Koniec koszmaru na drodze dojazdowej do Golejowa?
2010-07-07 16:25:35

Jest wreszcie szansa na zlikwidowanie gigantycznych korków na leśnej drodze dojazdowej do zalewu w Golejowie. Po wielu perturbacjach być może uda się wprowadzić tego lata ład na drodze dojazdowej do Golejowa. Miniony weekend pokazał na razie brak jakichkolwiek działań w tej kwestii.


Upalna niedziela w Staszowie, godzina 14.30 wybieramy się w podróż do Golejowa. Skręt w lesie z drogi wojewódzkiej i już jesteśmy prawie na miejscu. Ale prawie robi tutaj ogromną różnicę. Już po 100 przejechanych metrach zaczyna robić się ciasno. Samochody zaparkowane po lewej i prawej stronie drogi. Wąskie gardło pozwala na przejechanie tylko w jedną stronę.

NIEDZIELA NAD WODĄ? W KORKU

Mijamy pierwszy zakręt i klops. Za nami sznurek aut, przed nami kilkanaście wozów. Zaczyna się trąbienie i wygrażanie, po chwili epitety, które do publikacji się nie nadają. Jedni chcą wyjechać, inni wprost przeciwnie, chcą zająć jak najszybciej pierwsze wolne miejsce na plaży.

Nerwówka trwa do momentu, aż ktoś dzwoni po policję. Ta jest na miejscu bardzo szybko i rozpoczyna działanie. Po kilkunastu minutach korek jest rozładowany, ale droga nadal jest zastawiona przez dziesiątki samochodów ustawionych na poboczach. A gdyby tak wybuchł pożar?…

Każdego roku przez sezonem turystycznym w Golejowie spotykają się przedstawiciele służb ratowniczych, policji straży pożarnej oraz zarządcy terenu, właściciele ośrodków wypoczynkowych i przedstawiciele Urzędu Miasta i Gminy w Staszowie. Temat bezpieczeństwa jest dla każdego uczestnika priorytetem. Tak było trzy lata temu, rok temu i przed miesiącem. Do tej pory nie zmieniło się tutaj nic.

SPOTKANIA, WNIOSKI… I NIC. I TAK CO ROK


Kwestia przejęcia lub zamiany drogi dojazdowej do Golejowa wymaga przede wszystkim odkurzenia. Wątpliwe jest, czy to w ogóle nastąpi, bo gmina Staszów wyraża raczej wolę sprzedaży swoich udziałów, niż wolę inwestowania w Golejów.

Jeszcze w ubiegłym roku podnoszono problem braku należytej organizacji ruchu na drodze dojazdowej i związane z tym niebezpieczeństwo. Jeśli w czasie szczytu oblężenia w Golejowie trafiłby się nieszczęśliwy wypadek, wówczas karetka nie miałaby najmniejszych szans zdążyć z pomocą na czas. Zespół ratowników szybciej pokonałby trasę ze szpitala na miejsce zdarzenia pieszo niż samochodem.

 

staszow_golejow.jpeg

Jak zawsze w tego typu przypadkach wszyscy zainteresowani mają związane ręce. Policjanci krnąbrnym kierowcom mandatu dać nie mogą, bo droga dojazdowa to droga leśna a nie publiczna, zarządca, jakim są Lasy Państwowe, stara się ułożyć z gminą, choć ta inwestować na nie swoim terenie nie ma zamiaru.

TERAZ BĘDZIE INACZEJ, CZYLI RUCH PO NOWEMU

Po naszej wizycie w niedzielne popołudnie coś się jednak ruszyło. Okazało się, że tegoroczne spotkanie zostało „uwiecznione” na kartce papieru, na której wypisano najważniejsze do realizacji zadania. Pierwszym i największym z nich, biorąc pod uwagę poprawę bezpieczeństwa, jest zmiana organizacji ruchu na trasie wiodącej do kąpieliska.

– Dużo się zmieni. Najprawdopodobniej jeszcze w najbliższy weekend zmieni się organizacja ruchu na drodze dojazdowej do Golejowa – mówi Rafał Glegoła, dyrektor Ośrodka Sportu i Rekreacji w Staszowie, który odpowiada za ośrodek wypoczynkowy „Wilga” oraz plażę.

Zmiana organizacji ruchu w obrębie zalewu ma polegać na tym, że podczas wszystkich letnich weekendów trasa wjazdowa i wyjazdowa ma być drogą jednokierunkową. – To zdecydowanie usprawni komunikację. Nawet, jeżeli będzie jakikolwiek korek na trasie, to może zostać on płynnie zniwelowany – mówi Ryszard Komański, naczelnik wydziału prewencji i ruchu drogowego w Komendzie Powiatowej Policji w Staszowie.

Dlaczego dopiero teraz zdecydowano się na ten ruch? Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. – Jesteśmy zarządcą i czerpiemy korzyści z tych terenów, ale nie tylko my sami. Do tej pory staraliśmy się załatwić tę kwestię w inny sposób, ale nie widzimy efektów. Dlatego podjęliśmy działania na własną rękę, które będą nas sporo kosztować – mówi Adam Lubera, nadleśniczy nadleśnictwa Staszów.

 

Marcin JAROSZ

Źródło: Echo

 




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=7158