Wiele się słyszy ostatnio o buskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i nie są to opinie pozytywne. Poseł Marek Kwitek zorganizował spotkanie mieszkańców Buska-Zdroju z Posłem na Sejm RP Beatą Kempą i Posłem Grzegorzem Tobiszowskim, specjalistą w sprawach dotyczących spółdzielczości mieszkaniowej.
Parlamentarzyści wielokrotnie otrzymywali od mieszkańców podlegających pod Spółdzielnię Mieszkaniową w Busku-Zdroju informacje o problemach dotyczących zbyt dużych opłat za ogrzewanie naliczane wg. odczytów podzielników ciepła, sposobu przeprowadzania tych odczytów, jak również w kwestiach rozliczania wody przez Spółdzielnie Mieszkaniową .
Na wstępie spotkania Poseł Kwitek omówił kwestie prawa spółdzielczego. Posłowie zaprezentowali kluczowe założenia projektu zmian w ustawie dotyczącym spółdzielni jakie proponuje PiS.
Zdaniem Grzegorza Tobiszowskiego, kadencyjność prezesów, wybory prezesa na walnym zebraniu, ustalona forma kampanii do wyborów do rady nadzorczej, poprawiłyby transparentność działań władz spółdzielczych.
Elżbieta Twarowska z Krakowskiego Stowarzyszenia Obrony Praw Członków Spółdzielni Mieszkaniowych, pełnomocnik na Busko-Zdrój, przedstawiła wiele zarzutów do zarządu spółdzielni. Prócz wątpliwości dotyczących rozliczeń jej zdaniem wiele zastrzeżeń budziły wybory kandydatów do Rady Nadzorczej buskiej SM.
Prawo głosu mają tylko członkowie Spółdzielni , a żeby zostać członkiem z prawem głosu trzeba zapłacić wpisowe w wysokości 700 zł. Dlaczego takie wysokie wpisowe? Czy to kwota 'zaporowa'?
Kolejny poruszany problem to komunikacja ze spółdzielnią, niektóre sprawy ciągną się od roku 2009 i nie można uzyskać odpowiedzi na pytania skierowane oficjalną pisemną drogą.
Głos w sprawie nieprawidłowości w buskiej SM zabrał również Krzysztof Sroka, były członek zarządu, biegły referent księgowy Sądu Okręgowego w Kielcach.
Zapraszamy po wysłuchania pełnej relacji z tego spotkania:
Kliknij i słuchaj:
Część 1:
Część 2:
Wiele powiedziano na tym spotkaniu, niektóre poruszane sprawy jeżą włosy na głowie. Niestety, na spotkaniu nie wypowiadali się przedstawiciele spółdzielni, a takie sprawy wymagają wysłuchania obu stron.