„Nie ma to jak rodzina” - to hasło festynu rodzinnego, jaki odbył się w minioną niedzielę w buskim parku zdrojowym. Głównym celem projektu jest propagowanie idei rodzicielstwa zastępczego. W Busku jej popularyzacją zajmuje się od kilku lat Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie.
Dyrektor centrum, Andrzej Smulczyński, ze względu na poważną chorobę nie pojawił się na festynie, ale odczytano ze sceny jego przesłanie. - Rodzicielstwo zastępcze to jedna z najpiękniejszych myśli, jakie może podjąć człowiek. Przyjąć do własnej rodziny nie swoje dziecko, ofiarować mu miłość i troskę, dzielić z nim radości i smutki. Bo dziecko, nawet będąc w domu dziecka, marzy o rodzinie - podkreśla Andrzej Smulczyński.
- Mamy nadzieję, że taki festyn zachęci wiele osób, by podjąć się tego trudnego zadania. Bo rodzin zastępczych na terenie naszego powiatu, jak na razie, jest niewiele - zaznaczył, otwierając imprezę, starosta Jerzy Kolarz.
Starosta zaprosił następnie na scenę modelową rodzinę zastępczą z powiatu buskiego. Krystyna i Hieronim Lisowie z Uciskowa koło Nowego Korczyna od 2005 roku wychowują czwórkę dzieci: Weronikę, Kacpra, Andżelikę i Bartka (w wieku od 6 do 13 lat). Wcześniej odbyli specjalistyczne szkolenie w Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie.
Program niedzielnego festynu był bardzo bogaty. Oglądaliśmy pokazy ratownictwa przygotowane przez strażaków, a policjanci znakowali rowery. Buszczanie i kuracjusze mogli odwiedzić stoiska placówek opiekuńczo-wychowawczych z Winiar i Pacanowa, podziwiać wystawy prac plastycznych. Dzieci, które brały udział w konkursach otrzymały nagrody.
Gwiazdą części artystycznej imprezy była formacja taneczna Kiki-Dance z Łodzi. Na deskach muszli koncertowej wystąpili też młodzi artyści z Kielc, Winiar, Gnojna.
Adam Ligiecki
Źródło: 