swietokrzyskie.info

Piątek, 18 września 2026, Do końca roku 104 dni Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława

Wiadomosci

Ciuchcia jedzie po grubą kasę

Dodane: MCK Data: 2007-02-09 20:53:11 (czytane: 14967)  Wersja do druku

Jędrzejowska kolejka wąskotorowa znów przyniosła straty, pracownicy chcą podwyżek, zarząd szuka pieniędzy.

Świętokrzyska Kolejka Dojazdowa w Jędrzejowie chce pozyskać z Unii Europejskiej około pięciu milionów złotych na remont między innymi torów, mostów, taboru oraz na budowę bazy turystycznej.


JEDRZEJ__WX.jpg
Remontu wymaga praktycznie wszystko. Sporo pieniędzy trzeba włożyć na przykład w przygotowanie taboru. (P. Chechelski)


To być może jedyna szansa, by jędrzejowska Ciuchcia przestała przynosić straty, które w ubiegłym roku znów były niemałe. Ponadto pracownicy kolejek chcą podwyżek.

WSTĘPNY WNIOSEK

- Złożyliśmy już wstępny wniosek. Czekamy czy zostanie zaakceptowany - wyjaśnia Edward Choroszyński, prezes Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej w Jędrzejowie. - Chcemy wyremontować tory, mosty, wagony, lokomotywy, w planach jest budowa bazy turystycznej z prawdziwego zdarzenia w Umianowicach oraz wydłużenie szlaku kolejki z Pińczowa do Młodzaw. Potrzebny jest też remont hali produkcyjnej - dodaje Choroszyński.


JEDRZEJ__WY.jpg
Za pozyskane pieniądze miałyby zostać wybudowane nowe mosty. Stare budziły w ostatnim czasie wiele kontrowersji wśród udziałowców. (www.expres-ponidzie.k-ow.net)


Potrzeby są ogromne, tymczasem możliwości finansowe kolejki wąskotorowej niewielkie. W ubiegłym roku udało się pozyskać między innymi pieniądze od wojewódzkiego konserwatora zabytków na remont kuźni. To jednak kropla w morzu potrzeb.

CHCĄ MILIONÓW

Zarząd kolejki chce pozyskać pieniądze z Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2007-2013. Potrzebnych jest około 5 milionów złotych, dofinansowanie miałoby wynosić około 85 procent tej kwoty. Pozostała część to wkład własny. I tu zaczynają się schody...

Od początku swojej działalności spółka przynosi straty, które muszą pokrywać udziałowcy, czyli samorządy gmin, przez których teren przebiega szlak kolejki, starostwa powiatowe w Jędrzejowie i Pińczowie oraz Urząd Marszałkowski.

W ostatnich latach pojawił się problem, ponieważ niektórzy udziałowcy przypomnieli, że zgodnie z założeniami straty miały być generowane tylko przez pierwsze trzy lata. Potem kolejka miała już na siebie zarabiać. Jednak niektóre gminy nie chciały już więcej dokładać. Tymczasem wkład własny, który miałby wynosić niespełna 800 tysięcy złotych również musieliby pokryć udziałowcy. Czy zgodzą się na to? Edward Choroszyński twierdzi, że już wstępnie wyrazili zgodę.

DOŁOŻĄ JAK BĘDZIE TRZEBA?

Marek Wolski, burmistrz miasta i gminy Jędrzejów, największego udziałowca kolejki wąskotorowej twierdzi, że jeśli faktycznie zajdzie taka potrzeba, to przeanalizuje możliwość przekazania pieniędzy.

- Nie mogę podejmować decyzji za wszystkich, jednak jeśli udziałowcy będą za takim rozwiązaniem, również i ja przedstawię możliwość przekazania pieniędzy pod głosowanie rady i to ona zdecyduje. Na pewno trzeba podejmować jakieś radykalne kroki, żeby kolejka wyszła na prostą i zaczęła wreszcie normalnie funkcjonować - twierdzi Marek Wolski.

Być może pozyskanie takich pieniędzy jest szansą na to, by zwiększyć atrakcyjność kolejki, ściągnąć więcej turystów, a przez co wreszcie przestać jechać na minusie. Prawdopodobnie jest to jedyna szansa, by kolejka mogła dalej funkcjonować. Z własnego budżetu zrobić można jednak niewiele.

ZNÓW STRATY

Za ubiegły rok znów są straty. Jak wielkie? - Nie mam jeszcze szczegółowego bilansu. Przygotowywać go będzie księgowa na najbliższe walne posiedzenie udziałowców. Jest to na pewno kwota podobna do roku 2005, czyli około 160 tysięcy złotych. Mogło być lepiej, ale dołożyliśmy 20 tysięcy do remontu kuźni. Niestety ta inwestycje była konieczna, by ratować ten budynek - mówi Edward Choroszyński.

Jak twierdzi, za rok 2004 wszyscy wspólnicy wpłacili już niemal wszystkie pieniądze na pokrycie strat. Do końca stycznia mieli natomiast wpłacić pokrycie strat za 2005 rok. Jak na razie pieniądze dotarły tylko z Urzędu Marszałkowskiego.

CHCĄ WIĘCEJ ZARABIAĆ

Jak się jednak okazuje, potrzebne będą jeszcze większe pieniądze. Prezes Choroszyński twierdzi, że pracownikom należą się podwyżki. - Nie dostajemy żadnych trzynastek ani premii. Od początku istnienia spółki nie było żadnych podwyżek, a wszystko znacznie zdrożało. Ludzie nie będą pracować za takie pieniądze - twierdzi Edward Choroszyński.

Jakie to są pieniądze? Jak się okazuje, faktycznie niewielkie. Według prezesa Choroszyńskiego, średnia pensja wynosi około 1300 złotych brutto. - Na rękę większość dostaje od 700 do 900 złotych. To obecnie wystarcza jedynie na opłaty, a za co żyć przez cały miesiąc? Na najbliższym posiedzeniu udziałowców przedstawię wykaz zadań, jakie mają poszczególne osoby. Niektórzy pracują nawet w trzech zawodach. Wielu osobom wydaje się, że pracownicy kolejki nic nie robią tylko czekają na turystów - twierdzi prezes Choroszyński.


Przemysław Chechelski

 źródło: Echo

 

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 17:00

Mecz AKS 1947 Busko-Zdrój vs MORAVIA Morawica

W sobotę, 19 września, AKS 1947 zagra przed własną publicznością z Moravią Morawica. Początek derbowego spotkania zaplanowano na godzinę 17.




Wróć do góry