Polska nie wykorzystuje pieniędzy przyznanych przez Unię Europejską na informatyzację. Z prawie 2,5 mld złotych przyznanych na budowę sieci internetowych do tej pory wydano niecałe 2 procent.
W Świętokrzyskiem jest jeszcze gorzej. Z otrzymanych 200 milionów złotych praktycznie nie wydaliśmy jeszcze nic.
Sytuacja jest tym bardziej niepokojąca, że minął już półmetek unijnego budżetu na lata 2007 - 2013, a wszelkie projekty muszą się zakończyć najpóźniej w 2015 roku. Tymczasem w wielu regionach w ogóle nie zostały rozpoczęte.
Andrzej Sztokwisz, pełnomocnik do spraw informatyzacji województwa świętokrzyskiego potwierdza, że sytuacja jest bardzo zła. Jak dodaje, pieniędzy do wydania w Świętokrzyskiem jest tak dużo, jak dużo jest problemów z ich wydawaniem. Największe trudności sprawiają zmiany w prawie i brak jednoznacznych sposobów realizacji projektów przez samorządy.
W województwie świętokrzyskim sieć szybkiego Internetu, w tym ponad 1500 kilometrów światłowodów, ma powstać nie tylko w dużych miastach, ale i w mniejszych gminach. I tu pojawia się kolejny problem, bo o ile w Polsce zainteresowanych budową sieci jest wiele firm z branży telekomunikacyjnej, m.in. Telekomunikacja Polska, Netia, Exatel czy Energis, to w Świętokrzyskiem chęć wyraziła tylko Telekomunikacja Polska.
To - jak nieoficjalnie mówią urzędnicy - tylko umocniłoby monopol tej firmy, znanej z resztą z tego, że sieć buduje tam, gdzie jej się to opłaca. Założeniem projektu jest jednak dotarcie z szybkim Internetem także tam, gdzie użytkowników będzie niewielu.
Jeśli samorządy, ministerstwo, Komisja Europejska i firmy z branży teleinformatycznej pospieszą się, to jest szansa, że region przestanie być białą plamą na mapie Polski. Olbrzymi projekt pokryłby siecią światłowodową niemal całe województwo świętokrzyskie. W przeciwnym razie pieniądze przepadną.
Michał Michta
Źródło: 