swietokrzyskie.info


Piątek, 18 września 2026, Do końca roku 104 dni Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława

Wiadomosci

Społecznik i maratończyk

Dodane: MCK Data: 2007-01-26 19:30:41 (czytane: 17203)  Wersja do druku

Pińczowski przedsiębiorca ma nietuzinkowe pasje. Ale najbardziej zasłynął dzięki swojemu zamiłowaniu do biegów...

Mieczysława Pikulskiego znają doskonale wszyscy pińczowianie. Nie tylko dlatego, że jest właścicielem znakomicie prosperującej firmy. Przede wszystkim dzięki temu, że jest społecznikiem i ma pasje, którym oddaje się z ogromnym zaangażowaniem i efektami.

Mieczysław Pukulski w poprzednich kadencjach był radnym miejskim. Obecnie prowadzi firmę Eko-Inż. Ale swojej działalności nie ogranicza do bram przedsiębiorstwa.

Obeliski
Kilkanaście dni temu Mieczysław Pikulski podarował regionowi dwa ogromne bloki marmuru. Przeznaczone zostały one na obelisk. Jeden stanie w Niegosławicach - rodzinnej wiosce pisarza Adolfa Dygasińskiego, którego 105 rocznicę śmierci będzie w tym roku świętował powiat pińczowski. Władze powiatu i gminy Złota rozpoczęły już przygotowania do tych obchodów i ustanowiły rok 2007 "Rokiem Adolfa Dygasińskiego - piewcy Ponidzia”.

zdj__cie6.jpg 
Jeden z wielkich bloków marmuru podarowany przez prezesa Mieczysława Pikulskiego będzie obeliskiem poświeconym 105 rocznicy śmierci Adolfa Dygasińskiego. (I. Imosa)


Drugi z bloków marmurowych stanie w czerwcu na błoniach w pobliżu wsi Kopernia z okazji obchodów 750 rocznicy nadania praw miejskich Krakowowi. Prezenty są cenne, a ich ofiarodawca dumny i skromny.
- To nie tylko mój prezent, ale także mojego wspólnika Stanisława Misztala, który jest pasjonatem i kolekcjonerem minerałów - mówi prezes Pikulski.

Ikar
Pomnik Ikara - poświecony pamięci najwybitniejszych pilotów i twórców szkoły szybowcowej Polichno - Pińczów - także jest darem Mieczysława Pikulskiego. - Tak się złożyło że kilkanaście lat temu bardzo aktywnie zaangażowałem się w reaktywowanie Aeroklubu Pińczowskiego. W gronie kilku osób uznaliśmy, że tradycje lotnictwa lub raczej awiacji są w Pińczowie tak piękne, a warunki do uprawiania sportów lotniczych wręcz wymarzone, że postanowiliśmy reaktywować Aeroklub - mówi pan Mieczysław.

Futbol
- Sport masowy, młodzieżowy, a zwłaszcza piłka nożna zawsze mnie interesowały. W Pińczowie osiadłem w 1972 roku, ale wcześniej działałem w Stalowej Woli, gdzie byłem inspiratorem rozgrywek ligi międzyzakładowej. Tutaj także udało się zorganizować coś podobnego. Zresztą obserwowałem zawsze miejscową drużynę Nida Pińczów, która przeżywała wzloty i upadki. Żeby prawdziwy sport wyczynowy miał dobre zaplecze, konieczne jest propagowanie sportu wśród najmłodszych. I te przesłanki kierowały mną przy zakładaniu Parafialnego Klubu Sportowego Ponidzie. Chodziło o stworzenie ligi trampkarzy i młodzików oraz amatorów - aby potem móc oczekiwać lepszych wyników sportowych - mówi Mieczysław Pikulski.
Biegi...

- Zaczynaliśmy długodystansowe bieganie razem z moimi przyjaciółmi - Janem Mostkiem i Tadeuszem Zającem. Teraz biegamy już tylko z Tadziem Zajacem, bo Jan wybrał raczej mniej wyczerpujące dyscypliny. A my biegamy regularnie 3-4 razy w tygodniu i podejmujemy wyzwania o ważnej pozasportowej wymowie. Chodzi nam przy tym o hołdowanie pięknym tradycjom, dedykowanie naszego wysiłku wielkim wydarzeniom historycznym i propagowanie szlachetnego, zdrowego stylu życia. Mamy nadzieję, że zaszczepiliśmy tę pasję wielu młodych osobom - przede wszystkim dzieciom. Jest już przy naszym klubie parafialnym klub biegacza. To cieszy najbardziej, bo my jesteśmy już starą gwardią.

zdj__cie_4.jpg
30 marca 2004 roku Mieczysław Pikulski i Tadeusz Zając przybiegli z pola bitwy pod Grochowiskami. Przynieśli relikwie świętego Brata Alberta. W Pińczowie witał ich ksiądz kanonik Józef Zdradzisz.

... i wielkie biegi
Najbardziej znaczące wyczyny biegaczy-nestorów wspomina ksiądz kanonik Józef Zdradzisz, dziekan dekanatu pińczowskiego.
- Wyczyny sportowe i postawa panów Pikulskiego i Zająca są dla mnie, jako duchownego niesamowitym dokonaniem. Prawie trzy lata temu, w końcu marca 2004 roku obaj panowie przebiegli z pola Bitwy pod Grochowiskami do naszej Kaplicy Świętej Anny. Przynieśli ze sobą relikwie błogosławionego Brata Alberta Chmielowskiego, który był uczestnikiem tamtej bitwy. Oczekiwałem na nich wraz z tłumem parafian i przyznam, że z trudem opanowałem wzruszenie, kiedy pan Tadeusz Zając, zdyszany i wyczerpany wygłosił pamiętne słowa Brata Alberta: "Abyście byli dobrzy jak chleb”. Ojcowie Albertyni poprowadzili wówczas drogę krzyżowa i było to wielkie wydarzenie w naszej parafii. Nie pierwsze i nie jedyne jak się wkrótce okazało. Kilka miesięcy później obaj panowie podjęli jeszcze większe wyzwanie i pokonali trasę z Bazyliki Mniejszej w Wiślicy do kościoła Świętego Jana Ewangelisty i Apostoła w Pińczowie. Przynieśli przesłanie i symbole naszej wiary, a dokonali tego dla uczczenia Roku Kardynała Oleśnickiego. Nieśli krzyż z kolebki chrześcijaństwa, czyli z płyty orantów w podziemiach wiślickiej bazyliki. Teraz wspieram duchowo ich przygotowania do kolejnego wielkiego wyczynu, jaki zaplanowali na 27 marca bieżącego roku. Tego dnia przebiegną trasę z Opactwa Cystersów w Jędrzejowie do Pińczowa. Przyniosą relikwie błogosławionego Wincentego Kadłubka. Jędrzejowskie opactwo był blisko związane z parafią w Pińczowie, gdyż w jego granicach były w owych wiekach wsie Skowronno Dolne i Skowronno Górne. Nie wszystkim wiadomo, że Wincenty Kadłubek oprócz wielkich dokonań w roli kronikarza, był pierwszym w Polsce magistrem i to dzięki niemu we wszystkich kościołach pali się wieczna lampa przed najświętszym sakramentem - przypomina ksiądz Józef Zdradzisz. - Z Jędrzejowa nasi bohaterowie pobiegną przez Mogiłę, Imielno, Sobowice i Skowronno a do miasta wbiegną ulicą 3 Maja.

zdj__cie5.jpg
W kościele Świętego Jana Ewangelisty i Apostoła biegacze przekazali symbole naszej wiary na ręce biskupa ordynariusza Diecezji Kieleckiej Kazimierza Ryczana.


Kapliczka biegających
Kilka lat temu w trakcie treningów biegacze odkryli opuszczoną i zniszczoną kapliczkę w lesie koło Skrzypiowa. - Odnowili ją i nazwali "kapliczka biegających”. Teraz kilka razy w tygodniu biegną tam, aby się przez chwile pomodlić i wracają z powrotem do Pińczowa. Ja także odwiedzam to miejsce i kilka razy pozostawiłem im tam karteczkę "od siebie”. Ważne jest jeszcze i to, że wczoraj o świcie zauważyłem dwie biegnące osoby. To było małżeństwo, które także zaczęło uprawiać bieganie i w tym dostrzegam fenomen działań naszych maratończyków - mówi ksiądz kanonik Józef Zdradzisz.

Tysiące kilometrów
- Nie jestem żadnym wyczynowcem. Biegi długodystansowe uprawiam rekreacyjnie i dla zdrowia. Obliczyłem, że dotychczas przebiegłem około 20 tysięcy kilometrów, w tym trzykrotnie maraton warszawski. Uczestniczyłem także w półmaratonie zorganizowanym w węgierskim mieście Tata, które jest zaprzyjaźnione z Pińczowem - dodaje Mieczysław Pikulski.

Ludzie ze środowisk związanych ze sportem i szkolnictwem są pełni dla prezesa Parafialnego Klubu Sportowego Ponidzie Nida Pinczów. - Nigdy nie odmawia pomocy przy organizacji imprez dla dzieci. To dobry i szlachetny, a przy tym bezinteresowny człowiek - mówi jedna z pińczowskich nauczycielek.


Irena IMOSA imosa@echodnia.eu

 źródło: Echo

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 13:00

Futsal Team Busko-Zdrój zagra z Ruchem Chorzów - Transmisja LIVE

Przed Futsal Team Busko-Zdrój ważny moment. W sobotę, 19 września, zespół rozpocznie sezon 2026/2027 w 1. Polskiej Lidze Futsalu. Pierwszym rywalem buskiej drużyny będzie Ruch Chorzów Futsal. Spotkanie odbędzie się w hali PMOS w Busku-Zdroju.



Wróć do góry