'Gdzie się podziały w mirt przybrane czasy…'
2010-09-14 11:30:12

W związku z przygotowywaniem wystawy przedmiotów, które niegdyś na ścianach wieszano, zwracamy się do mieszkańców gminy z prośbą o przejrzenie rodzinnych pamiątek i pobieżne choćby przetrząśnięcie „zasobów” przez większość z nas wynoszonych na strych.


    W związku z przygotowywaniem wystawy przedmiotów, które niegdyś na ścianach wieszano, zwracamy się do mieszkańców gminy z prośbą o przejrzenie rodzinnych pamiątek i pobieżne choćby przetrząśnięcie „zasobów” przez większość z nas wynoszonych na strych. Interesują nas głównie przedmioty pochodzące sprzed wojny oraz z lat czterdziestych i pięćdziesiątych minionego wieku - obrazy, kalendarze, krzyżyki, makatki, grzebienniki, zegary, może stary barometr, może gdzieś przetrwały wieszane pod sufitem „pająki” lub wycinanki zdobiące ściany, a i wiekowy durszlak by się przydał. Do tej pory udało się nam zgromadzić m.in. kilkanaście starych obrazów, zwłaszcza o treści religijnej, w tym obrazek strzegący przez wiele dziesięcioleci młyna. Szukamy też historii przedmiotów, czasem mają niezwykłe losy (mamy haftowany w 1938 obraz, który przetrwał okupację zakopany w piwnicy), sposobów ich konserwacji (dowiedzieliśmy się np., że jeden z obrazów był zabezpieczany przed szkodnikami przeciętą cebulą).

Nie spodziewamy się, że odnajdziecie Państwo na strychu zaginione oryginalne dzieło Rembrandta, nasza okolica była raczej biedna i co rusz pustoszona przez kataklizmy, z reguły ozdoby zakupywano na odpustach, jarmarkach, od przejezdnych handlarzy, w dodatku niewiele rzeczy sprzed 70 lat ocalało, ale chcemy spróbować zebrać i pokazać to, co przetrwało. Wystawę obejrzą dzieci, a i nieco starsze pokolenie będzie miało szansę spojrzeć na estetykę sprzed lat i zadziwić się, że makatka kuchenna „Dobra żona tym się chlubi, że gotuje, co mąż lubi” jeszcze 60 lat temu nie budziła niczyich protestów, no ale wtedy nie było jeszcze Kingi Dunin ( nie mamy wciąż takiej makatki!).


Nie będziemy oceniać przedmiotów w kategoriach kiczu, nawet na wyśmiewane przed laty jelenie na rykowisku spojrzymy przez pryzmat nostalgii (jak do tej pory nie odnaleźliśmy ani jednego egzemplarza jeleni- ktokolwiek ma, jest proszony o odkurzenie).. Szukamy też podobizn świętych - św. Floriana, co to odwracał ogień od zabudowań, św. Apolonii z atrybutami kleszczy i stosu chroniącej od bólu zębów, św. Agaty z pucharkiem soli, św. Jerzego ze smokiem, patrona dobytku. Na razie nie mamy żadnego wizerunku „świętego patrona ludzkich spraw”. Mamy też pomysł na chronologiczne pokazanie obrazków, pamiątek komunijnych, najstarsza znaleziona przez nas dotychczas pochodzi z 1947 roku, na pewno są gdzieś i starsze. Bardzo chętnie pokazalibyśmy też przykłady starego rękodzieła, o ile coś znajdziemy.


Wszystkie przedmioty jedynie wypożyczacie Państwo na czas wystawy, zostaną Wam zwrócone. W wersji optymistycznej wystawa zostanie otwarta w połowie października, zapewne w budynku starej plebanii. Eksponaty są zbierane w Urzędzie Gminy przez P. Alicję Matus i w sekretariacie Szkoły Podstawowej w Solcu-Zdroju.


Czy się uda? Trudno powiedzieć, los i kształt wystawy zależą właśnie od Państwa, od waszych odkryć, chęci pokazania znalezisk i podzielenia się ich historią, o ile do niej dotrzecie.



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=7567