"Bohato" na dożynkach w Solcu
2005-09-01 11:28:37

Solec. Tysiące ludzi bawiło się wczoraj podczas dożynek powiatowych zorganizowanych na stadionie soleckiego "Źródła".

Do małego kurortu ściągnęły tłumy gości nie tylko z całego powiatu buskiego, ale także armia notabli z Warszawy i Kielc oraz goście szczególni - z Mochylewa Podolskiego na Ukrainie, z którym powiat buski zadzierzgnął więzy stałej współpracy.





W samo południe mszę świętą w kościele św. Mikołaja celebrował proboszcz soleckiej parafii ksiądz Mirosław Tomasik, który święcił także bochny chleba i wieńce zwiezione do Solca z całego powiatu. Dla tłumu wiernych zabrakło miejsca nawet na przykościelnym placu.





Ze świątyni w ślad z orkiestrą dętą z Morawicy ruszyli wierzchem konni goście dożynek, a za nimi w paradnych bryczkach włościanie. W pierwszej starostowie dożynek Pelagia Żelawska z Oblekonia i Mariusz Gajek z Sułkowic taszczący wielkie bochny. Za brykami poczty z wieńcami i tłum dożynkowych gości. Władze samorządowe pieszo w tłumie, aby gestem tym oddać należny szacunek ludziom rolniczego trudu i zadośćuczynić ponidziańskiej tradycji.





Na stadionowej estradzie królował Wit Chamera, który prowadził dożynki włącznie z obrzędami ośpiewywania wieńców, występami chórów i zespołów ludowych.

Dwa bochny podarowane przez dożynkowych starostów dzielili sprawiedliwie na pajdy - włodarz gminy Solec Andrzej Pałys i starosta powiatu Jerzy Kolarz, potem roznosili wśród tłumu w koszach i częstowali wszystkich bez wyjątku.





- Niech i nasz bochen z Podola dołączony zostanie do wspólnego przyjacielskiego stołu - mówił starosta Mochylewa Podolskiego Konstantin Łozniuk dziękując za serdeczne przyjęcie na ziemi buskiej.

Wraz z nim przybył do Solca dziecięcy zespół folklorystyczny, który zachwycił swoim mistrzostwem w tańcu i śpiewie.

Każda z ośmiu gmin prezentowała obrzęd ośpiewywania wieńców. Był wśród nich także najbardziej oryginalny ze wsi Kuchary w gminie Wiślica wieniec - symbol roku z dwunastoma małymi bochenkami chleba, obracającymi się na misternie utkanej zbożami karuzeli.




Z centralnej części stadionu wyruszały zaprzęgi na rekreacyjne przejażdżki, jak w ukropie uwijała się wielokolorowa solecka ciuchcia. Ludzie oblegali stoiska z najlepszymi produktami, ofertą firm pracujących na rzecz rolnictwa ale także z wytworami warsztatów rzemiosła artystycznego, propozycjami gospodarstw agroturystycznych, piekarń a nawet banków.


tekst: www.slowo.com.pl
fot. G.Jabłoński


https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=754