Dodane: MC Data: 2006-05-20 10:26:48 (czytane: 21599) 
O łamaniu praw pracowniczych z Mariuszem Olszewskim, współzałożycielem Komitetu Pomocy i Obrony Represjonowanych Pracowników rozmawia Ewa Ziółkowska.
- Czy w Polsce jest aż tak źle, że musiał powstać taki komitet ? Jest przecież prawo, chroniące prawa pracownicze i dające możliwość tworzenia związków zawodowych. Jest tez Państwowa Inspekcja Pracy.
- Mamy prawo, ale okazuje się, że pracodawcy go nie przestrzegają. Wręcz testują, jak daleko mogą się posunąć w łamaniu praw pracowniczych przy milczącym przyzwoleniu państwa. I tak ustawowe osiem godzin pracy zamienia się na dwanaście, oczywiście bez zwiększenia pensji. Pracodawcy próbują też zamienić zwykłe zatrudnienie na samozatrudnienie, a to oznacza zero urlopu, chorobowego i nielimitowany czas pracy.
- I to im się udaje ?
- Oczywiście, a skala tego zjawiska jest olbrzymia, co widać po interwencjach, jakie podejmuje nasze biuro w Kielcach. Od czasu gdy podaliśmy do publicznej wiadomości nasz telefon, mamy dziennie od pięciu do ośmiu zgłoszeń o łamaniu praw pracowniczych.
- Jak powstał KPiORP ?
- W ubiegłym roku pracodawcy zaczęli zwalniać przewodniczących związków zawodowych, nie zważając na to, że sa oni chronieni przez prawo. W Kopalni Budryk zwolniono przewodniczącego Sierpnia 80, w Unionteksie w Łodzi – przewodniczącego związku Inicjatywa Pracownicza, a w poznańskiej Goplanie – przewodniczącego Solidarności. Pracodawcy powoływali się na art. 52 kodeksu pracy, czyli ciężkie naruszenie prawa pracy. A na przykład w przypadku przewodniczącego z Goplany tym ciężkim naruszeniem było poinformowanie dziennikarzy z prasy regionalnej, że w Goplanie pracodawca chce zmniejszyć pensje pracownikom. Właśnie tych trzech przewodniczących podjęło inicjatywę stworzenia Komitetu. Teraz jego biura istnieją już we wszystkich miastach wojewódzkich.
- Jakich spraw dotyczą najczęściej interwencje docierające do biura KPiORP w Kielcach ?
- Ludzi, którzy się do nas zgłaszają, można podzielić na cztery grupy. Pierwsza to ci, którzy nie chcą podać swego nazwiska, bo boją się wyrzucenia z pracy. Widać z tych rozmów, że lęk przed utrata pracy jest w naszym kraju wszechobecny. Ale te osoby chce się przynajmniej pożalić. Kolejna grupa, to osoby które przeżyły w miejscu pracy upodlenie i chcą bronić swej godności. Grupa trzecia, to pracownicy zwolnieni, którym pomagamy w pisaniu pozwów do sądów pracy. I wreszcie czwarta grupa tych, których sądy przywróciły na poprzednie miejsce zatrudnienia, ale wyroki nie są przez pracodawców respektowane.
- O jakim upodleniu w pracy opowiadają interweniujący u was ludzie ?
- Często spotykamy się z przypadkiem, że jakąś osobę zatrudnia się tylko na miesiąc obiecując, że jak będzie się dobrze pracować, to dostanie etat. Potem okazuje się, że nie tylko nie dostaje umowy o pracę, ale także pensji za przepracowany okres. Dotyczy to najczęściej ludzi młodych, świeżo po szkole albo po studiach, którzy chcą dopiero wejść na rynek pracy. Głownie takie praktyki stosowane są w dużych sieciach handlowych i firmach budowlanych. Osoby te pracują też bez żadnego ubezpieczenia i gdy przydarzy im się wypadek, są pozostawiane same sobie. Do najbardziej drastycznych przypadków należy molestowanie seksualne, przede wszystkim kobiet. Na przykład w jednej z podkieleckich firm hodowlanych, matkę kilkorga dzieci, jej przełożony zmuszał do współżycia, a gdy zaszła z nim w ciążę, wyrzucił ja z pracy.
- Czy często zdarza się, że pracownikom nie płaci się pensji ?
- Jest to prawdziwa plaga, szczególnie w niewielkich miejscowościach naszego województwa, gdzie także nie przestrzega się ośmiogodzinnego dnia pracy, wolnych sobót i świąt. Mamy na przykład sygnał, że w jednej z firm kamieniarskich w Pińczowie pensje pracownikom w wysokości kilkuset złotych zostały wypłacone ostatnio za grudzień. Poza tym ludzie często się żalą na bardzo złe traktowanie przez pracodawcę, zastraszanie i wyzwiska. Na każdym kroku słyszą, ze jak im się nie podoba, to już za brama czekają kolejni. I nie są to tylko groźby, bo tych, którzy narzekają na niesprawiedliwość, pracodawca szybko się pozbywa.
- To wydaje się nieprawdopodobne, są przecież sądy pracy, które bronią takich ludzi.
- Niestety, większość nie domaga się sprawiedliwości w sądach i pracodawcy doskonale zdają sobie z tego sprawę. A jeśli już, to często sprawy ciągną się rok, a wyrzuceni z pracy pozostają bez środków do życia. Bo obecne przepisy prawa pracy mówią, że zwolnionemu w takim trybie pracownikowi ( czyli z jego winy) należy się tylko wypłata jednej pensji. A przecież ludzie muszą z czegoś żyć. Ile dostana z pomocy społecznej – 20, 50 złotych miesięcznie.
- I to jest jedyny powód niechęci do szukania sprawiedliwości w sądzie ?
- Trzeba też zdać sobie sprawę, że większość ludzi nie zna prawa i nie potrafi nawet napisać pozwu do sadu pracy. Poza tym trafiłem na przypadki, w tym z kieleckich zakładów pracy, że właściciele firm dają pracownikom do podpisania „lojalki”. Warto też pamiętać, ze pracodawcy są otoczeni dobrze opłacanymi prawnikami, a zwolnionych ludzi najczęściej nie stać na adwokata. Pierwsze pytanie jakie nam ludzie stawiają, to ile nasza pomoc będzie kosztować, bo wiedzą, że usługi prawne są bardzo drogie. Czasem musze im powtarzać trzy razy, że w naszym biurze pomoc jest bezpłatna.
- Czy pracodawcy respektują wyroki sądów, przywracające pracowników do pracy ?
- Bywa, że do końca lekceważą prawo. Zgłosiły się do naszego biura cztery osoby z Kielc, które maja wyroki już drugiej instancji sądu, ale na propozycję powrotu do pracy spotykają się tylko ze śmiechem przełożonych. A przecież to nie jest tak, że pracodawcy mogą do końca pozostawać bezkarni. Należy w takiej sytuacji napisać pismo do sądu rejonowego, który wezwie pracodawcę do wykonania wyroku i nałoży na niego karę.
- Jaka jest według pana powszechność łamania prawa pracy ?
- Łamie się je na każdym kroku. Jest Sejm, rząd, Państwowa Inspekcja Pracy, różne instrumenty prawne, ale to wszystko wydaje się martwe. Ludzie ciągle tylko słyszą o wysokich kosztach pracy, które najłatwiej obniżać kosztem pensji. A właściciele doskonale wiedza, ze przy trzymilionowym bezrobociu zawsze znajda ludzi, którzy zgodzą się pracować za jedną trzecia pensji zwolnionego pracownika.
- Dlaczego Państwowa Inspekcja Pracy nie jest dość skuteczna ?
- Bo kary, które może nałożyć, są zbyt małe. Bo jak może być dolegliwa kara w wysokości 500 złotych dla właściciela firmy ? Tyle pewnie wynosi kieszonkowe dla jego dziecka. A gdy inspektor PIP opuści firmę, zaczyna się śledztwo, kto śmiał donieść do tej instytucji. „Donosiciela” w najlepszym przypadku spotykają szykany, a niekiedy zwolnienie z pracy.
- Czyżby idea solidarności, która przyniosła Polsce sławę wiele lat temu, całkiem przegrała ?
- Myślę, że tak się, niestety stało. Te same firmy w Europie Zachodniej godziwie płacą, szanują związki zawodowe, prowadza negocjacje, dotyczące pakietów socjalnych. A w Polsce zachowują się jak w republice bananowej. Cofnęliśmy się do XIX wieku.
- Jak można temu zaradzić ?
- Nasz komitet daje ludziom szanse uzyskania bezpłatnej pomocy prawnej. Poza tym przychodząc tutaj widzą, że nie są pozostawieni sami sobie. Myślę, że powinniśmy się uczyć na przykład od Francuzów, bo gdy ich rząd próbował zrobić zamach na prawa pracownicze
młodych ludzi, na ulicach tego kraju demonstrowały prawie 4 miliony ludzi. W Polakach złamano solidarność. A przecież gdyby źle opłacani polscy pracownicy i wszyscy bezrobotni wyszli na ulice, byłoby ich aż osiem milionów. Chyba to jest jedyna droga by zwrócić uwagę rządzących na to, co się w Polsce dzieje.
**
Adresy i telefony do biur KPiORP :
Kielce : ul. Sienkiewicza 76 pokój 325, trzecie piętro. Telefon komórkowy – 0602 477 871
Warszawa: Aleja Wyzwolenia 18/33, pierwsze piętro. Tel. ( 022) 629 35 17
Źródło : Magazyn – Słowo nr 2441
Agresywny 29-latek demolował sklep i skakał po samochodach w Pińczowie (video)
Nowa strzelnica sportowa w Pińczowie oficjalnie otwarta. Inwestycja za ponad 2,1 mln zł
5. urodziny Ars Old Car. 'Star w Dakarze', motoryzacyjne historie i dzień otwarty muzeum
Open Polish Dance Cup 2026 w Busku-Zdroju. Tancerze z całej Polski spotkają się na parkiecie
22. Zaduszki Jazzowe w Pińczowie - święto muzyki na Ponidziu
Pomoc psychologiczna i psychiatryczna dla dzieci w Busku-Zdroju. Centrum działa w ramach NFZ
87 lat temu Armia Czerwona zaatakowała Polskę. 17 września 1939 roku rozpoczęła się sowiecka agresja
Nowa strzelnica sportowa w Pińczowie oficjalnie otwarta. Inwestycja za ponad 2,1 mln zł
22. Zaduszki Jazzowe w Pińczowie - święto muzyki na Ponidziu
Pomoc psychologiczna i psychiatryczna dla dzieci w Busku-Zdroju. Centrum działa w ramach NFZ
87 lat temu Armia Czerwona zaatakowała Polskę. 17 września 1939 roku rozpoczęła się sowiecka agresja
Akcja szczepienia lisów przeciw wściekliźnie
Wilki na terenie gminy Pińczów. Komunikat dla mieszkańców
Anna Nguyen z Buska-Zdroju zachwyciła w 'The Voice of Poland'. Odwróciła trzy fotele (video)
Balonowe Świętokrzyskie 2026. Nocny pokaz balonów i fajerwerki w Pińczowie (foto)
Balonowe Świętokrzyskie 2026. Pińczów i balony z niezwykłej perspektywy (foto)
Kolorowe balony nad Pińczowem. Przed nami sobotnia kulminacja festiwalu (foto)
Open Polish Dance Cup 2026 w Busku-Zdroju. Tancerze z całej Polski spotkają się na parkiecie
Święto Chleba w Tokarni. Pokazy, tradycyjny wypiek i występy zespołów
Kolumbia - Portugalia: zderzenie dwóch stylów gry i wielkich ambicji
II Buskie Ogólnopolskie Spotkania Taneczne już w czerwcu
Buscy karatecy z medalami Ogólnopolskiego Turnieju w Starachowicach
Trwają zapisy do Pucharu Tymbark. Dominika Grabowska zachęca do udziału
Nowe wzmocnienia AKS 1947 Busko-Zdrój przed sezonem 2025/26
80-lecie Pogoni Staszów: Mecz Przyjaźni z Ruchem Chorzów już w sobotę
Dziś weczorem Wiktor Skiba i Marian Ivanitskiy walczą w Polskiej Lidze Boksu!
Wiktor Skiba zwycięża w walce z Krystianem Kopciem! W niedzielę walczy Partryk Głuch!
Wojewódzkie Senioralia 2026 w Chęcinach. Tadeusz Drozda poprowadzi spotkanie dla seniorów
Balonove Świętokrzyskie 2026 w Pińczowie. Sprawdź program wydarzenia
XXIV Spotkania z Kulturą Żydowską. Trzy dni wydarzeń w Kazimierzy Wielkiej, Busku-Zdroju i Stopnicy
Rysiek Riedel skończyłby dziś 70 lat
Festiwal Filmowy Natura Kina 2026 w Pińczowie. Trzy dni z filmem, reżyserami i aktorami
Muzyczny wieczór z Andrzejem Piasecznym. Popularny wokalista wystąpi w Kielcach
Pożegnanie wakacji w Oleśnicy. Rodzinny piknik przyciągnął mieszkańców i gości (foto)
Nowe publikacje dr Karoliny Trzeskowskiej-Kubasik. Spotkania w Busku-Zdroju i Pińczowie
Marcin Wojniak oficjalnie burmistrzem Pińczowa (foto)
Poseł Michał Cieślak interweniuje ws. systemu SENT
Marcin Wojniak wygrał przedterminowe wybory na burmistrza Pińczowa
Obchody Święta Pracy w Kielcach. Zaplanowano przemarsz i wydarzenia towarzyszące
Grzegorz Braun w Pińczowie. Finał kampanii Konrada Liberka - zapis transmisji
Wybory burmistrza Pińczowa: ośmiu kandydatów spotka się na debacie
Świętokrzyskie struktury Koalicji Obywatelskiej z nowym Zarządem
Wizyta Prezydenta Karola Nawrockiego w naszym regionie
Pińczów wybierze nowego burmistrza. Głosowanie zaplanowano na 26 kwietnia
| Komentarze (0) |
Przed Futsal Team Busko-Zdrój ważny moment. W sobotę, 19 września, zespół rozpocznie sezon 2026/2027 w 1. Polskiej Lidze Futsalu. Pierwszym rywalem buskiej drużyny będzie Ruch Chorzów Futsal. Spotkanie odbędzie się w hali PMOS w Busku-Zdroju.