13 lat temu Sejm uchwalił ustawę, w wyniku której powstało województwo świętokrzyskie. Co dzięki temu osiągnęliśmy? Co dobrego zrobiliśmy dla rozwoju regionu? Byli i obecni jego włodarze uważają, że dużo.
Jako przykład dobrego działania władz lokalnych podawane jest, i to nie tylko w Polsce, utworzenie Targów Kielce. Dzięki działaniom sprzed prawie 20 lat ówczesnego wojewody kieleckiego Józefa Płoskonki i zarządu miasta z prezydentem Robertem Rzepką powstało centrum targowe, które istotnie wpływa na rozwój stolicy województwa i całego regionu. - To najdynamiczniej rozwijający się polski ośrodek wystawienniczy, wicelider targów w Polsce - podkreśla Ryszard Nagórny, wicedyrektor Świętokrzyskiego Biura Rozwoju Regionu. Najważniejsze, że u siebie

Czy sukcesem na taką skalę może pochwalić się także działający 13. rok samorząd województwa? - Takiej sztandarowej inwestycji nie mamy - przyznaje Nagórny, w latach 1998-2006 wiceprzewodniczący sejmiku. Dodaje, że o owocach działania samorządu województwa będzie można mówić za parę lat, gdy odczujemy efekty inwestycji realizowanych dzięki unijnemu wsparciu. - Na pewno do rozwoju przyczyni się inwestowanie w naukę, wsparcie Politechniki Świętokrzyskiej i Uniwersytetu Jana Kochanowskiego - mówi Nagórny. Według niego dobrymi i odważnymi decyzjami było zbudowanie Europejskiego Centrum Bajki w Pacanowie czy budowa gmachu dla Filharmonii Świętokrzyskiej.


Pierwszym świętokrzyskim marszałkiem w latach 1998-2001 był Józef Szczepańczyk. Co zarząd województwa pod jego przewodnictwem zrobił dla nas? - To był okres organizowania się. Mieliśmy też kilka przedsięwzięć, które można uznać za sukces. Zdecydowaliśmy o utworzeniu Świętokrzyskiego Centrum Kardiologii. Dzięki wspólnemu działaniu władz województwa i uczelni w tym okresie Uniwersytet Jana Kochanowskiego ma dziś wydział nauk o zdrowiu - wylicza Szczepańczyk, dziś przewodniczący Rady Powiatu Kieleckiego. - Najważniejsze, że jesteśmy gospodarzami u siebie, sami decydujemy o kierunkach rozwoju województwa. Dzięki temu sukcesywnie odrabiamy dystans do innych regionów - dodaje. To nie jest już zaścianek - Dobrodziejstwem tego, że mamy województwo, jest dysponowanie środkami unijnymi - mówi Marek Gos, członek zarządu województwa w latach 2002-2010, a obecnie przewodniczący sejmiku. I długo wymienia osiągnięcia ostatnich lat. W dziedzinie gospodarki za sukces uważa wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw zarówno ze środków unijnych, jak i poprzez utworzenie regionalnych funduszy: poręczeniowego i pożyczkowego. - Dzięki temu udało się uratować w okresie kryzysu wiele miejsc pracy - podkreśla. Przypomina też, że nasze województwo jest liderem w ostatnich latach, jeśli chodzi o wzrost PKB na mieszkańca. Niedawno pisaliśmy w "Gazecie", że z poziomu 77 proc. średniej krajowej w 2007 r. skoczyliśmy na 81 proc. w 2010 r.
- Stworzyliśmy kilka autorskich projektów, jak program odnowy wsi, co pozwoliło działać w trudnym okresie organizacjom pozarządowym. Dzięki programowi rozwoju edukacji szkoły wzbogaciły się o tablice interaktywne i inne nowoczesne pomoce. Kolejny program wspiera ochronę zabytków - wylicza Gos.
Do sukcesów samorządu województwa przewodniczący sejmiku zalicza też inwestycje w ochronę zdrowia (m.in. stworzenie nowoczesnych oddziałów kardiochirurgii, neurochirurgii i neurologii, dalszy rozwój Świętokrzyskiego Centrum Onkologii) i w kulturę (m.in. nowy gmach Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej, rozwój Muzeum Wsi Kieleckiej, wspomniane już wyżej ECB w Pacanowie i Filharmonia Świętokrzyska).

Za jedno z największych osiągnięć Gos uznaje także działania promocyjne, które - według niego - przyczyniły się do zmiany wizerunku regionu. - Wygraliśmy konkurs Polskiej Organizacji Turystycznej na najlepiej przeprowadzoną kampanię promocyjną. Udało się zmienić obraz województwa z zaściankowego na takie, które może być interesujące turystycznie i potrafi się dobrze sprzedać - uważa przewodniczący sejmiku.
Janusz Kędracki
www.gazeta.pl