Runął mur 2002-09-13 12:38:16
Ogromny huk, jazgot łamanych elementów drewnianych i potem tumany kurzu zasłały centrum Buska Zdroju z posesji tuż na wjeździe w ulicę Wojska Polskiego w środowe słoneczne popołudnie 3 września br. Przerażeni ludzie będący w tym czasie obok tego miejsca nie wiedzieli, co się dzieje - pierwsze wrażenie - to jakby trzęsienie ziemi!
Po opadnięciu pyłu i kurzu wydobywającego się spoza sklepów usytuowanych po lewej stronie ulicy stało się jasne - zawalił się stary nie użytkowany o długości kilkunastu metrów budynek gospodarczy. Całe szczęście, że w chwili rozpadania się budowli na tym placu gdzie zazwyczaj bawią się dzieci, szukali ochłody przed palącym słońcem. Nie było ani okolicznych mieszkańców ani przechodniów.. Tylko właścicielka jednego z zaparkowanych tam samochodów, która miała właśnie odjeżdżać a widząc pierwsze spadające kamienie ledwo uciekła przed upadającymi na ziemię murami domu.
Gruz z walących się ścian i stropu uszkodził dwa eleganckie auta - renault scenic i ford escort,- własność prowadzących pobliskie sklepy, które na podwórku obok tego budynku gospodarczego zawsze parkowali. Za chwilę na miejscu zdarzenia zjawili się strażacy z buskiej JRG i policjanci. Widząc chwiejące się pozostałości budowli sprowadzono koparkę i wywrotkę. Odkopano i wyprowadzono z zagrożonego rejonu samochody, po czym dowodzący akcją d-ca JRG kpt. Kazimierz Ścibiło z przybyłym na miejsce katastrofy komendantem PPSP w Busku Zdroju mł. bryg. Grzegorzem Jankowskim zdecydowali o wyburzeniu pozostałości konstrukcji ścian i dachu, aby zabezpieczyć przed powtórnym zawaleniem się kolejnej części obiektu.
Po opadnięciu pierwszych emocji spowodowanych zawaleniem się konstrukcji - zrozpaczeni byli właściciele przysypanych kamieniami aut, którzy nie mając ubezpieczenia autocasco nie wiadomo, do kogo mają się zwrócić o rekompensatę poniesionych strat. Budynek, bowiem według podanych przez nich informacji należał nie wiadomo, do kogo. Ze wstępnych ustaleń TP wynika, że obiekt był w rękach prywatnego użytkownika. Od dziesięciu lat nie można uzyskać wyroku sądowego w toczącej się sprawie nakazującej zwrot tej nieruchomości na rzecz skarbu państwa. Gdyby takie orzeczenie zapadło wówczas sprawa jego komunalizacji byłaby w rękach starostwa buskiego.
Na dzień dzisiejszy są straty, nie wyjaśniona sytuacja prawna obiektu i.... wściekłość okolicznych mieszkańców oraz użytkowników sąsiadujących obiektów, iż takie zdarzenie ma miejsce i nie wiadomo, do kogo zwrócić się o likwidacje zagrożenia. Jak zawsze w takich sytuacjach niezawodni i na miejscu są strażacy - mówią z przekąsem i lekką ironią obserwujący zawalisko i akcję odgruzowywania.
Tekst i fot.
Robert Gwóźdź
źródło: Tygodnik Ponidzia |
|
|