Już w poniedziałek po południu Nida wystąpiła z koryta i jej wody płyną w tak zwanym międzywalu oraz tworzą rozlewiska na łąkach i polach uprawnych na odcinku pod Umianowic w gminie Kije poprzez Skowronno , Pińczów, Skrzypiów, Pasturkę, Kowalę
Zakrzów i Krzyżanowice oraz tereny gminy Złota czyli w rejonie sołectw :
Chroberz, Nieprowice, Zagość i Niegosławice. Na razie wszystkie drogi
są przejezdne.

Nasze patrole bez przerwy monitorują zagrożone tereny. W chwili obecnej nie mieliśmy żadnego zgłoszenia o podtopieniach domostw czy zabudowań gospodarczych a służby są w pełnej gotowości. Z naszych analiz wynika, że rozlewiska mogą na terenie powiatu mogą przyjąć jeszcze znaczne masy wód bez wyrządzania szkód czy zagrożenia dla ludzi i zwierząt – mówi starszy kapitan Tadeusz Pasternak – rzecznik prasowy pińczowskiej straży pożarnej.
Mieszkańców powiatu uspokaja także Jan Moskwa, który kieruje Powiatowym Zespołem Reagowania Kryzysowego. Podległe mu służby także monitorują teren zagrożony powodzią. – Takie zjawisko występuje zawsze w okresie wiosennych roztopów. Na szczęście dzisiejszej nocy wystąpiły dość silne przymrozki, które spowolniły spływ wód zwłaszcza z małych lokalnych cieków, zasilających Nide w tym rejonie. Główna kulminacyjna fala powodziowa na Nidzie dotrze do nas w środę lub w czwartek. Na razie wszystkie drogi są przejezdne. Także szosa powiatowa łącząca Pińczów z Imielnem i Jędrzejowem. Rozlewiska na razie nie zagrażają szosie Chroberz – Gacki. Dodaje Jan Moskwa.
Setki hektarów łąk i pól w rejonie Krzyżanowic, Chrobrza, Nieprowic mogą przyjąć ogromne masy wód z rozlanej Nidy,. Na razie Nida spokojnie odprowadza swe wody do Wisły, której poziom w ciągu minionej doby znacznie bo aż o 31 centymetrów się obniżył. Nie ma zjawiska "cofki” co także korzystnie wpływa na spadek zagrożenia powodziowego na Ponidziu.
Stan alarmowy przekroczony jest też na Koprzywiance w powiecie sandomierskim ale tam na razie nie ma zagrożenia powodziowego, woda płynie w korycie rzeki.
Stan alarmowy jest tez o 20 centymetrów przekroczony na Kamiennej w Wąchocku. Woda tu jednak opada i zagrożenie mija.
/MIO/
Źródło: 