swietokrzyskie.info

Czwartek, 17 września 2026, Do końca roku 105 dni Imieniny: Franciszka, Lamberty, Narcyza

Wiadomosci

Staszów: Mają dosyć alkoholików

Dodane: MCK Data: 2007-06-20 16:46:12 (czytane: 13685)  Wersja do druku

Grupa alkoholików terroryzuje mieszkańców bloku przy ulicy Jana Pawła II w Staszowie. Władze twierdzą, że są bezradne...

Mieszkańcy bloku socjalnego przy ulicy Jana Pawła II w Staszowie są na skraju rozpaczy. Codziennie grupa alkoholików wszczyna awantury i załatwia swoje potrzeby gdzie popadnie. Na klatce, przed drzwiami, przez okno. I nie ma na nich rady...

Staszow_dosycalkoholikow1.jpg
Na korytarzach smród i brud. Mieszkańcy boją się zdegenerowanych i agresywnych alkoholików. (M. Jarosz)


Przy ulicy Jana Pawła II w Staszowie stoi "samotniak”. Jest to blok socjalny, w którym mieszkają zarówno starsze osoby, matki z dziećmi, jak i notoryczni alkoholicy, którzy na oczach dzieci obnażają się, urządzają orgie i odgrażają się sąsiadom. - Jak mamy tutaj żyć? - pytają mieszkańcy bloku.

Aż trudno uwierzyć, że w tym samym budynku mieści się Muzeum Ziemi Staszowskiej, do którego zaprasza się turystów. Niemal codziennie nad ranem przez okna z pięter fruwają fekalia. Pijani lokatorzy, nie mając kluczy do łazienki, robią pod siebie albo do wiaderka i… przez okno. Na korytarzu brud i smród. Do niektórych pokoi nie da się wejść, bo fetor wywołuje wymioty. Na klatkach schodowych plamy z moczu i kału.

- Pamiętam, jak kilkanaście lat temu wprowadziliśmy się z mężem. Było czysto, ładnie, a przed blokiem mały ogródek - wspomina mieszkanka jednego z pięter. Ale teraźniejszość jest zupełnie inna, wręcz koszmarna. Naprzeciw bloku jest przedszkole i bardzo często dzieci, bawiąc się na placu, słyszą wyzwiska i widzą, jak w XXI wieku dorośli załatwiają swoje potrzeby na ich oczach.

Mieszkańcy nie mogą wytrzymać takich warunków. - Codziennie rano nie da się przejść korytarzem, bo można zwymiotować. Policjanci, którzy przyjeżdżają na liczne wezwania, zakładają rękawice na dłonie, żeby nie dostać jakiegoś paskudztwa. Pijani lokatorzy dorobili kilka kluczy dla swoich "kolegów”, do niektórych drzwi wcale nie trzeba ich dorabiać, bo zostały wyważone - opowiadają.
Mieszkańcy poszczególnych pięter boją się rozmawiać. Dopiero w jednym z pokoi kilka osób decyduje się opowiedzieć o "przygodach”.

- Tego nie da się opisać, co się tutaj dzieje od kilku miesięcy. Są osoby w tym bloku, które mają problem z alkoholem, ale jeszcze nikomu nie ubliżyły, są spokojne. Jest jednak kilku "nowych”, którzy "po pijaku” są w stanie zrobić niemal wszystko - mówią.

Dalej mieszkańcy podają przykłady pobić, orgii urządzanych nawet na korytarzu oraz swobodnego załatwiania swoich potrzeb w dowolnym miejscu. - Środek dnia, młode dziewczyny idą chodnikiem, a palant na parterze pokazuje przez otwarte drzwi na balkonie swoje genitalia. A po drugiej stronie przedszkole - mówią zbulwersowani.

Notoryczni alkoholicy nie mają kluczy do łazienek, bo nikt nie chce po nich sprzątać. Z tymi, którzy odważyli się o tym powiedzieć, rozmawiamy po cichu w jednym z pokoi. Okna są zamknięte i pozasłaniane. Nikt nie chce podać swojego nazwiska, bo oznaczałoby to tylko kłopoty. Nawet nagranie rozmowy jest problemem. - A dziwi się pan? Jak się jeden dowiedział, że zadzwoniliśmy na policję, to krzyczał, że obleje drzwi benzyną i spali - mówi jedna z kobiet.

Groźby są chlebem powszednim. Nawet policjanci rozkładają ręce, bo niewiele mogą zrobić. - Nie chcemy ich tutaj mieć, boimy się o własne dzieci, o samych siebie - mówią mieszkańcy feralnego bloku.
Wszystko dzieje się wśród normalnych rodzin, które starają się żyć jak inni. - Wstyd się przyznać, gdzie się mieszka. Moją siostrę kilka dni temu zaczepił mężczyzna w samochodzie i spytał, czy też mieszka w tym burdelu - opowiada jedna z kobiet.

Urzędnicy, zarządcy, nawet policjanci rozkładają bezradnie ręce. Jak to jest, że kilku alkoholików "trzęsie” tym blokiem. Zarządcą tego budynku jest Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Staszowie. Mariusz Zdeb, prezes spółki, mówi, że nie ma możliwości, żeby spółka mogła przenieść uciążliwych lokatorów z tego miejsca. - Ta sytuacja jest katastrofalna, ale nie możemy nic w tej sprawie zrobić, oprócz próśb kierowanych w stronę rozrabiających lokatorów - mówi prezes. Dodaje, że próby komunikacji wyglądają najczęściej tak, że osoby, do których się mówi, mają spory problem z poruszaniem się o własnych siłach.

Urząd Miasta i Gminy w Staszowie na razie nie ma pomysłu, jak wybrnąć z tej sytuacji. Prawo lokalowe zmieniło się na tyle, że niezależnie od tego, czy ktoś płaci czy nie, to gmina ma obowiązek zapewnić mu lokal. Nie wolno nikogo wyrzucić na bruk.

Dzielnicowy jest na każde wezwanie, wystawia mandaty, ale oprócz tego nie może nic zrobić. - Mandaty, owszem, ci ludzie przyjmują, ale co z tego, skoro ich nie zapłacą? Przecież nic nie mają - mówi Ireneusz Kwiecjasz, dzielnicowy tego terenu.

Marcin Jarosz

 źródło: Echo

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 17:00

Mecz AKS 1947 Busko-Zdrój vs MORAVIA Morawica

W sobotę, 19 września, AKS 1947 zagra przed własną publicznością z Moravią Morawica. Początek derbowego spotkania zaplanowano na godzinę 17.



Wróć do góry