Nida wróciła do koryta.
2010-12-27 11:43:20

Spore zagrożenie powodziowe na Nidzie w jej środkowym biegu na terenie powiatu pińczowskiego minęło już 25 grudnia. Rwący nurt uniósł ze sobą miejscowe zatory lodowe i rzeka mieści swe wody w naturalnym korycie.

Krótkotrwała odwilż powodowała duże zagrożenie powodziowe tuż przed świętami Bożego Narodzenia.

Na Nidzie w kilku miejscach utworzyły się lodowe zatory i rzeka rozlała się na setki hektarów pól i łąk w rejonie Pińczowa, Pasturki, Kowali, Zakrzowa, Krzyżanowic, Chrobrza, Nieprowic i Zagości.

pinczow_nida.jpg 

Największe rozlewiska o powierzchni kilkuset hektarów powstały w rejonie Pasturki i Kowali oraz Chrobrza. Trwała zmarzlina gruntu i pokrywy śniegowej zamieniły rozlewiska w lodowe tafle.

W sobotę wody rzeki wróciły do koryta a ponowna fala mrozów sprawiła, że w ciekach dopływowych zmniejszyła się ilość wód i poziom Nidy zaczął opadać.

W niedzielę rano jej poziom pod mostem w Pińczowie wynosił 240 centymetrów, czyli poniżej stanu alarmowego, co optymistycznie rokuje na najbliższe dni. Pozostały jednak gigantyczne lodowiska, które znikną zapewne dopiero wraz z nadejściem wiosny.

W trudnej sytuacji jest zwierzyna płowa , która z zatopionych połaci przeniosła się na wyżej położone grunty i korzysta z dostępnych pod płytszym śniegiem pastwisk, głownie na gruntach obsianych oziminami. Póki co zagrożenia powodziowego – w powiecie pińczowskim nie ma.

Źródło: Echo

 

 




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=8326