Już po raz piąty - 20 maja 2011r. zuchy ze 127 BGZ „ Wioska Smerfów” ze Szkoły Podstawowej im. K. Makuszyńskiego w Siesławicach pod opieką phm Barbary Skrzypek wyruszyły na spotkanie z historią i przygodą w ramach cyklu rajdów pod hasłem „ Cudze chwalicie, swego nie znacie”.
W tym roku 37 zuchów, w tym 14 pierwszaków pieszo dotarło do Wełcza.
Wzorem poprzednich lat zuchy odwiedzają okoliczne miejscowości i za każdym razem dowiadują się czegoś nowego i interesującego. Odkrywają, że nie tylko dalekie wycieczki są ciekawe, ale naprawdę interesujące miejsca są obok nas tuż za przysłowiową miedzą. Tak też było i tym razem.
Tak liczną grupę zuchów powitała pani Alicja Zdziarska, która pełniła rolę przewodnika po Wełczu. Zuchy odwiedziły Izbę Regionalną stylizowaną na wnętrze dworku, który znajdował się w Starym Wełczu. Zachwyciły ich stare meble pochodzące z przełomu XVIII i XIX wieku oraz zgromadzone tam pamiątki i zdjęcia. Zuchy dowiedziały się, że właśnie w wełeckim dworku z 17 na 18 marca 1863 roku nocował wraz ze swym sztabem generał Marian Langiewicz. Rankiem 18 marca 1863 r. wyruszył do Grochowisk, gdzie jego dwutysięczny korpus stoczył bitwę z 3 tysiącami żołnierzy gen. Ksawerego Czengierego. Powstańcy odnieśli zwycięstwo w tej bitwie. Dla zuchów była to o tyle ważna informacja, gdyż, co roku są uczestnikami obchodów bitwy pod Grochowiskami. Po bitwie gen. M. Langiewicza również spędził noc w Wełczu.
Pani Zdziarska pokazała zuchom Kronikę szkoły w Wełczu, gdzie pierwsze zapiski pochodzą z 1922r. Początki szkoły sięgają lat osiemdziesiątych XIX wieku, a uczący w Szkole Podstawowej w Wełczu w latach 1918-1925 weteran powstania styczniowego por. Aleksander Uchnast, w kronice szkoły napisał, że budynek szkolny został wybudowany w 1898 r. W tym to właśnie budynku z inicjatywy grupy mieszkańców Wełcza powstała Izba Regionalna. Izba ta powstała, aby zachować dla potomnych ślady bogatej historii wełeckiej wsi.
Później pani Zdziarska opowiedziała zuchom o wydarzeniach z okresu II wojny światowej, jakie miały miejsce w wełeckim lesie. O Pomniku ku czci Polaków, rozstrzeliwanych przez gestapo w latach 1939-1944. Rozstrzelano wówczas w wełeckim lesie około 200 do 300 osób. Ta informacja wśród dzieci wywarła wielkie poruszenie, pytali, co stało się z ciałami zamordowanych ludzi, czy można w piasku znaleźć jeszcze kule niemieckie itp. Niemym świadkiem tych strasznych wydarzeń była rosnąca tam sosna z obnażonymi korzeniami.

Zanim dzieci wyruszyły do wełeckiego lasu czekał na nich iście królewski poczęstunek, panie z Koła Gospodyń nie tylko ufundowały zuchom lody, ale również przygotowały kiełbaski z rożna i udostępniły salę gimnastyczną, aby strudzone upałem dzieci mogły odpocząć.
Serdeczne podziękowania należą się paniom Marioli Kumor i Lidii Jurysta. Dziękujemy!
Wypoczęte zuchy mogły, więc ruszać w dalszą drogę. Ogromne wrażenie na dzieciach po dotarciu do lasu wełeckiego wywarła wspomniana już sosna. Chociaż mieszkają tak blisko wielu z nich było w tym miejscu po raz pierwszy.
Plątanina korzeni sosny, stojącej w Miejscu Pamięci Narodowej, to
dzieło artystyczne, jakie mogła stworzyć tylko matka natura. Patrząc na
umierające drzewo. Przypomina się los tych, którzy zginęli tu w latach
okupacji.
Zuchy dowiedziały się również, że 150 m. od sosny na
uroczysku w lesie wełeckim dr Szymon Starkiewicz wybudował dla
Sanatorium Dziecięcego „Górka” budynek kolonii leśnej dla dzieci. We
wrześniu 1939 roku, kiedy wybuchła wojna, na kolonii leśnej przebywało
30 dzieci, które natychmiast zostały zabrane na „ Górkę”.
Pamiątkowe zdjęcie w korzeniach sosny i trzeba wracać do domów.
Na pewno ta wyprawa pozostanie zuchom na długo w pamięci gdyż dowiedziały się i zobaczyły mnóstwo ciekawych rzeczy.
Dziękujemy za opiekę w czasie rajdu paniom Grażynie Oćwiei, Jolancie Wójcik oraz rodzicom.
/SP Siesławice/