Dawkę mocnego rocka otrzymali fani kultowego zespołu początku lat 80-tych XX wieku podczas koncertu jaki odbył się w buskiej hali PMOS.
Marek Kapłon (perkusja), Stefan Machel (gitara), Janusz Niekrasz (bass), Andrzej Nowak (gitara), Marek Piekarczyk (śpiew) po reaktywacji grupy w jej pierwotnym składzie pokazali swoim miłośnikom, że potrafią wskrzesić muzyczną fascynację już nie tylko w grupie 40-latków, którzy wychowali się na ich twórczości.
Na widowni zgromadziła się też nastoletnia młodzież, która świetnie wczuła się w klimat mocnego brzmienia. Widać było, że zespół ma swoich fanów również wśród młodego pokolenia. TSA kolejny raz potwierdziło, że jest naprawdę solidną "firmą muzyczną" i że warto chodzić na ich koncerty.
Przed występem TSA prawie czterdziestominutowy wstęp dali młodzi muzycy ze Strzyżowa także grający mocną odmianę muzyki rockowej w stylu zbliżonym do muzycznych dinozaurów.
fotoreportaż 
/Robert Gwóźdź/
PS. Za naszym pośrednictwem organizatorzy składają podziękowania na ręce:
Krzyśka Skrzeszewskiego, Marcina Chrobota, Jurka Włodarczyka, Radka Lisowskiego - za wymierne wsparcie.
Dla Pawła Piątka i Cudownych Dziewczyn z Pensjonatu Zamek "Dersława" - za gościnę.
Dla moich przyjaciół; szczególnie dla Marcina Barana "Becego", Zbyszka Szymańskiego, Roberta Grzesia "Dobrego", Przemka Bobowca "Bobasa" - za pomoc w ogarnięciu wszystkiego.
Dla Sierścia - za to, że był...i...będzie zawsze.
Dla Marka Ciszewskiego i Jego TV Ponidzie - za realizację.
A przede wszystkim dla Wszystkich, którzy przyszli na koncert.
Tak się zaczęło... gramy dalej.
Tomek Dytkowski