Bardzo dobre spotkanie AKS w Nowym Sączu
2005-10-04 14:37:54

Nie spodziewali się takiego obrotu sprawy piłkarze Sandecji Nowy Sącz w zaległym pojedynku rozegranym 27 września z naszym AKS-em. Gospodarze wychodzili do gry z przeświadczeniem, że będzie to formalność a trzy punkty pozwolą im na przesunięcie się wyżej w tabeli.

Busczanie – tu szczególnie w pierwszej połowie zupełnie zaskoczyli i graczy Sandecji i jej kibiców. Ponad sześciuset widzów na trybunach przecierało oczy ze ździwienia oglądając szybkie, składne akcje AKS, z których co najmniej dwukrotnie powinna paść bramka dla gości. Mógł to zrobić najpierw Francuz potem Pokrywka, Pszeniczny, Chlewicki, Banaszek, których precyzyjniejsze z większą siłą strzały mogły przynieść gole. Dopiero tuż przed przerwą Sandecja przeprowadziła składniejszą akcję ale strzał Mężyka wychodzącego sam na sam z Mierzwą sparował bardzo dobrze spisujący się w całym spotkaniu nasz bramkarz Przemysław Mierzwa.

Obraz gry drugiej połowy zepsuł ulewny deszcz, gdzie oba zespoły zaczęły grać ostrożnie i asekuracyjnie. Sandecja po przerwie próbowała przejąć inicjatywę w grze, ale nasza obrona nie pozwalała na swobodne harce napastników gospodarzy. Tu AKS zaczął jako przeciwwaga atakom Sandecji grać z kontry i niewiele brakowało aby w 59` po bardzo ładnej akcji całego zespołu padła bramka dla gości. Po dokładnym dograniu Chlewickiego do Pszenicznego ten ostatni pomylił się o centymetry strzelając w boczną siatkę. W parę minut później mocny strzał Francuza minimalnie nad poprzeczką. W całym meczu bardzo dobrze zagrali obaj skrzydłowi Robert Banaszek i Michał Puchała, których zagrania i dokładne podania co rusz stwarzały zagrożenie pod bramką Sandecji.

Jestem bardzo zadowolony z obrazu gry jaki zafundowali mi na gorącym terenie w Nowym Sączu moi piłkarze – powiedział po spotkaniu trener AKS Stanisław Maj. Zagrali tak jak powinni, szybko z kapitalnymi wejściami Banaszka, Puchały po skrzydłach. Zabrakło tylko większej odwagi w wykańczaniu dobrze rozprowadzonych akcji ofensywnych. Sandecja może być zadowolona z wyniku, gdyż przy lepszej precyzji w strzałach na bramkę moich piłkarzy mogli ten mecz przegrać co najmniej jedną bramką.
AKS grał w składzie: Mierzwa – A.Charyga, Pokrywka,Jaworek, Puchała (72` R.Charyga), Banaszek, Kochański, Pszeniczny (82` Szlema), Francuz, Abramowicz (66` Siczek), Chlewicki (85` Ignacak).

Bardzo dobre prowadzenie meczu przez sędziego głównego z Katowic Andrzeja Mrowca.

Robert Gwóźdź
źródło: Tygodnik Ponidzia


galeria zdjęć


https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=780