swietokrzyskie.info

Środa, 16 września 2026, Do końca roku 106 dni Imieniny: Jagienki, Kamili, Korneliusza

Wiadomosci

W hołdzie Beliniakom

Dodane: MCK Data: 2007-08-10 14:10:07 (czytane: 15756)  Wersja do druku

Na Ponidziu swój chrzest bojowy przeszło 96 późniejszych polskich generałów i marszałków.

Tydzień temu odsłonięto w Działoszycach tablicę poświęconą rocznicy wkroczenia Pierwszego Strzelecko-Kawaleryjskiego Oddziału Zwiadowczego Pod Dowództwem Władysława Beliny-Prażmowskiego. Żołnierze weszli do miasta 3 sierpnia 1914 roku.

kombatanci1.jpg
Kombatanci z całej Polski przyjechali do Działoszyc oddać hołd „Beliniakom” (I. Imosa)


Galę uświetniło uroczyste nabożeństwo, manifestacja patriotyczna, wręczenie odznaczeń wystawa "Historia pocztówką legionową pisana” i występy artystyczne. Odbyła się także sesja naukowa, podczas której doktor Adam Sznajderski z Wrocławia wygłosił referat "Wątki legionowe w literaturze polskiej”.

Wśród licznych gości dominowali kombatanci, działacze stowarzyszeń historycznych i organizacji patriotycznych z całego kraju. Nie zabrakło też wielu mieszkańców regionu.

Ruszali z Oleandrów

Rola owego zwiadu kawaleryjskiego i sam fakt wykonania tej misji przez siedmioosobowy oddział pod dowództwem Beliny-Prażmowskiego postrzegany jest dziś jako Dzień Odrodzenia Polskiej Kawalerii. Była to cząstka rodzącej się nadziei na niepodległość.

Już 2 sierpnia w krakowskich Oleandrach komendant Józef Piłsudski wezwał do siebie Belinę-Prażmowskiego i zlecił mu wykonanie tej misji. Jej celem miało być rozpoznanie stanowisk i siły wojsk carskich w strefie przygranicznej zaboru rosyjskiego.

"Po wyjściu ze sztabu zauważyłem rozrzewnione miny mego patrolu, a ponieważ do wymarszu pozostały 2 godziny, poprowadziłem wszystkich do Hawełki na kieliszek wiśniaku. Tu dopiero zorientowaliśmy się jak wyglądamy w dorywczo zabranych cywilnych ubraniach” - wspominał Belina.

Z Beliną dwiema bryczkami wyruszyli: Zygmunt Karwacki ps. "Bończa”, Janusz Głuchowski ps. "Janusz”. Antoni Jabłoński ps. Zdzisław, Stefan Kulesza ps. "Hanka” Stanisław Skotnicki ps. "Grzmot” i Ludwik Skrzyński ps. "Kmicic”. Wjazd patrolu na teren zaboru rosyjskiego lotem błyskawicy obiegł rozległy obszar i wywołał panikę wśród nielicznych oddziałów wojska i pracowników administracji carskiej.

Przez Goszyce i Skrzeszowice zwiad dotarł do Działoszyc a potem w rejon Jędrzejowa. W drodze powrotnej do Krakowa Belina-Prażmowski zarekwirował pięć koni z majątku Kleszczyńskiego i właśnie te konie stały się pierwszymi wierzchowcami przyszłego I Pułku Ułanów zwanego "Beliniakami”.

6 sierpnia I Brygada Kadrowa pod wodzą Józefa Piłsudskiego przekroczyła granice zaboru rosyjskiego. Droga na Kielce była wolna od nieprzyjaciół.

Synowie ziemi działoszyckiej

Przy murze okalającym działoszycką świątynię, w który wmurowano tablicę pamiątkową, burmistrz miasta Zdzisław Leks przypomniał tydzień temu tło historyczne owego wydarzenia i przywołał nazwiska znakomitych synów tej ziemi, którzy w okresie tak zwanego "świtu niepodległości” stanęli z bronią w ręku, aby walczyć o przywrócenie Polski na mapy świata.

- Byli wśród nich Jan Zwoliński i Józef Książek, późniejsi burmistrzowie Działoszyc, Józef Potocki, Bogdan i Stefan Starkiewiczowie, Stefan Sznajderski czy Aleksander Winiarski, który był jednym z sekretarzy Józefa Piłsudskiego. Przypomnieć należy także działającą w Dzierążni Polska Organizację Wojskowa, której komendantem był Leon Kwapiński, a następnie wachmistrz Jan Dubaj, którego syn porucznik Jan Dubaj jest dziś razem z nami - mówił burmistrz Zdzisław Leks.

Odsłonięciu i poświeceniu tablicy towarzyszył hymn narodowy oraz Marsz I Brygady, odegrany przez orkiestrę z Dzierążni. Sprzed kościoła manifestanci przeszli na miejscowy cmentarz gdzie przy pomniku powstańców i legionistów oddano hołd poległym za wolną Polskę. Spoczywają tu polegli w 1918 roku uczestnicy manifestacji patriotycznej zorganizowanej przez Polską Organizację Wojskową, sprzeciwiającej się oderwaniu ziem wschodnich od Polski: Michał Pawęzowski, Stefan Starkiewicz i Wincenty Robak.

Kampania kielecka

7 sierpnia 1914 roku "kadrówka” wkroczyła do Miechowa, 8 dotarł do nich Piłsudski. Trwało dozbrajanie i uzupełnianie umundurowania. 9 sierpnia kompanie batalionu kadrowego stanęły na biwak w Książu, gdzie tworzono Komisariat Wojsk Polskich, a po południu oddziały strzeleckie były już w Jędrzejowie.

Jak region długi i szeroki młodzież rwała się do legionów. 12 sierpnia aktualny stał się dwuwiersz: "Hej idą strzelce, zdobyli Kielce a za strzelcami panny z kwiatami”. Ten rozdział naszej historii jest bardzo starannie udokumentowany - także fotograficznie, a szlak kompani kadrowej, kilometr po kilometrze opisany ze wszystkimi szczegółami.

U boku armii austriackiej "kadrówka” rozrastała się liczebnie i była systematycznie dozbrajana, ale każdy jej krok już wtedy znaczony był odezwami w języku polskim.
Mało jest wsi i chałup na Ponidziu w których kobiety nie robiły na drutach skarpet dla legionistów, często dla swoich synów i wnuków. Próżno szukać dziś rodziny, z której chłopak nie poszedł "do strzelców”.

Belina nad Nidą

Półtora miesiąca po wjeździe do Działoszyc - 19 września 1914 roku - porucznik Belina zajął Wiślicę i spalił most na Nidzie. Później podjazdami nękał Rosjan - zapuszczając się pod Chroberz i Stopnicę. W oparciu o jego meldunki komendant Piłsudski rozkazał uderzyć w nocy z 19 na 20 września na 5 dywizję kawalerii rosyjskiej i baterie artylerii konnej w rejonie Zagórzan i Ostrowiec, a o świcie 23 września oddział Beliny w Szczytnikach wyciął niemal w pień cały duży oddział carski z kozakami i dragonami. Tylko ośmiu z nich udało się ujść oklep na koniach. Te działania stały się motywami płócien Wojciecha Kossaka, a na Ponidziu pozostały pomniki po tamtych dniach chwały "Beliniaków” i całej "kadrówki”.

Do 11 listopada 1918 roku było jeszcze daleko, ale w tym regionie Najjaśniejsza Rzeczypospolita była już wskrzeszona.

Generałowie z Ponidzia

Na Ponidziu swój chrzest bojowy przeszło 96 późniejszych polskich generałów i marszałków. Wtedy - w 1914 roku - byli to w dużej części chłopcy liczący sobie od 15 do 19 lat. U boku Piłsudskiego walczyli tu między innymi Edward Rydz-Śmigły, Kazimierz Sosnkowski, Stefan Rowecki (19 lat), Felicjan Sławoj-Składkowski, Bolesław Chruściel (15 lat), Leopold Okulicki (16 lat), Stanisław Mayer (15 lat) oraz 19-letni Kazimierz Schally, późniejszy generał brygady i szef gabinetu prezydenta Mościckiego, który był ojcem urodzonego w Wilnie w 1926 roku Andrew Victora Schally - amerykańskiego biochemika polskiego pochodzenia, który w 1977 roku został laureatem nagrody Nobla za odkrycie zjawiska wydzielania hormonów w podwzgórzu mózgu - co zapoczątkowało neurendokrynologię.

- Pamiętajmy o nich, o ułanach Beliny i wszystkich synach tej ziemi, dzięki którym żyjemy dziś w wolnej Polsce. Przekazujmy tę pamięć następnym pokoleniom - apelował burmistrz Działoszyc Zdzisław Leks.


Irena Imosa

 źródło: Echo

 

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 13:00

Futsal Team Busko-Zdrój zagra z Ruchem Chorzów

Przed Futsal Team Busko-Zdrój ważny moment. W sobotę, 19 września, zespół rozpocznie sezon 2026/2027 w 1. Polskiej Lidze Futsalu. Pierwszym rywalem buskiej drużyny będzie Ruch Chorzów Futsal. Spotkanie odbędzie się w hali PMOS w Busku-Zdroju.




Wróć do góry