swietokrzyskie.info


Sobota, 19 września 2026, Do końca roku 103 dni Imieniny: Januarego, Konstancji, Leopolda

Wiadomosci

Dużo bojowego nastawienia w AKS Busko na pierwszy mecz rundy wiosennej IV ligi - i mizerny efekt!.

Dodane: pzabek Data: 2005-03-31 16:23:31 (czytane: 12368)  Wersja do druku

Niewiele brakowało w wyjazdowym spotkaniu w Bodzentynie aby w ostatnich dziesięciu minutach AKS stracił kompletu punktów. Początek meczu z Łysicą przebiegał zgodnie z planem trenera pod dyktando lidera tabeli.

Składnie rozpoczynane akcje ofensywne – niestety na trzydziestym metrze od własnej bramki skutecznie rozbijali gospodarze. Na upartego nasi pchali się jedną stroną boiska grając na Banaszka i Gryza z dogrywaniem do Francuza i Ignacaka nie mogących sobie poradzić z wyłączającymi ich z gry obrońcami Łysicy, natomiast nie widzieli dobrze ustawiającego się i uciekającego obrońcom Michała Puchały, który w pierwszej połowie otrzymał tylko ze trzy podania. Z nich właśnie stworzyły się sytuacje do strzelenia bramki, ale tu zawodzili napastnicy i na przerwę zespoły schodziły przy bezbramkowym wyniku. Mecz w drugiej odsłonie do 55 minuty praktycznie bez wyrazu z obopólnymi akcjami kończącymi się na polu karnym. Zmiana Ignacaka na Pokrywkę w 46 minucie i ostra reprymenda trenera Stanisława Maja spowodowała, że AKS ruszył zdecydowanie do ataku. Przez piętnaście minut trwał bardzo dobrze zorganizowany napór busczan. Ukoronowaniem była piękna bramka Wojciecha Pszenicznego w 70 minucie gry zdobyta po akcji zainicjowanej przez Rafała Charygę i podaniu od niego. I na tym praktycznie zakończył się mecz AKS – u !!. Uspokojeni po zdobyciu bramki, widać było, że zdekoncentrowani dopuścili do głosu gospodarzy, którzy co rusz niebezpiecznie zagrażali bramce Mucharskiego ( trzykrotnie skutecznie bronił mocne, bezpośrednie strzały piłkarzy Łysicy w światło naszej bramki). Nie udało się po szkolnym błędzie piłkarzy AKS zatrzymać napastnika gospodarzy strzelającego w sytuacji praktycznie sam na sam z bramkarzem z lewej strony pola karnego wyrównującego gola w 80 minucie. Tym wynikiem zakończyło się inauguracyjne spotkanie AKS-u do końca trzymającego w napięciu, gdyż gospodarze mieli jeszcze dwie sytuacje, z których mogła paść dla nich bramka. Łysica Bodzentyn – AKS Busko 1 : 1 (0 : 0).
AKS grał w składzie: Mucharski, Krzemiński, Goraj, R. Charyga, Puchała, Jaworek, Pszeniczny, Gryz (85` Woźniak), Banaszek, Francuz, Ignacak (46` Pokrywka). Po spotkaniu już po wyjściu ze stadionu nie mógł opanować wściekłości trener AKS Stanisław Maj komentując ten mecz jako efekt nieprzygotowania kilku zawodników do gry, nonszalancji w poczynaniach na boisku i nie przestrzeganiu ustalonej przed meczem przez trenera koncepcji rozegrania spotkania. Poza tym – mówił ze złością trener – jak mogą być zdobywane bramki skoro nie ma ich kto strzelać. Cała sztuka polega na tym, że gra się na pełnych obrotach od pierwszego do ostatnie gwizdka sędziego, jak na lidera tabeli przystało a nie jak w tym meczu grał AKS – zakończył trener Maj.
Robert Gwóźdź

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 17:00

Mecz AKS 1947 Busko-Zdrój vs MORAVIA Morawica

W sobotę, 19 września, AKS 1947 zagra przed własną publicznością z Moravią Morawica. Początek derbowego spotkania zaplanowano na godzinę 17.




Wróć do góry