swietokrzyskie.info


Piątek, 18 września 2026, Do końca roku 104 dni Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława

Wiadomosci

Osiem szkół do zamknięcia?

Dodane: MM Data: 2007-02-16 13:00:52 (czytane: 14272)  Wersja do druku

Za kilka dni sesja w sprawie likwidacji szkół podstawowych i przedszkoli w gminie Włoszczowa. Mówi się o ośmiu placówkach.

Zapowiedź tego, co się może dziać za kilka dni, dali na ostatniej sesji Rady Miejskiej rodzice dzieci z kilku szkół. - Nie róbcie teatru i cmentarzyska z naszej szkoły! - krzyczała mieszkanka Łachowa. - Nie bądźcie bezdusznymi maszynami, które widzą tylko rachunek ekonomiczny! - apelowała matka z Woli Wiśniowej.

szkola1.jpg
 Sala konferencyjna Urzędu Gminy nie mogła pomieścić przybyłych na sesję rodziców dzieci ze szkół w Łachowie i Woli Wiśniowej - placówek, nad którymi wisi widmo zamknięcia.
(R. Banaszek)

Likwidacja nieopłacalnych w utrzymaniu szkół podstawowych i przedszkoli to bardzo drażliwy temat dla każdego samorządu i mieszkańców. Zamknięcie nawet najmniejszej placówki zawsze wiąże się z protestem ze strony rodziców, dzieci i nauczycieli. Przykład był na ostatniej sesji Rady Miejskiej we Włoszczowie. Chociaż w porządku obrad nie było nawet jednego punku mówiącego o likwidacji placówek oświatowych w gminie, sala konferencyjna Urzędu Gminy pękała w szwach.

Przyjechali dyrektorzy szkół i rodzice dzieci. To była zapowiedź tego, co się może dziać za kilka dni, kiedy radni będą podejmować uchwałę w sprawie zamknięcia placówek. Obecnie odbywają się na wsiach zebrania wiejskie w sprawie likwidowanych szkół.
szkola2.jpg
 Zjawili się także dyrektorzy szkół podstawowych z gminy Włoszczowa. (R. Banaszek)

* Grzegorz Dziubek, przewodniczący Rady Miejskiej:
- Temat szkół będzie rozpatrywany na następnej sesji, jeszcze w tym miesiącu. Do 28 lutego samorząd gminny musi uchwalić, które placówki zostają, a które trzeba będzie zamknąć.

Zamkną siedem filii
Jako pierwsza zwróciła uwagę na ten problem Jolanta Banaśkiewicz, sołtys Łachowa. Zapytała, czym się rada sugerowała, że chce likwidować kilka szkół na wsiach. - Mieszkańcy Łachowa będą walczyć o to, żeby szkoła i przedszkole zostało we wsi - zapowiedziała pani sołtys. Ponieważ poruszono ten temat w punkcie dotyczącym zapytań i interpelacji, trzeba było na niego odpowiedzieć Jolancie Banaśkiewicz. Do tablicy został wywołany Rober Ślęzak, dyrektor Zespołu Obsługi Ekonomiczno-Administracyjnej Szkół i Przedszkoli.
szkola4.jpg
 Nie róbcie teatru i cmentarzyska ze szkoły w Łachowie - apelowała do radnych Krystyna Kabała, przedstawicielka Komitetu Rodzicielskiego łachowskiej szkoły. (R. Banaszek)

Poinformował on, że 15 stycznia zebrała się w gminie Komisja Oświaty. - Dokonano na niej analizy demograficznej placówek gminnych. Wynika z niej, że w ciągu siedmiu najbliższych lat liczba uczniów w szkołach podstawowych zmniejszy się o 16-17 procent, natomiast w gimnazjach - ponad 30 procent - stwierdził Robert Ślęzak.

Dyrektor zapowiedział likwidację wszystkich szkół filialnych w gminie. Pod klucz pójdą więc placówki w: Rząbcu, Przygradowie, Silpi, Rogienicach (podstawówka razem z przedszkolem), Dąbiu, Motycznie i Łachowie (Szkoła Podstawowa i przedszkole). Co do szkoły w Woli Wiśniowej, która nie jest filią, na Komisji Oświaty początkowo zdecydowano, że zostanie obniżony w niej stopień organizacji, czyli w dotychczasowej sześcioklasowej szkole zostaną tylko klasy 0-3, a cała szkoła zostanie włączona do Zespołu Placówek Oświatowych numer 2 we Włoszczowie. Jednak obradująca potem Komisja Bezpieczeństwa była mniej łaskawa dla Woli Wiśniowej, podejmując decyzję o likwidacji tej szkoły.

Te informacje bardzo zaniepokoiły przybyłych na sesję rodziców i nauczycieli. Atmosfera robiła się coraz bardziej napięta. Matki dzieci zaczęły się denerwować, że przewodniczący rady Grzegorz Dziubek nie dopuszcza je do głosu. - Proszę udzielić głosu mieszkańcom - domagała się sołtys Łachowa Jolanta Banaśkiewicz. O tym, że coś do powiedzenia w tej sprawie mają także mieszkańcy Woli Wiśniowej, poinformował władze Jan Żesławski, sołtys Woli. I wtedy się zaczęło… Matki, jedna po drugiej, zaczęły czytać listy otwarte do burmistrza z prośbą o zostawienie szkół.

Ostre petycje do władz
Rozpoczęła Krystyna Kabała, przedstawicielka Komitetu Rodzicielskiego ze Szkoły Podstawowej w Łachowie. - Naszą szkołę powinno się zostawić. Budynek jest zadbany, co roku rodzice i nauczyciele przeprowadzają remonty, szukamy sponsorów. Gmina od lat nie remontowała szkoły w Łachowie. Nasze dzieci biorą udział w konkursach i odnoszą w nich sukcesy. Nie jest ich tak mało, bowiem w Szkole Podstawowej uczy się 17 osób, a w przedszkolu - 21. Gdy poślemy nasze dzieci z Łachowa do Włoszczowy, zrobi się z tego wielki teatr. Nie róbmy teatru i cmentarzyska ze szkoły w Łachowie! Wyrządzicie dzieciom wielką tragedię. Szkoła Podstawowa numer 1 we Włoszczowie, gdzie chcecie posłać nasze dzieci, jest bardzo stara. Uczniów jest dużo. Drewniane stropy nie wytrzymują takiego obciążenia. Jeśli naszym dzieciom coś się stanie, w pierwszej kolejności to wy będziecie za nie odpowiadać - ostrzegała Krystyna Kabała. To wystąpienie nagrodzono gromkimi brawami.
szkola6.jpg
Mieszkańcy Łachowa będą walczyć o to, żeby szkoła i przedszkole we wsi zostały - zapowiedziała Jolanta Banaśkiewicz, sołtys Łachowa. (R. Banaszek)

Tuż po Łachowie głos zabrała przedstawicielka Woli Wiśniowej, która przeczytała list otwarty do burmistrza Włoszczowy. - My też jesteśmy zaniepokojeni losem naszych dzieci - stwierdziła Katarzyna Miśtal, przewodnicząca Komitetu Rodzicielskiego przy szkole w Woli Wiśniowej. - Uważamy, że sześcioklasowa szkoła w naszej miejscowości ma rację bytu. Nie zasłużyliśmy na to, aby nasze dzieci były skazane na uciążliwe dojazdy i naukę w przepełnionej szkole. Tym bardziej że chodzi tu o 10-letnie dzieci, które nie są winne sytuacji, w jakiej znajduje się nasz kraj. My wiemy jak wygląda dowóz dzieci do szkól w naszej gminie. Niepunktualność autobusów, nieuprzejmi kierowcy...
szkola5.jpg
Nasze dzieci nie chcą się uczyć w nowej szkole - czytała w liście otwartym do burmistrza Włoszczowy Katarzyna Miśtal, przewodnicząca Komitetu Rodzicielskiego przy Szkole Podstawowej w Woli Wiśniowej. (R. Banaszek)

- Od lat troszczyliśmy się o naszą szkołę, dawaliśmy pieniądze, własne siły i czas - kontynuowała Katarzyna Miśtal. - Kupiliśmy telewizor, wieże, komputery, wideo, pompę do studni, grzejniki i rury do centralnego ogrzewania, pustaki na rozbudowę naszej szkoły. Z naszych składek kupiono kserokopiarkę i wykonano część ogrodzenia wokół placu szkoły. Mamy prawo domagać się pozostawienia pełnej szkoły podstawowej. Nasze dzieci nie chcą uczyć się w innej szkole, tu są bezpieczne i pod dobrą opieką. Dobry jest również poziom nauczania. Nasze dzieci, dzięki tej szkole są szczere i otwarte. Apelujemy do władz, aby nie były bezdusznymi maszynami, które widzą tylko rachunek ekonomiczny. Domagamy się, aby dobro dziecka wzięło górę nad matematycznymi wyliczeniami - mówiła przewodnicząca Komitetu Rodzicielskiego, dodając na koniec: - Mamy nadzieję, że burmistrz spełni obietnice przedwyborcze i szkoła w Woli Wiśniowej będzie funkcjonować.

Dlaczego likwidują?
Rodzice mają swoje racje, a gmina swoje. Koszt utrzymania siedmiu filii w gminie Włoszczowa pochłania rocznie 740 tysięcy złotych. Do tych szkół uczęszcza w sumie 92 dzieci. Najdroższą szkółką wiejską w gminie jest Wola Wiśniowa. Jej utrzymanie kosztuje 411 tysięcy złotych (same wynagrodzenia i pochodne od wynagrodzeń nauczycieli wynoszą tutaj 333 tysiące). W tej szkole największy jest także koszt utrzymania jednego ucznia. Wynosi on... 13.717 złotych.

W pozostałych siedmiu filiach gmina dopłaca do każdego jednego dziecka od 8100 do ponad 13 tysięcy (Dąbie, Motyczno). Dla porównania, utrzymanie jednego dziecka w największej szkole w gminie - włoszczowskiej "jedynce” wynosi tylko 4430 zł.

Dowóz dzieci do szkoły i z powrotem - zdaniem władz gminy - jest nieporównywalnie tańszy, niż utrzymanie całych budynków. Nawet, gdyby wiązało się to z podwiezieniem dziecka pod sam dom. - Chcemy zrobić tak, żeby odrębny autobus woził dzieci młodsze, które z reguły wcześniej kończą lekcje w szkołach - mówi dyrektor Robert Ślęzak. - Jednak autobusy nie mogą się zatrzymywać wszędzie, gdzie chcieliby tego rodzice. Trzeba przestrzegać przepisów ruchu drogowego. Jeśli dojdzie do likwidacji tych filii, nim wyznaczymy trasę dowozu, najpierw udamy się do wiosek, gdzie są te szkoły, objeździmy z sołtysem cały teren i po tym wszystkim skonstruujemy dopiero opis trasy dowozu uczniów do szkół - wyjaśnia Robert Ślęzak.

    Robert Ślęzak, dyrektor Zespołu Obsługi Ekonomiczno-Administracyjnej Szkół i Przedszkoli:    
    - Roczny koszt utrzymania siedmiu filii w gminie Włoszczowa wynosi 740 tysięcy złotych. Do tych szkół uczęszcza 92 dzieci. Największy jest koszt utrzymania jednego dziecka w Woli Wiśniowej. Wynosi on 13.717 złotych. W pozostałych filiach gmina dopłaca do jednego ucznia od 8100 do ponad 13 tysięcy złotych.

Czy nauczyciele w filiach stracą pracę? - W tym roku liczymy, że kilkanaście osób odejdzie na emeryturę. Pojawią się więc wolne miejsca pracy i będą następować przesunięcia na wolne etaty. O ile nie będzie problemu z nauczycielami, którzy posiadają kwalifikacje do nauczania przedmiotów, o tyle będzie kłopot z nauczycielami, którzy są tylko przygotowani do nauczania zintegrowanego w klasach 1-3. Takich nauczycieli w siedmiu filiach jest dwanaście plus siedemnaście osób z Woli Wiśniowej (jeśli, oczywiście ta szkoła zostałaby zlikwidowana) - opowiada dyrektor Zespołu Obsługi Ekonomiczno-Administracyjnej Szkół i Przedszkoli.
Możliwe, że ci nauczyciele będą musieli się pożegnać z pracą.

Co do samych budynków szkół filialnych i ich wyposażenia, jeśli dojdzie do likwidacji tych placówek, część z nich będzie na pewno zagospodarowana na świetlice środowiskowe. Sprzęt zostanie prawdopodobnie w murach szkół.

Rafał Banaszek
źródło: Echo

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 13:00

Futsal Team Busko-Zdrój zagra z Ruchem Chorzów - Transmisja LIVE

Przed Futsal Team Busko-Zdrój ważny moment. W sobotę, 19 września, zespół rozpocznie sezon 2026/2027 w 1. Polskiej Lidze Futsalu. Pierwszym rywalem buskiej drużyny będzie Ruch Chorzów Futsal. Spotkanie odbędzie się w hali PMOS w Busku-Zdroju.



Wróć do góry