Pińczowski kryminalny z długim stażem namierzył autora fałszywego alarmu bombowego w Działoszycach. Rozpoznał go po głosie – w lipcu ten sam mężczyzna był zatrzymywany przez policję, bo miał 19 fałszywych stuzłotówek.
Alarm bombowy postawił na równe nogi wszystkie pińczowskie służby w czwartek o godzinie 9.12. Wtedy do dyżurnego w straży pożarnej na numer 112 zadzwonił mężczyzna i powiedział:
- Chciałbym, zgłosić poważnie w Działoszycach na poczcie jest bomba podłożona.
Dyżurny przełączył delikwenta do policji, tu mężczyzna powtórzył:
- W Działoszycach poczta, bomba podłożona. Poważnie. Bez żartów.
Potem się rozłączył. Z budynku urzędu wyprowadzono troje pracowników, przeszukano pomieszczenia i przyległy teren. Ładunku nie było.
Sprawdzono też publiczny aparat w Michałowie, z którego dzwonił "bombiarz”. Nazajutrz policjant kryminalny z długim stażem odtworzył zapis nagrania rozmowy o bombie. I…
Więcej czytaj w środowym wydaniu "Echa dnia".
Źródło: 