Unia Tarnów - Nida Pińczów 2:0
2010-06-10 11:56:42

Wcale nie musieliśmy przegrać w Tarnowie. Stać nas było przynajmniej na remis - ocenia środowe spotkanie z Unią kierownik drużyny Nidy, Henryk Boniszewski. Pińczowianie stracili oba gole po błędach bloku defensywnego.

W 24 minucie Marcin Kucharzyk wykorzystał gapiostwo naszej obrony, uzyskując prowadzenie dla gospodarzy. Mecz rozgrywany był na bardzo twardym boisku, a odbijająca się od nierówności piłka sprawiała kłopoty zawodnikom obu drużyn. Pińczowianie mieli także zastrzeżenia do bezstronności arbitra - pojedynek z Unią „gwizdał” sędzia... z Tarnowa.

Niedługo po przerwie Piotr Saratowicz podwyższył wynik na 2:0. Nida, która nadal gra bez chorego obrońcy Marcina Karpińskiego, nie mając nic do stracenia ruszyła odważnie do przodu i próbowała zdobyć kontaktowego gola. Jeden ze strzałów piłkarzy naszej drużyny wylądował na poprzeczce. W samej końcówce Jacek Wilkus znalazł się w wybornej sytuacji, niestety, przegrał pojedynek „jeden na jeden” z tarnowskim bramkarzem Łukaszem Lisakiem.

 

/ALI/

Żródło: Echo




https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=6943