Na stadionie przy ul. Kusocińskiego MKS Busko podejmował lidera tabeli grupy II A-klasy Jandar Bodzechów. Od początku spotkania widać było, że stanęły naprzeciw siebie równorzędne, mocne zespoły z czołówki tej grupy rozgrywek, z których żaden nie miał zamiaru oddać punktów i nie bał się otwartej walki o każdą piłkę.
Goście do Buska nie przyjechali na wycieczkę i operując szybką, dokładną piłką stwarzali zagrożenie bramki bronionej przez Rafała Wojtachę. Nasi nie pozostawali dłużni wyprowadzając groźne kontry, z których jedna zakończona faulem na buskim piłkarzu przyniosła w 20 minucie gry bramkę po przepięknie wykonanym przez Michała Krzemińskiego rzucie wolnym. MKS miał jeszcze co najmniej cztery dogodne sytuacje na podwyższenie wyniku ale tu na przeszkodzie stawali bramkarz i twardo grający obrońcy Jandaru.
W 83 minucie szybką akcję gospodarzy wykończył po wymanewrowaniu dwóch obrońców i bramkarza gości Marcin Pisarczyk strzelając drugiego gola zapewniając MKS-owi zwycięstwo 2 : 0 (1 : 0). Bardzo dobre spotkanie rozegrał Andrzej Szlema, na barkach którego spoczywało rozbijanie akcji Jandaru w większości wyprowadzanych lewą stroną boiska. Jego twarda gra i nieustępliwość dały w efekcie wyłączenie dwóch kluczowych piłkarzy przeciwnika ze skutecznej gry.
W sumie ten mecz był rozgrywką dwóch trenerów, którzy mając naprawdę dobrze poukładane drużyny, z mocnymi zawodnikami na kluczowych pozycjach tak opracowali założenia taktyczne na tą rozgrywkę aby nie dać się zdominować przeciwnikowi i nie stracić bramki ale szukać swojej szansy w kontratakach. Tu jednak przy wyrównanych siłach zespół MKS okazał się szybszy, bardziej przebojowy i skuteczniejszy – czego efektem jest dwubramkowe zwycięstwo.
fotoreportaż 
UWAGA - w naszej telewizji internetowej www.ponidzie.tv
o godz. 21.00 rozpoczniemy retransmisję video z meczu.
Zapraszamy do oglądania naszej naszej Telewizji Internetowej na żywo:
KLIKNIJ I
OGLĄDAJ!!!
Widowiskowe, niezwykle zacięte i do końca gry emocjonujące było derbowe spotkanie w Stopnicy miejscowego Piasta z Wisłą Nowy Korczyn. Osiem strzelonych bramek, wiele widowiskowych akcji ofensywnych i obron, szybkie kontry wyprowadzane od obrońców raz na jedną raz na drugą bramkę, dynamiczne pojedynki jeden na jeden, mocne strzały z szesnastu metrów – to w skrócie obraz tego spotkania.
Pozytywnie zmotywowani i ustawieni taktycznie do tego spotkania przez trenera Piotra Idzika stopniczanie od pierwszych minut zepchnęli gości do obrony. Cztery akcje pod bramką korczyńską w ciągu pierwszych pięciu minut meczu mówi samo za siebie. Wisła w każdym spotkaniu powoli rozkręca się do gry, co widać było w dalszej części rozgrywki. Napór Piasta zaowocował bramką strzeloną w 8 minucie przez Piotra Rajcę, w 10 minucie podcięty zostaje na polu karnym wychodzący na czystą pozycję Norbert Kabot.
Rzut karny skutecznie egzekwuje Piotr Kulpiński podwyższając wynik na 2
: 0. Korczynianie zaczynają groźnie kontratakować próbując zniwelować
straty. W 20 minucie po szybkim ataku prawą stroną boiska trzecią
bramkę strzela dla Piasta Norbert Kabot. W trzy minuty później po faulu
na napastniku Wisły sędzia dyktuje rzut wolny , który skutecznie z
ponad dwudziestu metrów wykonuje Paweł Zieliński. Stopniczanie
protestują, gdyż stojący w linii bramkowej przy słupku napastnik Wisły
Mariusz Król ich zdaniem ruszył się w czasie strzału utrudniając
bramkarzowi skuteczną interwencję. Sędzia spotkania uznał, że wszystko
było prawidłowo i gola zdobytego przez korczynian zaliczył.
Druga połowa spotkania rozpoczęła się od ataków wiślaków, którzy co najmniej trzykrotnie poważnie zagrozili bramce Piasta. W 51 minucie gry kolejną szybką akcję gości wykończył skutecznym strzałem po raz drugi Paweł Zieliński doprowadzając do wyniku 3 : 2. Tu jednak szybko zareagował trener Piasta zmieniając nieco ustawienie zespołu i od 68 minuty, kiedy drugi raz trafił celnie do bramki Piotr Rajca Piast odzyskał dominację na boisku. Wprawdzie Wisła nie oddawała pola gospodarzon groźnie kontratakują, ale stopniczanie umiejętnie operując piłką na szybkich swoich napastników zyskiwali przewagę. W 73 minucie po składnej akcji całego zespołu Mateusz Kapusta podwyższa wynik na 5 : 2 i dopełnieniem była przepiękna bramka na 6 : 2 zdobyta przez wprowadzonego po przerwie do gry Marcina Wojciechowskiego z rzutu wolnego mocnym strzałem w samo okienko bramki. Piast Stopnica – Wisła Nowy Korczyn 6 : 2 (3 : 1).

Po nerwowym meczu w Nowym Korczynie przegranym przez zespół z Wiślicy spotkanie z siódmym zespołem tabeli Łysicą II Bodzentyn miał być rehabilitacją wobec kibiców zespołu, wobec trenera, którego zdenerwowanie po nieporadnych akcjach Grodu i nerwowe komentarze spowodowały wyproszeniem go przez sędziego spotkania poza obręb boiska na trybuny.
Teraz, kiedy okazało się, że Pan trener Przemysław Gruchała został wczoraj szczęśliwym tatą prześlicznej córeczki – nie ma się czemu dziwić, że reagował zbyt nerwowo na poczynania swoich podopiecznych. Za tą przykrość jaką zgotowali mu jego piłkarze i w nagrodę za jego upór i konsekwencję w budowaniu siły Grodu Wiślica oraz szczęśliwy dzień w jego rodzinie – zagrali tak jak potrafią najlepiej i … wygrali z Łysicą 3 : 2 (2 : 1) po bramkach Patryka Klepacza w 35 i 66 minucie gry oraz Roberta Rosołowskiego w 80 minucie dedykując to zwycięstwo swojemu trenerowi. Brawo dla Grodu i najlepsze życzenia dla Państwa Gruchałów w związku z narodzinami potomka.
fotoreportaż 
/Robert Gwóżdź/