swietokrzyskie.info

Poniedziałek, 14 września 2026, Do końca roku 108 dni Imieniny: Bernarda, Mony, Roksany

Wiadomosci

Jak soleccy strażacy boćki ratowali.

Dodane: MC Data: 2009-07-04 08:10:23 (czytane: 15749)  Wersja do druku

2 lipca około południa mieszkańców Solca-Zdroju postawił na nogi dźwięk strażackiej syreny. Tym razem nie chodziło ani o pożar, ani o powódź, ale o ptasie nieszczęście. W Zborowie na posesji Państwa Świechów, najwyraźniej osłabione przez ostatnie ulewy, spadło na ziemię bocianie gniazdo.

Spadło nie samo, ale z nie byle jakim przychówkiem. Na ziemi znalazły się trzy młode bocianki, a na jednym z konarów drzewa zatrzymał się czwarty. Nad ruiną bocianiego domu krążyli przerażeni rodzice. Bociani przychówek upadek przeżył w nie najgorszej kondycji. Strażacy bez zwłoki przystąpili do pracy. Przede wszystkim zdjęli z gałęzi przerażonego malucha i dołączyli go do reszty rodzeństwa. Jeden z boćków zaczął zresztą zaraz penetrować okolicę i znalazł sobie spokojniejsze miejsce niż sąsiedztwo drzewa, przy którym uwijali się strażacy. Pozostałe trzy kurczowo jednak trzymały się resztek gniazda bezładnie rozrzuconego na trawie.


bociany_solec001.jpg

bociany_solec002.jpg 


Pierwsza koncepcja pomocy bocianom zakładała rekonstrukcję gniazda i włożenie tam maluchów. W przypadku ptaków jest to jak najbardziej możliwe. Ptasim rodzicom, w przeciwieństwie do ssaków, nie przeszkadzają ludzkie zapachy na młodych i bez problemu zaakceptowaliby swoje dzieci ponownie w gnieździe. Poprawiłyby gniazdo wg własnych upodobań i wszystko wróciłoby do normy. Mimo, że strażacy zbili nową konstrukcję z desek dostarczonych prze życzliwych bocianom właścicieli posesji,  to jednak  umieszczenie jej na drzewie okazało się niemożliwe. Nie wystarczyła drabina z soleckiego wozu strażackiego, nie pomogła też zwyżka ,ściągniętego z PSP w Busku, wozu bojowego. A pozostawienie maluchów na ziemi to dla nich pewna śmierć.  Najwyraźniej już głodne i przerażone boćki nie rozumiały czemu nie ma rodziców, których klekot wyraźnie przecież słyszały. Trzeba było podjąć drastyczną decyzję. Maluchy jadą do Ptasiego Azylu. Zapakowane, każde w oddzielne pudło wyścielone sianem, odjechały z gościnnego podwórka Państwa Świechów.

 

bociany_solec003.jpg

bociany_solec004.jpg


Ale trafiły w miejsce niezwykle ptakom przyjazne – do Ptasiego Azylu, prowadzonego w Ostrowie k. Morawicy przez Pana Janusza Wróblewskiego dr filologii z wykształcenia i zawodu, ale ornitologa z zamiłowania. Z wielką pasją, z „błogosławieństwem” Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody, pomaga porzuconym i poranionym dzikim zwierzętom. Po rekonwalescencji wracają one, oczywiście jeśli jest to możliwe, do swojego naturalnego środowiska. Aktualnie w Azylu są kruki, bociany, jerzyk, pustułki, myszołów, sowy, grubodzioby i wiele innych ptaków. I nie tylko ptaków. Jest też zaprzyjaźniony ze wszystkimi (uwielbiający rodzynki) szop Kuba, jest maleńki jeż. I w to przyjazne zwierzętom miejsce trafiły nasze bocianie sierotki. Podróż zniosły doskonale, a na miejscu trafiły do oddzielnej woliery, gdzie na pewno dojdą do siebie i dołączą do chodzących po całej posesji ( 76 arów, w tym 26 lasu) dorosłych bocianów. Najpierw nastąpiło karmienie. Trzy ze smakiem łykały rzucane im kawałki pstrąga (jeden wprost zachłannie).

 

 bociany_solec005.jpg

bociany_solec006.jpg 

bociany_solec008.jpg 


Ze zmartwieniem patrzyliśmy, że jeden, dość osowiały, nie wykazywał zainteresowania jedzeniem. Dr Wróblewski zapewniał nas jednak, że nic mu nie będzie – jest tylko bardziej dziki niż pozostałe. Jeden z boćków po posiłku radość z pełnego żołądka obwieścił nam głośnym klekotaniem. Bocianki powinny w Ptasim Azylu dojść do siebie  i w bocianim terminie odlecieć do ciepłych krajów. Miejmy nadzieję, że tak się stanie. Zwłaszcza, ze po trzech dniach pobytu w Azylu mają się świetnie. Jedzą i zaczynają podfruwać. Niedługo zaczną latać na pobliskie łąki i wracać tylko na karmienie.  Dołączyły do nich jeszcze trzy inne bocianie sieroty, tym razem spod Bodzentyna, które w podobny sposób wypadły z gniazda.

Tak więc cała ta nieprzyjemna przygoda zakończyła się dość szczęśliwie. Żal tylko dorosłych rodziców, które ze smutkiem patrzą na puste gniazdo.
(mpm)

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 13:00

Futsal Team Busko-Zdrój zagra z Ruchem Chorzów

Przed Futsal Team Busko-Zdrój ważny moment. W sobotę, 19 września, zespół rozpocznie sezon 2026/2027 w 1. Polskiej Lidze Futsalu. Pierwszym rywalem buskiej drużyny będzie Ruch Chorzów Futsal. Spotkanie odbędzie się w hali PMOS w Busku-Zdroju.




Wróć do góry