swietokrzyskie.info

Piątek, 18 września 2026, Do końca roku 104 dni Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława

Wiadomosci

Tragedia w Lipiej Górze

Dodane: MM Data: 2007-01-05 12:49:56 (czytane: 12109)  Wersja do druku

Zarzut pobicia oraz zabójstwa usłyszał po Nowym Roku 15-letni chłopak z Lipiej Góry. Nastolatek prawdopodobnie zadał mieszkańcowi tej samej wsi śmiertelny cios cegłą.

Mieszkańcy Lipiej Góry w gminie Krasocin są wstrząśnięci. Jeszcze takiej tragedii nie widzieli, podobnie jak mieszkający w sąsiedniej wsi - Karolinowie wójt gminy Józef Siwek. - To teren spokojny - twierdzi wójt.

wloszcz.JPG
Policjanci z laboratorium Wojewódzkiej Komendy Policji w Kielcach oraz dochodzeniowcy z Włoszczowy robili oględziny ciała 33-latka i zabezpieczali ślady
Fot. Rafał Banaszek

- Dostało się po mordzie, ale nie żeby od razu zabić człowieka - opowiadali ludzie w Nowy Rok, patrząc z niedowierzaniem na zwłoki swojego krajana z roztrzaskaną głową, leżące przed betonowym ogrodzeniem przy drodze we wsi. Właśnie w tym miejscu znalazła 33-latka w noworoczny poranek jego matka idąca na autobus.

50 METRÓW OD DOMU

- Byłam w drodze do kościoła. Przeszłam koło tego miejsca i nic nie zauważyłam. Dopiero sąsiadka, która szła przede mną, powiedziała mi, że coś tam leży pod płotem. Myślała, że to jakiś worek. Wróciłam się. Patrzę, a tu leży mój Robert nie żywy. 50 metrów od domu. Zaczęłam krzyczeć i wołać, że syn nie żyje... - opłakuje śmierć swojego najmłodszego z sześciorga dzieci pani Danuta.

Oględzin ciała 33-latka i zabezpieczenia wszelkich śladów zbrodni dokonywali w Nowy Rok w białych kombinezonach policjanci z laboratorium Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach oraz dochodzeniowcy z Włoszczowy. Zbieranie śladów zajęło im kilka godzin.

DWÓCH NA JEDNEGO

Jak doszło do dramatu? Wedle ustaleń policji 33-latek przyszedł do sąsiada w sylwestra złożyć życzenia. Było już po północy. W domu trwała libacja alkoholowa. Uczestnikami zabawy było kilkanaście osób, także bardzo młodych, w wieku od 11 do 19 lat. Pech chciał, że kilku obecnych na imprezie mieszkańców wsi było zwaśnionych z 33-latkiem. Zaczęło się od utarczek słownych, a potem wywiązała się bójka pomiędzy przybyłym a dwoma braćmi - 15- i 17-latkiem.

- Bijatyka rozpoczęła się w kuchni, potem przeniosła się na zewnątrz, niedaleko schodów. Tutaj znaleziono między innymi odbity w błocie ślad twarzy 33-latka. Już w trakcie szarpaniny ktoś pobiegł po ojca obu braci, ten przybiegł pod koniec awantury. Podczas bójki to 15-latek prawdopodobnie zadał 33-latkowi śmiertelny cios w głowę bloczkiem sylikatowym - opowiada Artur Szkot, oficer prasowy włoszczowskiej policji. - Przerażające jest to, że osoby, które były świadkami całego zajścia, w ogóle nie reagowały na bójkę, traktowały ją jak coś normalnego, jak grę komputerową - dziwi się rzecznik policji.

OJCIEC I SYNOWIE PODEJRZANI

Uczestnicy bijatyki zostali od razu zatrzymani i przesłuchani. Ponoć zeznali na policji, że to 33-latek wszczął bójkę, a oni tylko się bronili. - Jeden zgania na drugiego - mówi Artur Szkot. 2 stycznia wszyscy trzej usłyszeli zarzuty. Ojciec jest podejrzany o nie udzielenie pomocy, za co grożą mu trzy lata więzienia. Tyle samo grozi starszemu synowi, który będzie odpowiadał za udział w pobiciu. Śmiertelny cios miał jednak zadać najmłodszy syn i to on jest podejrzany zabójstwo 33-latka. - Będzie sądzony jak osoba dorosła - wyjaśnia aspirant Szkot. Najmniejsza kara, jak mu grozi to osiem lat więzienia, najsurowsza - 25 lat.

Rafał BANASZEK
źródło: Echo

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 17:00

Mecz AKS 1947 Busko-Zdrój vs MORAVIA Morawica

W sobotę, 19 września, AKS 1947 zagra przed własną publicznością z Moravią Morawica. Początek derbowego spotkania zaplanowano na godzinę 17.




Wróć do góry