Dnia 27.10.2005 roku w Buskim Samorządowym Centrum Kultury miał miejsce wieczór wernisażowy, podczas którego zaprezentowano prace młodych artystów, którym nie jest dana możliwość zaistnienia na "salonach" wielkich galerii.
Młodzież z Buska Zdroju i okolic podczas wakacji mogła "szlifować" swoje malarskie umiejętności pod bacznym okiem pana Stanisława Przodo.
Młodzi artyści tworzyli swoje prace pod natchnieniem letniego wiatru we włosach i odrobinie wyobraźni przepełniającej ich zamyślone głowy. Przechadzając się alejkami buskiego parku zdrojowego w różnych jego zakątkach można było dostrzec wielkich młodych artystów z ogromnymi szkicownikami w dłoni i kompletem farb, pędzli czy też pasteli. Malarskie „letnie szaleństwo” przepełnione było krajobrazowym bogactwem, każdego dnia starano się urozmaicić plenerowe ujęcia rzeczywistości. Opiekun wakacyjnego pleneru potrafił „wynaleźć” miejsca dla innych nie dostrzegalne a artyści potrafili przemienić je w prawdziwą malarską Nibylandię. Dla młodych twórców malarstwo to chwila relaksu a dla nas „zwykłych zjadaczy chleba” źródło niezapomnianych wrażeń, ulotna chwila, którą dostrzegł jeden z tych „wędrowników chmur” i pozwolił nam również oderwać się od codzienności i choć na chwilkę podążyć z twórcą danego dzieła dalej w głąb jego malarskiej twórczości. Prawdziwa sztuka to „nirwana”, która potrafi nieść ukojenie i pocieszyć strapioną duszę. Każdy obraz przedstawiony na wernisażu był „inny”, niepowtarzalny, w każdym malarskim dziele można odczytać kawałeczek z życia młodego artysty.
Aż w końcu przyszedł czas na zaprezentowanie efektów wakacyjnej twórczości. Wernisaż przyciągnął wielu mieszkańców naszego jak się okazało nie szarego i nudnego Buska a pełnego tęczowych i słonecznych barw, potrzeba było tylko artystycznej duszy aby to dostrzec. Wernisażowe prace stały na wysokim poziomie. Nie zabrakło śmiałych 'pociągnięć'pędzlem, innowatorskich technik plastycznych a także szarych grafik. Dziś nie ma czasu ma chwileczkę zasmakowania kultury ale i również nie ma zbyt wielu takich miejsc gdzie moglibyśmy tego samku kosztować. Ten wernisaż stał się wielkim, małym przeżyciem dla twórców obrazów ale i również nas niedoświadczonych obserwatorów.
W czwartek wieczorem młodzi mogli poczuć się jak prawdziwi cenieni artyści, gdzie zainteresowania ich osobą i pracami nie było końca. Twórcy musieli wykazać się również nie lada cierpliwością pozując do licznych zdjęć. Przyjęcie odbyło się bez wielkiego przepychu i przytopu ale za to w kameralnej atmosferze. Miłym akcentem było przybycie na jesienną wystawę starosty buskiego pana Jerzego Kolarza, który okazał się amatorem sztuki potrafiącym docenić malarskie cudeńka przyszłych wielkich malarzy.
Kto wie może kiedyś ktoś z naszych lokalnych „młodych malarzy” urośnie na miarę artystów takich jak Van Gogh, Frida Kahlo czy Andy Warhol. Jesienią zawitało do nas troszkę letnich promieni słonecznych, które rozjaśniły nasze zabiegane serca i dały nam odrobinę otuchy. Organizatorom wernisażu należą się podziękowania oraz prośba o organizowanie w przyszłych latach podobnych imprez. |