Odzwyczaiła nas przez kilka lat od swojej srogości zimowa aura a tu wraz z początkiem 2010 roku sypnęło śniegiem i zmroziło nie tak jak to było w latach 1954, 1979 czy końcu wieku XX ale dała się i ludziom i zwierzętom.
Narobiło się szkód w energetyce, ciepłownictwie, drzewostanie szczególnie w lasach. Kłopoty z uruchomieniem pojazdów nie stojących w nocy w garażach mają kierowcy. W wielu miejscach w Polsce do dziś tzn. przez ponad dwa tygodnie wiele gospodarstw na terenach wiejskich nie ma energii elektrycznej w wyniku pozrywanych sieci energetycznych, wyłamanych słupów je podtrzymujących obciążonych zmarzliną. Wprawdzie widoki dla szukających piękna w tej porze roku są przewspaniałe przy czym przenikliwy mróz zaczyna nawet najodważniejszym dawać się we znaki.

Kulminacją w spadku temperatury była noc 23/24 stycznia gdzie na wysokości od ziemi 1.7 metra było – 23 stopnie Celsjusza a termometr położony około godziny 23 na śniegu wskazywał na Ponidziu aż – 31 stopni !.

Ta noc (25/26.01) już jest nieco łagodniejsza gdyż temperatura nie spada poniżej – 17 stopni. Synoptycy zapowiadają zelżenie mrozów od soboty przy czym znowu w początku lutego szykuje się kolejna fala .
Robert Gwóźdź