swietokrzyskie.info

Czwartek, 17 września 2026, Do końca roku 105 dni Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza

Wiadomosci

Połaniec: Ciężka integracja

Dodane: MCK Data: 2007-06-19 19:06:56 (czytane: 13509)  Wersja do druku

Trwa konflikt pomiędzy rodziną niepełnosprawnego Bartka, a dyrektorką przedszkola w Połańcu. Sprawa oparła się nawet o sąd.

Dwa lata temu dyrektorka przedszkola integracyjnego w Połańcu rozdzieliła niepełnosprawnego Bartka z siostrą, z którą przez trzy lata był w jednej grupie. Bez powiadomienia rodziców i bez ich zgody. Rodzina cały czas musi udowadniać, że jest normalna.

Polaniec_ciezkaintegracja1.jpg
Rodzina ma dość ciągłego udowadniania, że są normalni. - Chcemy sprawiedliwości, ale zbyt wiele osób się jej obawia - mówią rodzice dzieci. (M. Jarosz)


O sprawie Bartka informowaliśmy rok temu, kiedy niepełnosprawnego chłopca przeniesiono do innej grupy bez uprzedzenie o tym rodziców oraz bez ich zgody. Dopiero interwencja rzecznika praw dziecka spowodowała, że po kilku miesiącach rodzeństwo znów mogło być razem.

DECYZJA PODJĘTA BEZ KONSULTACJI

- O tym, że moje dzieci mają być w innych grupach dowiedziałam się na placu zabaw od znajomej - mówi Urszula Gad, matka dzieci. Mimo kilku prób skontaktowania się z dyrektorką przedszkola integracyjnego nie udało się wyjaśnić całej sprawy. - Pani dyrektor zadzwoniła do mnie dwa dni przed rozpoczęciem roku z informacją, że dzieci zostaną rozdzielone do innych grup. Kiedy próbowałam jej powiedzieć, że to nie jest dobry pomysł, usłyszałam, że decyzja już jest podjęta i nie można jej zmienić - mówi matka.

I tak zostało, dzieci płakały, wymiotowały, Bartek przeżywał to bardzo mocno i zaczynał wpadać w stany lękowe. Mimo próśb, zaświadczeń lekarskich dyrektorka przedszkola nie pozwoliła dzieciom wrócić do jednej grupy. Dopiero interwencja rzecznika praw dziecka zmieniła ten stan.

Ale chłopak nie wrócił ot tak do dawnej formy. Integracja zamiast mu pomóc, znacznie zaszkodziła. Rodzice byli wściekli, ale dyrektorka powołując się na konsultacje lekarskie i specjalistyczne twierdziła, że rozdzielenie było dla dobra dziecka, a z pewnością nie zaszkodziło mu.

"WĄTPLIWOŚCI” PANI DYREKTOR

Rodzice postanowili zwrócić się o interwencję do kuratora oświaty, jednak w międzyczasie dostali wezwanie do sądu. Okazało się, że Wiesława Ślusarczyk, dyrektorka przedszkola integracyjnego w Połańcu, wystąpiła z wnioskiem... o ograniczenie praw rodzicielskich. Uzasadniając swoje "obawy” o stan zdrowia fizycznego i psychicznego stwierdziła, że Bartek jest zaniedbywany, nie leczony i nie rehabilitowany.

- Myśleliśmy, że zwariujemy - mówią rodzice. Zlecono przeprowadzenie szczegółowych badań psychologicznych. Rodzice wyników się nie obawiali. - Nikt mi nie udowodni, że nie kocham własnych dzieci. Ta sprawa miała być karą za podważenie decyzji pani dyrektor - powiedziała Urszula Gad.

Wyniki jednoznacznie obaliły "wątpliwości” pani dyrektor. O tym, że dziecko wychowuje się w normalnej rodzinie wypisano ze szczegółami na kilku kartkach opinii. Jeszcze przed sprawą dyrektorka przedszkola powiedziała, że to sąd rozstrzygnie, kto ma rację. Sąd się wypowiedział, ale jak się okazuje na tym nie koniec. Rodzina cały czas musi udowadniać, że chłopiec ma się dobrze i rodzina jest normalna.

Teraz 10-letni już Bartek jest uczniem pierwszej klasy szkoły podstawowej. Uczy się też dobrze i jest zadowolony. Nauczyciele mają o nim bardzo dobre zdanie, widzą i chwalą jego postępy. Dlaczego zatem w przedszkolu był taki problem?

NIC SOBIE NIE ZARZUCA

- Nie mam sobie nic do zarzucenia - mówi dziś Wiesława Ślusarczyk matce dziecka, którą oskarżyła o zaniedbania. Kuratorium Oświaty w Kielcach również nie dostrzegło niczego zdrożnego w działaniach dyrektorki placówki integracyjnej. Rodzice chłopca interweniowali w prokuraturze, jednak bez skutku. Jacek Tarnowski, burmistrz Połańca, od dwóch miesięcy nie ustosunkował się do sprawy, mimo że zapewniał rodziców o woli rozwiązania tego sporu.

- Będę domagała się zwolnienia pani dyrektor, ale w Połańcu jest to bardzo trudne. Łatwiej zmusić normalną rodzinę do tłumaczenia się, że nie jest patologią i ciągać ją po sądach niż udowodnić oczywistą pomyłkę. Za naszą krzywdę nikt nie poniesie konsekwencji - mówi matka chłopca.

Głównym argumentem obrony pani dyrektor jest jej doświadczenie i staż pracy. W tym roku prawdopodobnie odejdzie na emeryturę.


Marcin Jarosz

 źródło: Echo

 

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 13:00

Futsal Team Busko-Zdrój zagra z Ruchem Chorzów - Transmisja LIVE

Przed Futsal Team Busko-Zdrój ważny moment. W sobotę, 19 września, zespół rozpocznie sezon 2026/2027 w 1. Polskiej Lidze Futsalu. Pierwszym rywalem buskiej drużyny będzie Ruch Chorzów Futsal. Spotkanie odbędzie się w hali PMOS w Busku-Zdroju.




Wróć do góry