swietokrzyskie.info

Sobota, 19 września 2026, Do końca roku 103 dni Imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda

Wiadomosci

Busko honoruje Józefa Czernikiewicza - pedagoga, legendę I Liceum Ogólnokształcącego

Dodane: MC Data: 2005-12-20 22:58:00 (czytane: 14982)  Wersja do druku

Spotkaliśmy się na niezwykłej uroczystości. Może skromnej, ale wynikającej z potrzeby serc. Chcieliśmy uhonorować naszego nauczyciela i wychowawcę, profesora Józefa Czernikiewicza. Człowieka, który wiele nas nauczył. Nie tylko fizyki, ale mądrości życiowej, najprostszego i najszczerszego patriotyzmu, szacunku dla wiary. Zwykłej ludzkiej uczciwości - tymi słowy rozpoczął niedawny benefis Piotr Wąsowicz, kiedyś uczeń profesora, dzisiaj wiceprzewodniczący buskiej Rady Powiatu.

Pierwsza tego rodzaju uroczystość w blisko 90-letniej historii I Liceum Ogólnokształcącego imienia Tadeusza Kościuszki była rzeczywiście niezwykła. Zapisze się w pamięci nie tylko jako gala jubileuszowa, ale i wielka, wspaniała lekcja patriotyzmu.

Z serca Puszczy Jodłowej Niedawno Józef Czernikiewicz obchodził 80 rocznicę urodzin. Popularny "Jan" albo "Jaś" - gdyż pod takim przydomkiem znają go kolejne pokolenia licealistów - nie jest buszczaninem z urodzenia. Choć związał z tym miastem niemal całe swoje dorosłe życie, pochodzi z Bodzentyna. - To małe miasteczko w sercu Puszczy Jodłowej. Mieliśmy ostatni dom na ulicy Opatowskiej, dalej były łąki, pola. Było ciężko i trudno - wspominał profesor swoje dzieciństwo, siedząc na spowitym w biel i błękit tronie. - Przeżyłem lata strasznej biedy. Najcięższym okresem do przetrwania dla wielu był przednówek. Ze względu na głód. Ale się nie skarżyli - podkreślił z naciskiem, by kilka chwil później, łamiącym się ze wzruszenia głosem zaśpiewać a capella piosenkę z lat wczesnej młodości. O tym, jak "Pasła Kasieńka krówki"... W zielonym mundurze porucznika Wojska Polskiego, z zawieszonymi na piersi orderami - Józef Czernikiewicz prezentował się bardzo dostojnie. Wojsko zajmuje zresztą w życiu profesora szczególne miejsce. Podczas II wojny światowej był w Armii Krajowej. Cudem przeżył pacyfikację Bodzentyna. W oddziale legendarnego "Ponurego" walczył w 1943 roku na Wykusie. Później został odznaczony Krzyżem Partyzanckim, Krzyżem Armii Krajowej. Posiada Odznakę Pamiątkową Akcji "Burza", Medal Weterana Walk o Niepodległość i wiele innych odznaczeń. Nie na ustach, lecz w czynie - Składam hołd serca wszystkim, którzy oddali życie za życie własnego narodu, za życie własnej ojczyzny. Mnie akurat los oszczędził. Kula mnie ominęła - mówił, powoli dobierając słowa. - Ale przeżyłem śmierć mojego ulubionego dowódcy Władka Wasilewskiego. Owinęliśmy wtedy jego ciało kocem, płaszczem wojskowym i zasypaliśmy rękoma w grobie w ziemi... Tamte chwile nigdy nie zostaną wymazane z mojej pamięci. Obok wychowanków profesora - dziś ludzi dorosłych, z bagażem życiowych doświadczeń - udział w benefisie wzięli też uczniowie ogólniaka. I do nich, nastolatków jubilat miał szczególne przesłanie. - Żyjecie w zupełnie innych czasach. Nie wiecie, co znaczą takie słowa jak głód, wojna, tragedia dla narodu. Dlatego chciałbym przekazać młodzieży to, co najważniejsze: miłość ojczyzny. Ale pamiętajcie, nie na ustach - apelował. - Nie na ustach, lecz w czynie.
Postanowienie o "awansie" do stopnia generała odczytała Majka Wicińska...
...a szablę z głową orła wręczył jubilatowi ppłk Stanisław Kozioł.
Generalskie szlify, szabla z głową orła Józef Czernikiewicz uczył w buskim liceum od 1952 roku. Przez ponad 30 lat, by w 1987 roku przejść na zasłużoną emeryturę. Był cenionym fizykiem, prowadził również chór szkolny. Trudno dzisiaj zliczyć, ilu uczniów wyszło "spod ręki" profesora. Ale na listopadową galę stawili się tłumnie. Przybyli z różnych rejonów kraju: lekarze, nauczyciele, biznesmeni, wojskowi, samorządowcy, tudzież liczna grupa księży. Dziękując swojemu ukochanemu wychowawcy za serce, dobroć i opiekę. Składając głęboki ukłon, do samej ziemi. Przygotowany przez absolwentów ogólniaka honorowy "awans" do stopnia... generała odczytała rezolutna pani doktor, Majka Wicińska. Podpułkownik rezerwy, artysta kowal Stanisław Kozioł wykuł jedyną taką szablę - orlogłową, z piastowskim orłem na rękojeści. Z kolei Arkadiusz Szostak - dzisiaj kielczanin, znany animator kultury - napisał okolicznościowy poemat. A następnie, po raz pierwszy po 30 latach - jak przyznał - zaśpiewał publicznie, pieśń dla profesora. Kończąc swój ekspresyjny występ... na kolanach. - Pan profesor Czernikiewicz to cała prawda. W tym człowieku jest prawda i szczerość. To właśnie dzięki niemu jesteśmy dziś tacy, jacy jesteśmy - mówiła Elżbieta Andruszkiewicz z ostatniego rocznika wychowanków, nie kryjąc wzruszenia. - Był bardzo bezpośredni, otwarty, z dość specyficznym poczuciem humoru. Czasami potrafił użyć ostrego języka, ale uszanował każdego. W każdym z nas widział człowieka. Był surowy, ale sprawiedliwy - wspominali wychowawcę, jeden przez drugiego. Inni wspominali jeszcze niepowtarzalne "koncerty" profesora na szkolnej fisharmonii. - Chór pod batutą profesora Czernikiewicza był popularny i zawsze doskonały. Bo fałsz, podobnie jak w życiu, był wykluczony... przy pomocy wszelkich dostępnych metod - żartował Piotr Wąsowicz. Józef... czyli "Jan" "Jan" albo "Jaś" - tylko tak mówili na profesora licealiści. I ten przydomek przylgnął do niego na dobre. Czasami dochodziło nawet do zabawnych sytuacji. - Pamiętam to jak dzisiaj. Zakończenie roku szkolnego wypadło akurat 24 czerwca - opowiadał burmistrz Witold Gajewski, także absolwent buskiego ogólniaka. - Matka jednego z uczniów podeszła do profesora Czernikiewicza z bukietem kwiatów. Dziękując za opiekę nad synem oraz z okazji... imienin Jana. "Solenizant", choć zaskoczony, przyjął kwiaty. Ze spokojem, jakby nic się nie stało. Starosta Jerzy Kolarz przywołał z pamięci zajęcia z fizyki, które za sprawą profesora Czernikiewicza zamieniały się w - używając dzisiejszej terminologii - lekcje wiedzy o społeczeństwie. - Bardzo ciekawe, pasjonujące dla nas, młodych ludzi. I z dużą, niewyobrażalnie dużą jak na ówczesne czasy dozą patriotyzmu - podkreślił. Jak na rasowy benefis przystało, nie mogło zabraknąć prezentów dla jubilata. Oprócz naręczy kwiatów profesor otrzymał między innymi trzy ogromne torty, z których jeden - ten największy, ze strzelającymi w górę fajerwerkami - pokroił własnoręcznie. Była też okazała Złota Księga od licealistów oraz... telefon bezprzewodowy dla żony Barbary. Tak aby mogła "sprawdzać" małżonka, kiedy ten mknie na rowerze do swoich ukochanych pszczół.
"Sto lat" dla profesora Toast za zdrowie profesora wzniesiono markowym, białym szampanem. Raz po raz rozlegało się chóralne "Sto lat", "Niech mu gwiazdka pomyślności nigdy nie zagaśnie", a życzeniom i gratulacjom nie było końca. Józef Czernikiewicz przyznał, że nie spodziewał się tak hucznej gali. Otoczony wianuszkiem swoich uczniów, roześmiany, radosny, rozmawiał z każdym. Tulił do piersi, pocieszał, ocierając ukradkiem łzy szczęścia. - Na pewno popełniłem wobec was jakieś błędy. Ale tylko ten nie popełnia błędów, kto nic nie robi. Dzisiaj za to przepraszam - oświadczył, by dodać chwilę później: - Pamiętajcie o dzieciach, bo to nasz największy skarb. I nie palcie papierosów! - strofował przekornie swoją trzódkę. - To szkodzi. Zamiast wydawać pieniądze na papierosy, lepiej kupcie dzieciom czekoladę. Jak zawsze młody Zamiast epilogu. Dwie licealistki - dzisiaj dojrzałe panie, wracając do domu po zakończeniu benefisu dzieliły się wrażeniami. - Nasz kochany profesor nic się nie zmienił. Jak zawsze młody - szepnęła jedna do drugiej. - To tylko... my się starzejemy. Adam LIGIECKI źródło:www.echo-dnia.com.pl

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 13:00

Futsal Team Busko-Zdrój zagra z Ruchem Chorzów - Transmisja LIVE

Przed Futsal Team Busko-Zdrój ważny moment. W sobotę, 19 września, zespół rozpocznie sezon 2026/2027 w 1. Polskiej Lidze Futsalu. Pierwszym rywalem buskiej drużyny będzie Ruch Chorzów Futsal. Spotkanie odbędzie się w hali PMOS w Busku-Zdroju.



Wróć do góry