10 grudnia około godz. 18-stej w Nowym Korczynie, podczas przeprawy przez Wisłę samochód dostawczy marki Iveco stoczył się z promu. Do wody wpadł również kierowca próbujący zatrzymać auto. Podczas akcji poszukiwawczej trwającej ponad dwa tygodnie znaleziono samochód jednak do dnia dzisiejszego nie odnaleziono kierowcy.
Około 40 m od brzegu, podczas manewru zmiany ustawienia promu, który odbił od strony Korczyna, ciężarowe Iveco zaczęło się z niego staczać. Kierowca ciężarówki wskoczył do auta i próbował je zatrzymać. Okazało się, że było już za późno i auto wraz z kierowcą wpadło do rzeki.
Obsługa zatrzymała prom i próbowała ratować kierowcę, który krzyczał, że nie umie pływać. Niestety ok 30 letni kierowca, mieszkaniec Zalipia zniknął w wodach Wisły.
Akcje poszukiwawczą prowadzono przy użyciu specjalistycznego sprzętu ratowniczego a nawet helikoptera. Dopiero po prawie dwóch tygodniach udało się zlokalizować auto. Po wydobyciu samochodu okazało się, że nie ma w nim kierowcy.
Zobacz video z akcji wydobycia auta: