Po porażce przed tygodniem z Dalinem w Myślenicach Czarni zmazali plamę i pewnie pokonali lidera 3 ligowej tabeli Hutnika Kraków.
Podopieczni Grzegorza Tomeckiego w niczym nie przypominali zespołu, który w Myślenicach długo adoptował się do sztucznego boiska. Wczoraj zespół wyszedł zmotywowany i żądny zwycięstwa. Do tej pory ekipie z Połańca nie udało się wygrać z Hutnikiem.
W 8 minucie dwójkowa akcja Korony i Kajdy otworzyła wynik, a autorem bramki był Korona, który w sytuacji sam na sam nie dał szans Stępniowskiemu. Hutnik starał się rozgrywać piłkę z dala od swego pola karnego, ale Czarni znakomicie grali pressingiem, często uprzedzali podania rywali.
Kolejna bramka padła w 40 minucie. Janowski idealnie podał na wolne pole do Kajdy, ten z łatwością minął dwóch obrońców, "położył” bramkarza i posłał piłkę do siatki. Na drugą połowę Hutnik wprowadził trzech nowych zawodników, ale gra lidera pozostawiała wiele do życzenia.
Za to Czarni rozpoczęli drugą połowę identycznie jak pierwszą, czyli od bramki. W 48 minucie Meszek dogrywał w pole karne do Gębalskiego. Golkiper gości minął się z piłką, faulując pomocnika Czarnych. Arbiter podyktował rzut karny, Paweł Meszek, etatowy wykonawca "jedenastek” nie zawiódł i kibice cieszyli się z kolejnej bramki.
W 54 minucie jeden z obrońców gości czubkiem buta skierował piłkę do własnej bramki. Stępniewski intuicyjnie odbił futbolówkę przed siebie, ale mocna dobitka Gębalskiego ugrzęzła w siatce i było 4:0. Hutnik ocalił honor na sekundy przed końcem spotkania.
Źródło: 