Lekcja pokory dla AKS w Zabierzowie
2005-09-08 15:59:42

4 : 0 (2 : 0) przegrał wyjazdowe spotkanie z Kmitą Zabierzów nasz AKS. Wiedzieliśmy, że jedziemy do bardzo mocnego przeciwnika, grającego najlepszą piłkę w naszej grupie – mówił po meczu trener Stanisław Maj.

Nie spodziewałem się w tej konfrontacji cudów, ale tak źle grającej prowadzonej przeze mnie drużyny nie spodziewałem się. Poza kilkoma momentami naprawdę dobrej gry i dominacji nad Kmitą w zasadzie oddaliśmy pole przeciwnikowi, który robił z nami co chciał. Nie było współpracy między formacjami, osamotniony Chlewicki pilnowany cały czas przez dwóch obrońców niewiele mógł zdziałać. Chaotyczna gra obrony i kolejne błędy skutkowały zdobywanymi przez gospodarzy bramkami. Bardzo słabo zagrali młodzieżowcy, ale cóż mieć do nich pretensje – są to zbyt mocno eksploatowane młode organizmy, które w pewnym momencie musiały dać znać w grze. Nie ma grupy równorzędnych zmienników – tu wśród młodzieżowców, musi ich dwóch zawsze być w składzie na boisku. Byliśmy w tej konfrontacji gorsi i przegraliśmy mecz aż tak wysoko.

Ta lekcja w Zabierzowie pokazała, że najwyższy czas skończyć z radosną piłką, jaką do tej pory prezentował AKS. Taką ładną dla oka gra się jeszcze w IV lidze, III liga to już wyrafinowany, z elementami cwaniactwa boiskowego futbol, gdzie każdy błąd skutkuje stratą bramki. Kmita pokazała moim zawodnikom, jak to praktycznie wygląda, jak łatwo ogrywa się linie obronne szybką, dokładnie dogrywaną do nogi piłką. Zawodnicy AKS to potrafią tylko jeszcze pokutuje u zawodników nawyk czwartoligowy. Musiał nadejść taki dzień, kiedy na własnej skórze przekonają się czym jest profesjonalizm trzecioligowy – i tak się stało w Zabierzowie.

Do tego spotkania przygotowywaliśmy się z niezwykłą starannością, wiedząc z jakim przeciwnikiem przychodzi się nam zmierzyć – mówił na pomeczowej konferencji prasowej trener Kmity Jerzy Kowalik. Nawet wobec tej przegranej czterema bramkami uważam, że busczanie to mocny, poukładany przez trenera Maja zespół, groźny dla każdego w naszej grupie. Po dwóch dotychczasowych naszych przegranych obojętnie czy to był AKS czy inna mocna drużyna – nie mogliśmy go przegrać. Kluczem do zwycięstwa było opanowanie drugiej linii i dokładne rozprowadzanie przez pomocników akcji ofensywnych oraz bardzo dobre rozgrywanie stałych fragmentów gry. Wygraliśmy, przy czym nasz przeciwnik z obrazu gry musiał mieć dziś słaby dzień co w pewnym stopniu ułatwiło zadanie.

Obserwujący spotkanie były trener Wisły Kraków Henryk Kasperczak chwaląc Kmitę za bardzo dobrą grę z uwagą analizował poczynania buskiego AKS wskazując, że przy umiejętnym przestawieniu go na nieco inny styl i uświadomieniu zawodnikom na czym polega profesjonalizm piłkarski może on być jednym z czołowych teamów III ligi małopolskiej na co go po analizie gry w początkowej fazie rozgrywek stać.

W drużynie AKS najwyższe noty otrzymał bramkarz Przemysław Mierzwa, który swoimi interwencjami uratował busczan od wyższej porażki.

Po tej kolejce na czele tabeli znajduje się Stal Stalowa Wola (5 spotkań – 11 pkt. – bramki 6 – 3), z którą AKS zmierzy się w następnej kolejce w sobotę 10 września na wyjeździe. AKS zajmuje 10 pozycję w tabeli: 5 spotkań – 7 pkt. – bramki 5 – 6.

Kliknij aby zobaczyć galerię zdjęć

Robert Gwóźdź


https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=764