Odnosząc się do artykułu tajemniczego „Obserwatora" zamieszczonego w Tygodniku Ponidzia z dnia 13 lipca 2010 r. pragnę Państwa poinformować o powodach lokalizacji biblioteki w nowym miejscu.
Każda zmiana w życiu człowieka jest trudna. Tym trudniejsza im większa skala tej zmiany lub jeśli dotyczy ważnej sfery życia . Podejmowanie decyzji wymaga odwagi, roztropności i celności w dokonywaniu wyborów.Tak też było w przypadku decyzji dotyczącej przeprowadzki Biblioteki do budynku na osiedlu Świerczewskiego. Nie był tajemnicą dla uważnego Czytelnika fakt, iż księgozbiór Biblioteki przestaje się mieścić w starym budynku. Regały z książkami mimo, iż wysokie do sufitu przestały mieścić wciąż powiększające się zasoby. Poruszanie się po magazynach bibliotecznych, ze względy na rozstaw regałów dla bibliotekarzy było bardzo utrudnione, a dla czytelników zabronione ze względu na brak dozoru i bezpieczeństwo ludzi. Powierzchnia użytkowa budynku wynosiła 415 m2, jednak połowa tej powierzchni to kilkanaście bardzo małych pomieszczeń nie nadających się do konkretnego wykorzystania. Powierzchnia użytkowa dwóch wypożyczalni i czytelni wynosiła 220 m2, obecnie 407 m2.

Duże i przestarzałego typu okna nie były odpowiednie w takiej instytucji jak biblioteka i mimo żaluzji słońce powodowało niszczenie księgozbioru, do tego stopnia, że papier kruszył się w palcach. Większość okien nie otwierała się (na parterze ani jedno), co powodowało dodatkową duchotę w pomieszczeniach w ciepłe dni. Przestarzałego typu ogrzewanie generowało ogromne koszty dogrzania budynku, w którym w zimie mimo tego panowała temperatura ok. 15 stopni. Ciężko więc pracować w takich warunkach. Nie lada problemem był zawsze brak sanitariatów dla Czytelników, obecnie takowe znajdują się na każdym piętrze.
Podobne warunki panowały w filii bibliotecznej na osiedlu Sikorskiego. Ciasno, zimno, brak możliwości powiększania księgozbioru. Ze względu na usytuowanie okien po stronie północnej w bibliotece było zbyt ciemno.
Nowa siedziba Biblioteki została odnowiona, pomieszczenia są czyste i schludne. W budynku w zimie jest ciepło a koszty ogrzewania zmalały o połowę. Duża 407- metrowa powierzchnia pozwoliła na utworzenie nowego oddziału. Czytelnię internetową „Planeta" usytuowaną na parterze wyposażono w 8 komputerów, z których korzystanie jest bezpłatne. W sprzęt komputerowy doposażono również bibliotekarzy co pozwoliło rozpocząć tak oczekiwaną komputeryzacje na programie MAK +.
Bardzo duża powierzchnia wypożyczalni dla dorosłych (199 m2) pozwala na stopniowe wzbogacanie księgozbioru. W budynku jest jasno, ale nie na tyle by księgozbiór uległ zniszczeniu przez nadmierne nasłonecznienie. Nie bez znaczenia jest również fakt dużego parkingu dla Czytelników oraz ogrodzonego terenu przyległego do Biblioteki, na którym mogą odbywać się zajęcia dla maluchów. Czytelnicy z części zdrojowej miasta narzekają, że daleko, ale Ci mieszkający po północnej stronie chwalą sobie dogodne położenie. Jeśli chodzi o naszych gości kuracjuszy – docierają do Biblioteki, może w mniejszej liczbie, ale bywają. Większość sanatoriów posiada własne biblioteki, tak więc nie w tym tkwi problem. Żadna grupa, ani mieszkańcy, ani kuracjusze nie zostali odcięci od wiedzy. Wręcz przeciwnie oddany został obiekt bardziej nowoczesny, z lepszymi możliwościami, czysty, ciepły i bezpieczny, na miarę naszych czasów.
Z punktu widzenia bibliotekarzy – jest stukrotnie lepiej, z punktu widzenia użytkowników zdania są podzielone jak w każdej innej sprawie. Malkontenci będą krytykować, a prawdziwy Czytelnik bywający w Bibliotece chwali sobie obecne warunki. Krytykują Ci, co nie czytają i nie bywają, a źródłem ich wiedzy jest głównie Internet, miejsce w którym prawie wszystko i każdemu wolno. Panie i Panowie, mieszkańcy Buska-Zdroju, Czytelnicy, życzę więcej obiektywizmu i zwykłego zdrowego rozsądku.
Dyrektor Miejsko – Gminnej Biblioteki Publicznej w Busku – Zdroju
Ewa Marciniec
Źródło: www.busko.pl