Dwadzieścia jeden par małżeńskich odebrało z rąk wójta gminy Stopnica Ryszarda Zycha medale i dyplomy „Za Długoletnie Pożycie Małżeńskie” nadane przez prezydenta RP za pięćdziesiąt lat wspólnego małżeńskiego związku.
Wyróżnionymi parami małżeńskimi są:
Janina i Stanisław Pompa z Falęcina Starego,
Barbara i Kazimierz Rózga z Kuchar,
Wanda i Marian Sztuk z Topoli,
Leokadia i Marian Stelmaszyk ze Stopnicy,
Bronisława i Ryszard Tobołkiewicz z Falęcina Starego,
Marianna i Jan Wojtacha ze Strzałkowa,
Maria i Stanisław Kolankowscy ze Stopnicy,
Pelagia i Jan Kielijańscy z Prus,
Maria i Władysław Markowscy ze Stopnicy,
Maria i Władysław Lelas z Dziesławic,
Janina i Ferdynand Mrówka z Czyżowa,
Wanda i Edward Marszelik ze Skrobaczowa,
Krystyna i Marian Owsińscy z Żernik Dolnych,
Helena i Piotr Piekarscy z Czyżowa,
Helena i Michał Grzyb z Falęcina Nowego,
Czesława i Stefan Fortuna ze Skrobaczowa,
Krystyna i Jan Lalewiczowie z Bosowic,
Stanisława i Edward Fortońscy z Żernik Dolnych,
Regina i Ryszard Wiśniewscy z Jastrzębca,
Irena i Zenon Podsiadło ze Smogorzowa,
Genowefa i Edward Sztorc z Klępia Górnego.
Nie ma łatwych i prostych recept dla wszystkich na zgodne przez tyle lat i udane życie we dwoje. Spotykają się bowiem wiążąc węzłem małżeńskim dwa różne charaktery ludzi inaczej wychowywanych, inaczej przyzwyczajanych do dorosłości, mających swoje wyobrażenie jak iść przez życie. Sztuką jest wyrozumiałość i odpowiedzialność oraz wspólny cel jaki stawiają sobie na starcie związku małżeńskiego. Potem codzienność - obowiązki, zmartwienia, radości i sukcesy, wychowywanie dzieci kształtuje i wiążę rodzinę. Żadnego z nas nie omijały rodzinne burze, ostre wymiany zdań. Jak widać wyszliśmy z nich obronną ręką dbając o siebie nawzajem, nasze dzieci będąc odpowiedzialnymi za słowa jakie są treścią przysięgi małżeńskiej – mówili jubilaci.
Okolicznościowa lampka szampana, słodki poczęstunek przygotowany przez gospodarza gminy i serdeczne wspólnie odśpiewane sto lat podkreśliły tą wyjątkową uroczystość w gminie i jej bohaterów.
fotoreportaż 
/Robert Gwóźdź/