Pożar altanki 2005-12-14 23:00:31
Busko. 48-letni buski bezdomny z rozległymi poparzeniami przewieziony został w poniedziałek wieczorem do Szpitala Wojewódzkiego na Czerwonej Górze w Kielcach.
Pożar w altance ogrodowej przy ulicy Langiewicza, w której zamieszkiwał doraźnie wraz z kolegą, powstał w czasie rozpalania prowizorycznego piecyka. Przybyły na miejsce zastęp straży pożarnej szybko ugasił zarzewie ognia i pomógł przetransportować rannego do karetki pogotowia. Jego kompan, który doznał niegroźnych obrażeń zniknął z miejsca pożaru. Funkcjonariusze Straży Miejskiej zaopiekowali się psem, którego przetransportowali do schroniska przy lecznicy Weterynaryjnej.
To drugi w ciągu ostatnich tygodni taki pożar w Busku. 31 października rano zapaliły się komórki przy ulicy Partyzantów, spełniające rolę hotelu dla bezdomnych. Na szczęście w tym czasie nie było w komórkach nikogo i obyło się bez poparzeń czy zaczadzenia.
W Busku jest wygodna i dobrze wyposażona noclegownia w budynku Miejsko-Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej na osiedlu Kościuszki. Może w niej nocować pięć osób.
- Niestety, z noclegowni korzysta regularnie zaledwie dwóch panów. Są tam łazienki, jest pralka, w której można sobie wyprać ubranie i jest całe zaplecze. Bezdomni mogą także korzystać z bezpłatnych obiadów, ale warunkiem jest złożenie podania i przychodzenie do noclegowni trzeźwym. Mężczyźni, którzy zamieszkują w altankach ogrodowych, starych ruderach lub innych zabudowaniach nie chcą korzystać z pomocy MGOPS i jest to ich wybór, podobnie jak spożywanie alkoholu. Oceniamy, że w Busku jest około 10 takich osób, znamy miejsca ich pobytu i są one sprawdzane przez pracowników MGOPS - mówi wiceburmistrz Buska Bożentyna Pałka - Koruba.
(imi)
źródło: www.slowo.com.pl |
|
|