swietokrzyskie.info

Sobota, 19 września 2026, Do końca roku 103 dni Imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda

Wiadomosci

W rocznicę "Godziny W", spotkanie z "Kamą"

Dodane: pzabek Data: 2002-08-05 17:01:43 (czytane: 12363)  Wersja do druku

1 sierpnia 2002 r., w świetlicy sanatorium "Włókniarz" w Busku Zdroju zebrali się licznie kuracjusze, aby spotkać się z uczestniczką powstania warszawskiego. Kuracjuszy powitał pracownik KO Grzegorz Matyja i przedstawił prelegentkę - red. Marię Stypułkowską-Chojecką.

Przypomniałem sobie, że z panią Marią spotkałem się w styczniu 1994 r. w sanatorium "Świt" w Solcu Zdroju, a to z okazji 50 rocznicy zamachu na dowódcę SS i policji hitlerowskiej w Warszawie gen. Franza Kutschery. Wówczas - 1 lutego 1944 r. pani Maria używająca pseudonimu "Kama" nie miała jeszcze 18 lat, a do AK wstąpiła dwa lata wcześniej, podając celowo fałszywą datę urodzenia oraz skłamała, że jest już po maturze. Chęć walki z okupantem była tak silna, że zmusiła "Kamę" do jednorazowego złamania zasady harcerskiej prawdomówności. W latach 1942-1943 dh. "Kama" uczęszczała na kurs w tajnej podchorążówce AK, którą ukończyła w stopniu podchorążego. Zebrani w świetlicy "Włókniarza", wysłuchali opowiadań pani "Kamy" o harcerskim batalionie "Parasol". Początkowo nazywał się on "Agat" - czyli "anty gestapo", później "Pegaz" - "przeciw gestapo", a w końcu "Parasol" i był on harcerskim pododdziałem Kedywu AK. "Parasol" w okresie od lipca 1943 r. do lipca 1944 r. brał udział w 13 akcjach bojowych. W czasie powstania warszawskiego, "Kama" jako sanitariuszka - łączniczka, walczyła na szlaku: Wola, przez ruiny getta, na Starym Mieście, kanałami przedzierała się z powstańcami na Śródmieście, następnie Czerniaków i znów kanałami od Śródmieścia. Słuchając opowiadań harcerki - sanitariuszki AK przypomniały mi się słowa piosenki: "Pałacyk Michla, Żytnia, Wola, bronią ich chłopcy od "Parasola", choć na "tygrysy" mają visy, to warszawiaki, fajne chłopaki są. Czuwaj wiaro i wytężaj słuch... Każdy chłopak chce być ranny, sanitariuszki - morowe panny i gdy cię kula trafi jaka, poprosisz pannę - da ci buziaka - hej." Po kapitulacji powstania, "Kama" wyszła z Warszawy razem z cywilami. O godzinie 17.00, czyli w rocznicę "Godziny W" - wybuchu powstania, wszyscy zebrani w świetlicy "Włókniarza" wstali z miejsc i minutą ciszy uczcili pamięć tych, którzy oddali swe życie dla Ojczyzny. Stojąc w milczeniu, przypomniałem sobie motto z "Kamieni na szaniec" druha Aleksandra Kamińskiego - "Kamyka": "Niech żywi nie tracą nadziei. A kiedy trzeba, na śmierć idą po kolei, Jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec."

Po wysłuchaniu ciekawej prelekcji, a była to cząstka historii, którą opowiadała uczestniczka walk o wolną Polskę, zebrani gorąco podziękowali i odśpiewali na cześć - "legendarnej Kamy" - "Sto lat". Posypały się pytania kierowane do "Kamy", a pierwsze zadała pani Grażyna Barszczewska. Kuracjusze słysząc jej nazwisko - powitali ją brawami. Warto dodać, że pani red. Maria Stypułkowska-Chojecka ps. "Kama" jest kapitanem rezerwy WP, odznaczona krzyżem Virtuti Militari, dwukrotnie Krzyżem Walecznych, krzyżem kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski i wieloma innymi odznaczeniami. Szkoda, że pani "Kama" przyjechała na kurację w Busku Zdroju w okresie wakacji i jej wspomnień nie usłyszała młodzież z buskich szkół. Ale miejmy nadzieję, że pani "Kama" jeszcze nie raz odwiedzi Busko Zdrój. Leszek Marciniec źródło: Tygodnik Ponidzia zdjęcia: Grzegorz Matyja

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 17:00

Mecz AKS 1947 Busko-Zdrój vs MORAVIA Morawica

W sobotę, 19 września, AKS 1947 zagra przed własną publicznością z Moravią Morawica. Początek derbowego spotkania zaplanowano na godzinę 17.




Wróć do góry