawione ogromne kwoty na: oddział kardiologiczny, oddział geriatryczny, strata ogromnego kontraktu na oddziale internistycznym, zaprzepaszczony oddział urologiczny, niemowlęcy, ginekologiczny. Niepotrzebnie wydane pieniądze na wiele inwestycji, które wykonano tylko "dla sztuki" Przykład? zainwestowano ogromne środki w oprogramowanie szpitala, a system nie chodzi prawidłowo. Kolejny temat, ocieplanie płucnego, o czym pisałem w poprzednim moim wpisie. A przysłowiowy "pietrabus"? A kupowanie lekarzy za ogromne pensje?

-do -(2013-06-09 10:45:34) od pielęgniarki (2013-06-09 19:01:03)

Jesteś przyjacielu niezorientowany, bo pielęgniarkom zabrano posiłek nocny, czyli z reguły kawałek chleba z jajkiem, lub z plasterkiem sera. Posiłek nocny pielęgniarki miały od zawsze. Ja kupuję sobie osobiście pełny obiad i tak czyni wiele pielęgniarek. A odnośnie tych 50 lub 100 złotych to uważaj, bo możesz trafić na taką co zaprowadzi cię przed oblicze prokuratora. Życzę zdrowia.

- (2013-06-09 13:03:35)

Mysle ze autorowi nie chodziło dosłownie o "zupki" tylko o to ze marnowane sa duze pieniadze a probuje sie smiesznie oszczedzac

- (2013-06-09 10:45:34)

ktoś pisze o zabranych zupkach. A niby dlaczego personel ma jeść za darmo? A czyja to jest wina że są mało opłacane pielęgniarki? Nikt nikogo do takiej pracy nie zmusza, a sam się przekonałem że jak 50zł czy 100 się w kieszeń fartucha włoży to potrafią dobrze opiekować się pacjentem... Ponadto jeżeli już tak im zupki smakowały to według mnie można było jakiś obanament wprowadzić np 50 zł za miesiąc za obiady i każdy byłby zadowolony. Personel by zjadł posiłek a szpitalowi by się koszty przygotowania zwróciły. Po prostu sprzedać posiłek w cenach wytworzenia i OK.

-Ygor (2013-06-08 12:57:08)

Jedyne co wyszło dyrektorowi (i staroście) to zabranie zupek pielęgniarkom. Dziewczyny pracują po 12 godz, a oni chcieli zaoszczędzić na zupkach. Całodzienne wyżywienie pacjenta to mniej jak 10 zł. Za ile więc zjadła ta zapracowania, źle opłacona pielęgniarka?
Teraz dyrektor ociepla oddział płucny. Dlaczego to robi nie wiem. Zgodnie ze sztuką najpierw należałoby zmienić centralne ogrzewanie, bo przy tych PRL-owskich kaloryferach nie da się w żaden sposób mieć wpływu na ograniczenie grzania. Następnie, może być razem z ocieplaniem ścian, ocieplenie stropodachu, bo tamtędy najwięcej ciepła zimą ucieka a latem najbardziej tamtędy grzeje. Zainwestowane więc w ocieplenie ścian pieniądze są pieniędzmi zmarnowanymi. Każdy rozgarnięty budowlaniec to powie. Dlaczego tego nie wiedzą dyrektor i Starosta?
K ... wa mać, tyle marnowanego naszego wspólnego dobra.

- (2013-06-07 23:53:39)

banda fornalskich dzieci, komuna nadała temu wykształcenie, a teraz jeden z drugim "odbiera". jeszcze wam zrobimy obozy pracy ekologicznej i będzie Juruś jeden z drugim Jasiem produkował zdrową żywność.Emerytury Jurusie nie dostaną.

-kupa śmiechu (czyt. gnoju) (2013-06-07 23:44:15)

oddział geriatryczny zawieszony.No nic dziwnego-zawieszony jak rozumek dyrektorka,co ma pamięć jak dysk z lat 80-tych.zresztą i starosta większego nie ma. facetom nie pomoże nawet format.to ARCY-WIRUSY. nic nie pomoże. Nad nimi czuwa Sam Pan Marsałek Najwięksy Wojewudzki oj marsałku histeryku..przepraszam historyku-poczekaj Ty lat sześć.

- (2013-06-07 11:06:48)

Lekarska mafia i tyle !

-lekarz (2013-06-07 09:37:07)

Żaden dyrektor w publicznym szpitalu w Polsce nie decyduje. Decydujemy my. To my, lekarze ustalamy warunki na jakich pracujemy. Także Minister ma niewiele do gadania. Taki jest system i tak ma być.

-ja (2013-06-07 09:03:43)

Dają ponad 20000zł netto a chętnych brak. Ktoś bierze p. Dyrektora Gałuszkę na "przetrzymanie".

-Ja się teraz pytam (2013-06-06 23:44:57)

Ile obecnie daje dyrektor Grześ na rękę lekarzom którzy ewentualnie mieliby pracować w buskim zozie? Chyba w swojej tragicznej sytuacji jest słabym negocjatorem. Da ile zawołają. Co ma zrobić?
Panie starosto! Nagroda się dyrektorowi należy jako zachęta do wyprowadzenia szpitala z trudnej sytuacji. To nic, że sam kłopoty spowodował. To nic p. starosto.

-Jak odzwyczaić konia od jedzenia - na przykładzie szpitala w Nowym Targu (2013-06-06 23:19:39)

Tam potrafią nazwać rzecz po imieniu, u nas 2 lekarzy pracuje w 70 łóżkowych oddziałach, tam jest jest solidarność: W szpitalu w Nowym Targu ma miejsce ostry konflikt między lekarzami a dyrektorem szpitala. Został on wywołany arbitralną zapowiedzią dyrektora, że dwa oddziały: internistyczny i internistyczno- kardiologiczny zostanie połączony w jeden. Miał to być kolejny krok na drodze do zmniejszenia kosztów funkcjonowania szpitala.

Lekarze w/w oddziałów nie chcą się na to zgodzić - z obawy o bezpieczeństwo chorych i swoje własne. Pozostawienie jednego dyżurnego na 72 pacjentów, przy stale funkcjonującej "na ostro" izbie przyjęć grozi tym, że część chorych nie będzie "dopatrzona", a poza tym - generalnie - wzrośnie możliwość popełnienia błędu przez lekarza. Lekarze obawiają się też, że dyrektor chce w ogóle zwolnić część lekarzy, uzasadniając to zmniejszeniem ilości oddziałów. Ryzyko pracy w takiej sytuacji staje się nie do zaakceptowania.

W proteście przeciwko decyzji dyrektora lekarze zatrudnieni w obu oddziałach złożyli - jak jeden mąż - wypowiedzenie umów o pracę. Termin wypowiedzenia upływa z końcem lipca.

Dyrektor wobec tak zdecydowanej i solidarnej postawy lekarzy wycofał się z koncepcji połączenia oddziałów w chwili obecnej. Nie chce jednak zadeklarować, że do niej nie powróci. Lekarze wyrażają gotowość powrotu do pracy, jednak tylko po jednoznacznym oświadczeniu dyrektora, że wszyscy z powrotem zostaną przyjęci oraz, że koncepcja łączenia dwóch w/w oddziałów zostanie zarzucona. Dyrektor nie zgadza się na takie rozwiązanie. Oczekuje, że lekarze - pojedynczo - przyjdą do niego z ofertą wycofania wypowiedzeń, a on zdecyduje, który lekarz wróci do pracy, a który nie.

Jest oczywiste, że lekarze na to się nie zgodzą i trwają w solidarnej postawie. Jeżeli nic się nie zmieni - od pierwszego sierpnia pacjenci z powiatu nowotarskiego zostaną pozbawieni opieki internistycznej i kardiologicznej.

Zarząd Krajowy OZZL popiera postawę i działania lekarzy z Nowego Targu. Wyrazem tego było m. in. spotkanie przewodniczącego zarządu krajowego oraz zarządu regionu Małopolskiego OZZL z lekarzami w Nowym Targu w dniu 3 czerwca. Przypomnieliśmy w jego trakcie o apelu ZK OZZL do internistów i kardiologów o niezatrudnianie się w szpitalu w Nowym Targu do czasu rozwiązania konfliktu oraz o zarezerwowaniu przez ZK OZZL miliona złotych na ewentualną pomoc dla lekarzy, którzy w sposób zorganizowany zwalniają się grupowo z pracy w proteście przeciwko niewłaściwym (również niebezpiecznym) warunkom zatrudnienia.

ZK OZZL nagłośni jeszcze bardziej niż dotychczas sprawę konfliktu w szpitalu w Nowym Targu, wysyłając też listy do władz powiatu nowotarskiego. Liczymy, że właściwą postawę zajmie zwłaszcza wicestarosta nowotarski, lekarz, dawny pracownik szpitala w Nowym Targu, który sam korzystał z pomocy ZK OZZL przy podobnym konflikcie z ówczesną dyrekcją szpitala.

Dlaczego pomoc ZK OZZL dla lekarzy w Nowym Targu jest potrzebna? Dlaczego konieczna jest solidarność innych lekarzy oraz uzasadnione jest oczekiwanie, że lekarzy wesprze samorząd terytorialny?

Otóż opisany wyżej przypadek skupia, jak w soczewce, najistotniejsze problemy polskiej służby zdrowia i ilustruje sposoby ich rozwiązania przez rządzących. W polskich szpitalach trwa bowiem wielki eksperyment z udziałem chorych i lekarzy, którego zleceniodawcą jest polski rząd, a wykonawcami dyrektorzy szpitali. Polega on na sprawdzeniu, jak bardzo jeszcze można zmniejszyć obsadę lekarską w szpitalnych oddziałach, jak dalece zredukować ilość lekarzy na dyżurach, o ile zmniejszyć ich pensje i ogólne koszty funkcjonowania szpitali - nie wywołując przy tym buntu pracowników, sprzeciwu chorych albo niepokojów społecznych.

Rząd przeprowadza taki eksperyment, bo ma zadanie nie lada: zapewnić funkcjonowanie publicznej ochrony zdrowia przy najmniejszej w Europie liczbie lekarzy (w Polsce 2 lekarzy /1000 mieszkańców, w UE średnio ok. 3,4/1000), przy najmniejszych nakładach na publiczną służbę zdrowia liczoną odsetkiem PKB (w Polsce ok. 4%, w większości innych krajów ok. 7-8%) i przy najszerszym zakresie bezpłatnych świadczeń zdrowotnych.
Rządy w innych krajach nie podjęłyby się takiego zadania. Może zwiększyłyby nakłady, może zmniejszyłyby koszyk, może przeprowadziłby negocjacje z lekarzami w sprawie bezpiecznych norm zatrudnienia i minimalnych płac. Nasz rząd, odrzucając powyższe sposoby, musi postępować tak, jak zdaje się postępować dyrektor szpitala w Nowym Targu: powoli, lecz konsekwentnie, nie patrząc na sprzeciwy, nie dyskutując zbytnio z zainteresowanymi... odzwyczajać konia od jedzenia.

- (2013-06-06 22:44:13)

Nagrody za otwarcie pewnie były ?

-tomek (2013-06-06 14:38:18)

A może tej całej sprawie z tym otwarciem a potem zamknięciem powinno przepatrzeć CBA co o tym sądzicie może ktoś na tym nieźle zarobił ?

Nasz patronat

Data: 2026-06-27, godz:

Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz w Busku-Zdroju

Buskie Samorządowe Centrum Kultury zaprasza na XXXII Międzynarodowy Festiwal Muzyczny im. Krystyny Jamroz, który odbędzie się w dniach od 27 czerwca do 5 lipca w Busku-Zdroju. Wydarzenie od lat przyciąga miłośników muzyki klasycznej i stanowi jedno z najważniejszych wydarzeń kulturalnych w regionie. Sprawdźcie program tegorocznego festiwalu.



Wróć do góry