Ratujemy kasztanowce w Solcu-Zdroju
2005-12-19 12:06:10

Piąty już rok obserwujemy z żalem jak na naszych oczach maleńki, bo zaledwie 4 mm, motylek szrotówek kasztanowcowiaczek atakuje przepiękne stuletnie kasztanowce w Solcu-Zdroju. A przecież aleje tych drzew są wielką chlubą Solca. Trzeba im więc pomóc. Systematycznie od czterech lat całe społeczeństwo Solca mobilizuje siły, aby kasztanowcom pomóc. Wprawdzie specjaliści z Instytutu Dendrologii PAN uważają ,że wcześniej czy później natura poradzi sobie z tym szkodnikiem sama, ale w czasie, gdy 99% kasztanowców w Polsce jest zaatakowanych nie wolno nam czekać z założonymi rękami. Naturze trzeba pomóc.



Gąsienice szrotówka żerują w liściach. Uszkodzone liście brązowieją i przedwcześnie opadają. Opanowane przez szrotówka kasztanowce ratują się ponownym jesiennym kwitnieniem. Tak właśnie było w Solcu w 2002 roku To powtórne kwitnienie dodatkowo osłabia drzewa. Na szczęście zjawisko to w następnych latach już się nie powtórzyło. Jesienią szrotówek czeka na wiosnę. W zaschniętych, opadłych liściach przeczekują poczwarki. Wiosną wylecą w postaci motylków , które zaatakują drzewa.

Sposobów walki ze szkodnikiem jest kilka: wygrabianie i palenie opadłych liści, lepowanie drzew i wielkopowierzchniowe pułapki feromonowe, iniekcje ze środkami chemicznymi. Okazuje się, że w Solcu wybraliśmy najlepszą. Naukowcy z różnych ośrodków akademickich generalnie są przeciwnikami wielokrotnego nawiercania drzew przed szczepieniami twierdzac, że metoda ta przynosi więcej strat niż pożytku. Naukowcy stoją na stanowisku, że ze szrotówkiem można i powinno się walczyć prostszymi metodami, a mianowicie grabiąc i niszcząc liście jesienią.

Cieszy takie stanowisko, ponieważ utwierdza nas, że wybraliśmy w Solcu-Zdroju najlepszą, skuteczną metodę. Od 2002 roku służby gminne, uczniowie szkół, pracownicy Uzdrowiska i mieszkańcy systematycznie jesienią wygrabiają i palą wszystkie opadłe liście. Akcje ponawiane są co roku i mamy już widoczne efekty. Liście kasztanowców wprawdzie brązowieją, ale dzieje się to coraz później, dając czas drzewom na zregenerowanie sił. Nie dochodzi już do ponownego, jesiennego kwitnienia. Kasztanowce są w coraz lepszej kondycji. Mam nadzieję ,że to będzie już trwałe zjawisko, że te piękne majestatyczne drzewa nie poddadzą się szrotówkowi i w dalszym ciągu będą urzekać zarówno mieszkańców jak i przyjeżdżających do nas gości.
(mpm)


https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=857