Wszystko kręci się wokół Chinki
2006-04-07 11:58:53

Jutro pingpongistki Rafaello podejmują LUKS Stawiguda - to historyczny, pierwszy na Ponidziu bój o ekstraklasę.


Jutro oczy całego Ponidzia - i to nie tylko kibiców sportu - zwrócone będą na Kazimierzę Wielką. O godzinie 16, w hali przy ulicy Kościuszki, tenisistki stołowe Rafaello Mlek-Polu rozegrają historyczny, pierwszy baraż o ekstraklasę. Tak wysoko nie mierzyła jeszcze żadna drużyna z naszego regionu.
 
Kazimierzankom, które w efektownym stylu zdobyły mistrzostwo grupy południowej pierwszej ligi, staje na drodze LUKS Stawiguda. Mistrz grupy północnej, zespół o bogatych tradycjach. Prowadzony przez skośnooką gwiazdę, której nazwisko wręcz paraliżuje rywalki.


Magda wie jak ograć Dong!
Chinka Dong Rui Fang występuje w Stawigudzie od pięciu lat - jako "rakietka numer jeden", kapitan i grający trener drużyny. Jest praktycznie poza zasięgiem krajowych pingpongistek. Ale... nie Magdaleny Sikorskiej! Nasza zawodniczka należy do nielicznego grona Polek, którym udało się pokonać kruczowłosą Dong.
- To było w poprzednim sezonie, broniłam wtedy barw Nadarzyna. Wyszedł mi "mecz życia" i wygrałam z Dong 3:1! Czy teraz uda mi się zwyciężyć po raz drugi? - Magda chwilę się zastanawia. - Chciałabym, to jasne, choć niczego nie mogę obiecać. Na pewno będzie bardzo trudno, ponieważ mecz jest o wyższą stawkę. Ale powalczę!
Tylko nieliczni wiedzą, że chińską gwiazdę zna również prezes Rafaello, Stefan Marzec. Ba, gościł nawet... w jej domu. - To prawda, razem z trenerem kadry narodowej Leszkiem Kucharskim zostaliśmy zaproszeni na obiad przez męża Dong, Xu Kaia. Mieszkają w Ostródzie. Dong zrobiła na mnie bardzo dobre wrażenie. To miła, sympatyczna dziewczyna, do tego świetnie gotuje. Pamiętam, że przyrządziła pyszne, chińskie potrawy, które... musieliśmy jeść pałeczkami. Co za męka! - wspomina z uśmiechem.
A na pytanie, czy "po znajomości" Rafaello będzie mogło liczyć jutro na taryfę ulgową, prezes kręci przecząco głową. - Tamto spotkanie było rok temu. Zresztą nawet przez myśl mi nie przemknęło, że kiedykolwiek przyjdzie walczyć ze Stawigudą o ekstraklasę. Awans rozstrzygnie się przy stole, w sportowej walce - twierdzi Stefan Marzec.


Duży ciężar na "dwójce"
Skoro wszystko kręci się wokół Chinki, ciekawe co sądzi o rywalce Antonina Szymańska. To właśnie ona zmierzy się w pierwszym singlu z Dong Rui Fang.
- Nigdy do tej pory z nią nie grałam. Wiem, że jest świetną zawodniczką i muszę przyznać, że jej styl specjalnie mi nie leży. Zadaniem "pierwszego stołu", czyli Magdy i moim, jest wygrać przynajmniej dwa pojedynki. A o wyniku meczu zadecyduje postawa całej drużyny, zwłaszcza "drugiego stołu" - przewiduje Tosia, kadrowiczka, należąca do krajowej czołówki.
Na "dwójce" w grach singlowych wystąpią Anna Prokop i Ewelina Krawczuk. Obie wyraźnie czują ciężar odpowiedzialności, jaka na nich spoczywa.
- Wierzę, że sobie poradzimy, choć przeciwnik jest bardzo wymagający. Stawiguda od wielu lat ma dobre zespoły - zauważa Ania.
- Wiem, że spada na mnie duży ciężar. Trochę się boję - przyznaje najmłodsza w drużynie Ewelina - ale trener mnie uspokaja. Nie zamierzamy się poddawać. Zresztą, jest nas pięć, a przeciwniczek... tylko cztery.
Stawiguda: mała, ale bogata
Absolutnie nie mają racji ci, którzy twierdzą, że w tak małym ośrodku jak Kazimierza nie da się zbudować ekstraklasy. Dowodem koronnym w sprawie jest Stawiguda!
To miasteczko położone w połowie drogi między Olsztynem i Olsztynkiem, stolica gminy, liczące zaledwie 1500 mieszkańców. A więc cztery razy mniej niż Kazimierza. Za to gmina jest bardzo bogata. Jak się słyszy w tenisowym światku, budżet klubu ze Stawigudy osiąga pułap, o jakim... mogą tylko pomarzyć futbolowi potentaci z Ponidzia.
LUKS ma chlubną i bogatą przeszłość. W sezonie 2001/2002 Stawiguda zdobyła Puchar Polski, rok później wicemistrzostwo kraju. By potem, dosyć nieoczekiwanie "oddać" ekstraklasę niedalekiej Ornecie. Dzisiaj obok Dong Rui Fang trzon drużyny tworzą: Klaudia Szadkowska, Dominika Dąbrowska i Beata Kosińska.
Kazimierskie pingpongistki czeka trudne zadanie, ale nikt nie ma wątpliwości, że są w stanie zdobyć upragniony awans. O tym, że Rafaello jest na fali, najlepiej świadczą wyniki. W zakończonych w sobotę rozgrywkach zdobyły mistrzostwo grupy południowej - odnosząc trzynaście zwycięstw, przy zaledwie jednym remisie (z łódzką Jedynką). A w ostatniej kolejce nasze dziewczęta rozgromiły na wyjeździe Pocztowca Joolla Kraków (9:1), uważanego przecież nie tak dawno za jednego z pretendentów do awansu.


Wygrać jak najwyżej
Taktyka na jutrzejszy pojedynek jest bardzo prosta: wygrać jak najwyżej, a potem bronić przewagi w meczu rewanżowym. Przez ostatnie dni kazimierzanki solidnie trenowały, dlatego teraz należy im się odrobina relaksu i odprężenia. Tak aby do konfrontacji ze Stawigudą przystąpiły "na świeżości", głodne sukcesu.
- Dobrze grało mi się w ostatnim meczu w Krakowie. Mam nadzieję, że podobnie będzie w barażach. W zespole panuje pełna mobilizacja, powinno być dobrze - zapewnia kapitan drużyny Agata Kocela.
A jak na dzień przed batalią o ekstraklasę ocenia formę dziewcząt trener Antoni Kocela? - Tosia trenowała intensywnie, oby teraz zdążyła złapać trochę świeżości. Magda jest w niezłej formie, choć nie jest to forma szczytowa. O Anię jestem spokojny, Ewelinka opanowuje nerwy, co dobrze rokuje. Agata to mocny punkt gry podwójnej. Dziewczyny bardzo chcą wygrać to spotkanie. Mam nadzieję, że po raz kolejny mnie nie zawiodą, a o wyniku zadecyduje "drugi stół" oraz deble - uważa szkoleniowiec.


Na baraż za darmo
Spotkania Rafaello rozgrywane są przy pełnych trybunach, ale jutro w hali przy ulicy Kościuszki padnie z pewnością rekord frekwencji. Przy tak ogromnej stawce gorący doping kibiców uskrzydla zawodniczki, niosąc je do zwycięstwa. Zapraszamy więc wszystkich na baraż ze Stawigudą, który będzie można obejrzeć za darmo!
O awansie zadecyduje rezultat dwumeczu (rewanż w Stawigudzie wyznaczono na 22 kwietnia), lecz jutrzejszy pojedynek wydaje się mieć kluczowe znaczenie. - Analizując ligowe rankingi, mamy bardziej wyrównaną drużynę. Myślę, że wygramy i stawiam na wynik 6:4 - typuje prezes Stefan Marzec. - Awans do ekstraklasy byłby najwspanialszym prezentem na jubileusz 10-lecia klubu.

Źródło: Echo




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=957