swietokrzyskie.info

Piątek, 18 września 2026, Do końca roku 104 dni Imieniny: Ireny, Irminy, Stanisława

Wiadomosci

Makabryczna podróż na tylnym siedzeniu

Dodane: MM Data: 2006-12-22 10:57:43 (czytane: 15489)  Wersja do druku

Do 44-letniego pieszego potrąconego około godziny 17 w Świętokrzyskiem, pomoc wezwano dopiero po ponad sześciu godzinach - relacjonują policjanci. W tym czasie - opowiadają - kierowca przewiózł mężczyznę do innego województwa, i... trzymał w swym garażu.

 kaz1_1.jpg
Fot. policja
Kierowca został zatrzymany. Wczoraj przesłuchiwali go kazimierscy policjanci



Była środa po godzinie 23, gdy pracownicy pogotowia w Proszowicach (Małopolskie) dostali wezwanie o pomoc potrąconemu pieszemu. Z „komórki” dzwonił do nich kierowca audi, na którego tylnym siedzeniu leżał mężczyzna. Kiedy ratownicy dotarli na miejsce, pieszy 44-latek już nie żył. Zaczęło się ustalanie co go spotkało. Wczoraj policjantom nadal nie mieściło się w głowach to co usłyszeli od 47-letniego kierowcy.


NA TYLNĄ KANAPĘ

- Mężczyzna opowiada, że około godziny 17 potrącił 44-latka w Dobiesławicach w powiecie kazimierskim. Twierdzi, że po tym jak nie udało mu się telefonicznie skontaktować z pogotowiem, poprosił o pomoc kobietę, która była świadkiem zajścia. Wspólnie z nią ułożyli rannego na tylnym siedzeniu auta - relacjonuje Krzysztof Skorek z zespołu prasowego świętokrzyskiej policji.

Z opowieści kierowcy wynika, że ruszył do Kazimierzy, gdzie chciał przekazać pieszego w ręce lekarzy. 400 metrów od szpitala, nieopodal bramy dużego zakładu, w którym z pewnością jest portier, audi rzekomo się zepsuło.

UMIERAŁ W GARAŻU?

- 47-latek zadzwonił po syna. Ten przyjechał o godzinie 19. To dwie godziny od wypadku. Podobno nie wiedział, że w samochodzie, który wziął na hol, jest człowiek. Mężczyźni nie ruszyli jednak do Kazimierzy. Zaholowali audi do garażu w swej rodzinnej miejscowości w województwie Małopolskim, w gminie Koszyce. Kierowca opowiada, że zaglądał do samochodu a około godziny 23 postanowił zawieźć rannego do lekarza - opowiada Krzysztof Skorek.

Tym razem samochód w trasie znowu się podobno zepsuł, dlatego też 47-latek z telefonu komórkowego wezwał pogotowie z Proszowic. Lekarz stwierdził, że 44-latek nie żyje.

SZUKAJĄ ODPOWIEDZI

Kiedy dokładnie zmarł człowiek pozostawiony w samochodzie, dowiemy się po sekcji zwłok. Policjanci z Kazimierzy kontaktują się z kolejnymi osobami pojawiającymi się w opowieści kierowcy i ustalają fakty.

- Dlaczego mężczyzna reagował tak jak opowiada? Czy rzeczywiście starał się wzywać pomoc przez telefon? Kiedy i ile razy? Czy samochód się psuł? Na te pytania szukamy odpowiedzi. „Komórka” 47-latka została zabezpieczona - tłumaczy Krzysztof Skorek. Kierowca podejrzewany o potrącenie i nie udzielenie pomocy, został zatrzymany.

Michał NOSAL nosal@echodnia.eu
źródło: Echo

  • Wiadomości z regionu
  • Aktualności
  • Sport
  • Kultura, rozrywka
  • Polityka

Uwaga: Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.

  Komentarze (0)
     

Nasz patronat

Data: 2026-09-19, godz: 17:00

Mecz AKS 1947 Busko-Zdrój vs MORAVIA Morawica

W sobotę, 19 września, AKS 1947 zagra przed własną publicznością z Moravią Morawica. Początek derbowego spotkania zaplanowano na godzinę 17.



Wróć do góry