Ratunek w restrukturyzacji 2005-07-29 11:37:40
W najbliższych miesiącach buski Szpital Rejonowy może otrzymać blisko 10 milionów złotych na wypłatę roszczeń pracowników. To szansa, by wreszcie wyrwać się ze "spirali długów 203" - twierdzą samorządowcy
Kto wie, czy najbliższe tygodnie i miesiące nie zadecydują o przyszłości buskiego Szpitala Rejonowego. Udzielone podczas wtorkowej sesji Rady Powiatu poparcie dla programu restrukturyzacyjnego może stanowić pierwszy krok do uratowania tonącej w długach placówki. Prawie 4,5 miliona złotych pomocy publicznej z budżetu państwa, na wypłatę zaległych świadczeń dla pracowników - to z pewnością kwota nie do pogardzenia. Na dodatek samorząd powiatowy obiecał drugi kredyt, w wysokości 4,8 miliona złotych. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, za niewiele więcej niż pół roku zostaną spłacone długi wobec załogi, a szpital uwolni się od przygniatającego go do ziemi garbu, który wyrósł po wejściu w życie kontrowersyjnej "ustawy 203".
A sytuacja w buskim Zespole Opieki Zdrowotnej jest naprawdę bardzo trudna. Jak podano w czasie wtorkowej sesji, same tylko zobowiązania wobec pracowników - głównie z tytułu "203", "trzynastek", świadczeń ubezpieczenia społecznego - zbliżają się do niewyobrażalnej dla zwykłego śmiertelnika granicy 11 milionów złotych.
Wypłaty bez pieniędzy
- Przyjmując "ustawę 203" poprzedni parlament nie zabezpieczył pieniędzy na wypłaty dla pielęgniarek, ani w budżecie państwa, ani w budżetach organów założycielskich, jakimi są powiaty. W sytuacji, gdy nie otrzymujemy żadnych środków na placówki służby zdrowia, doprowadziło to do powstania kolejnych długów. Ponieważ ZOZ z ówczesną kondycją finansową, zaległościami wobec dostawców, nie mógł realizować nałożonych na szpital wypłat dodatkowych wynagrodzeń - przypomina wicestarosta Janusz Rozborski.
Po zmianie dyrekcji w buskim Zespole Opieki Zdrowotnej, jesienią 2001 roku, kiedy funkcję dyrektora objął Ryszard Skrzypek i wprowadzony został program oszczędnościowy, udało się zahamować proces narastania długu. Z czasem szpital zaczął osiągać dodatnie wyniki w bieżącej działalności operacyjnej (dla przykładu, zysk w 2004 roku wyniósł 2.137.354 zł). Ale ogon zadłużenia, związany z nie płaconymi na bieżąco świadczeniami "203", zawirowania przy kontraktowaniu usług z Kasą Chorych (potem Narodowym Funduszem Zdrowia) czy niezapłacone do dziś nadwykonania nie pozwalały placówce wyjść na prostą.
Szansa w części
Kołem ratunkowym, które pozwoli uwolnić się buskiemu szpitalowi od problemów - a przynajmniej znacznej ich części - może okazać się wprowadzony wiosną tego roku program restrukturyzacji dla publicznych zakładów opieki zdrowotnej.
- Ten projekt nie rozwiązuje wszystkich problemów ZOZ, ale w ułamkowej części daje szansę na zaspokojenie roszczeń pracowniczych - określił to obrazowo podczas wtorkowej sesji starosta Jerzy Kolarz.
Rada Powiatu jednogłośnie opowiedziała się za przyjęciem wniosku programu restrukturyzacyjnego dla buskiego szpitala, na okres 2005-2015. Spodziewana jest pomoc publiczna w wysokości 4.375.084 zł. To pożyczka "celowa" z budżetu centralnego, przeznaczona wyłącznie na wypłaty świadczeń pracowniczych.
Pierwszej transzy pieniędzy - około 2 milionów zł - można spodziewać się tuż po wakacjach. Potem drugiej połówki, a jeśli szpital spełni wszystkie stawiane warunki, głównie o nie przeznaczaniu środków na "inne cele" (na przykład na zakup leków, media, transport), pożyczka może zostać umorzona do 50 procent.
Co na to wojewoda?
To teoria, a praktyka? Nie jest tajemnicą, że program restrukturyzacyjny publicznych zakładów opieki zdrowotnej wywołuje w środowisku wiele kontrowersji. Głośno mówi się o licznych mankamentach, niedoróbkach. A jednak z tej formy pomocy zamierza skorzystać większość polskich szpitali. Problem tylko w tym, że jak policzono, pieniądze otrzyma... co trzeci chętny.
Czy zatem Busko znajdzie się wśród "33 procent szczęściarzy"? Samorządowcy nawet nie dopuszczają myśli, że może być inaczej. Liczą na to, że wojewoda świętokrzyski, który z urzędu wszczyna postępowanie restrukturyzacyjne, pozytywnie zaopiniuje wniosek. Wtedy pierwsze środki spłynęłyby we wrześniu.
A jak zauważono podczas wtorkowej sesji, pożyczka w ramach programu restrukturyzacyjnego jest podwójnie korzystna, bo... tańsza niż komornik!
Wojna z komornikiem
Na dźwięk słowa "komornik" Ryszard Skrzypek dostaje już gęsiej skórki. Także za sprawą głośnego ostatnio sporu, określanego w Busku jako "lipcowa wojna z komornikiem".
Zaczęło się od tego, że komornik, który od dawna trzyma rękę na koncie buskiego ZOZ, po raz pierwszy zdecydował się na zajęcie rachunku nie pod koniec - jak czynił do tej pory - lecz... na początku miesiąca. Po zablokowaniu konta szpitalowi zabrakło pieniędzy choćby na leki dostępne wyłącznie za gotówkę.
Dyrektor Skrzypek potraktował takie postępowanie komornika jako jednostronne zerwanie wcześniejszych ustaleń. Co więcej, widzi w tym próbę odwetu za to, że ZOZ uzyskał drogą sądową zmniejszenie stawki za egzekucje komornicze.
A gra jest na pewno warta świeczki. Jak wynika z danych buskiego starostwa, zajęcia komornicze - na podstawie prawomocnych wyroków sądowych, od nie wypłaconych wynagrodzeń z tytułu "203" i "trzynastek" - do dnia dzisiejszego wyniosły... prawie 5 milionów złotych!
W każdym razie dyrektor ZOZ złożył w lipcu zawiadomienie w prokuraturze o popełnieniu przestępstwa przez komornika. Prokurator wniosek przyjął i wydał policji polecenie przeprowadzenie postępowania sprawdzającego. Jego wyniki powinny być znane w pierwszej połowie sierpnia.
Kredyt za kredytem
Ale jak łatwo obliczyć, nawet przyznanie pomocy publicznej nie rozpędzi kłopotów w buskim szpitalu. To mniej niż połowa roszczeń pracowniczych.
Drugą, brakującą połówką stanowiłby kredyt komercyjny, jaki postanowił zaciągnąć powiat buski. Planowana kwota - 4,8 miliona zł, a w roli poręczyciela wystąpi Rada Powiatu. Po wyborze banku, drogą przetargu, kredyt ma być zrealizowany na przełomie stycznia i lutego 2006 roku.
Warto przypomnieć, że byłby to już drugi z kolei kredyt na rzecz ratowania szpitala, zaciągany przez samorząd powiatowy. Pierwszy, wiosną 2002 roku, opiewał na kwotę 3.850.000 zł, a poręczała go - w wysokości 5.725.000 zł - rada poprzedniej kadencji. Przez ten czas spłacany był regularnie, a dzisiaj do oddania bankowi zostały jeszcze 2 miliony zł. Ponieważ na końcówkę przypadły największe raty, udało się wynegocjować z bankowcami "spłaszczenie" (wydłużenie okresu spłacania, w niższych ratach).
Za rok zero długu?
Buscy samorządowcy mają już opracowaną strategię batalii restrukturyzacyjnej w szpitalu. Zakłada się, że zostanie przyznana pomoc publiczna, a ponadto, że uda się uzyskać kredyt bankowy. Wtedy, z blisko 10 milionami zł na tacy, można się pokusić o zrzucenie kamienia z szyi, jakim są nie regulowane od lat zobowiązania pracownicze.
- To naprawdę pozwoliłoby szpitalowi złapać oddech. Jeśli wszystko potoczy się zgodnie z naszymi założeniami, najdalej do końca pierwszego kwartału 2006 roku spłacilibyśmy wszelkie zobowiązania z tytułu "203" - przewiduje Sławomir Dalach, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich buskiego starostwa. A pracownicy szpitala mieliby wtedy "zero długu" u dyrekcji.
Nie ma pieniędzy na szpital
Janusz Rozborski, wicestarosta buski: - Po reformie administracji publicznej organem założycielskim szpitala, od 1 stycznia 1999 roku, jest samorząd powiatowy, lecz nikt nie zadbał o zabezpieczenie środków finansowych na działalność zakładów opieki zdrowotnej. Jako powiat nie otrzymujemy żadnych pieniędzy na szpital. Opracowanie programu restrukturyzacyjnego i wszczęcie postępowania w tym zakresie to szansa, by dzięki pomocy publicznej nasz szpital "wyszedł" z długów, a po kilku miesiącach nie miał zobowiązań wymagalnych. Jako samorząd powiatowy podejmujemy wszelkie możliwe kroki na rzecz poprawy sytuacji w tym zakresie.
Co to - restrukturyzacja?
Ustawa o pomocy publicznej i restrukturyzacji publicznych zakładów opieki zdrowotnej, z 15 kwietnia 2005 roku, określa warunki, tryb postępowania oraz zasady udzielania pomocy tym placówkom. Przewidziana jest możliwość zaciągnięcia przez zakłady pożyczki na spłatę zobowiązań, także z tytułu "ustawy 203". Warunkiem skorzystania z pomocy publicznej jest złożenie wniosku restrukturyzacyjnego do wojewody, który wszczyna postępowanie i wydaje decyzję o warunkach restrukturyzacji. Pożyczka, po spełnieniu pewnych warunków, może zostać umorzona w 50 procentach.
Adam LIGIECKI
źródło: Echo Dnia |
|
|