„Lękać się należy odważnie" pod takim tytułem 26 listopada 2009 r. odbyło się w Miejsko-Gminnej Bibliotece Publicznej w Busku-Zdroju spotkanie ze znaną poetką Ewą Lipską.
Wizyta pisarki w naszym mieście odbiła się szerokim echem, dowodem na to była licznie przybyła na spotkanie publiczność - młodzież, mieszkańcy miasta i gminy Busko-Zdrój oraz goście i kuracjusze. Poetka podczas spotkania odpowiadała na zadawane pytania, które dotyczyły jej twórczości, a także tematów wychodzących poza pisarstwo. Mogliśmy usłyszeć o jej związkach z malarstwem, bowiem Lipska studiowała malarstwo. Nie do końca jednak potrafiła się wypowiedzieć poprzez obraz, dlatego szukała innego sposobu wyrażenia tego, co czuje i znalazła - słowa.

Na pytanie o czym lubi najbardziej pisać? Odpowiedziała, że...
o czasach współczesnych, tych w których żyje i o sprawach osobistych - o tym, co ją boli. Ulubionego tematu twórczości nie ma: - Wszystko jest dla mnie tematem, jeśli tylko zwróci moją uwagę - powiedziała podczas spotkania.
Lipska przeczytała kilka swoich utworów m.in.: „Krzyk mody", „Turyści słów", „Nowy koniec", „Sklepy zoologiczne" oraz na prośbę młodzieży wiersz humorystyczny pt. „Poranek w szwajcarskich frankach", napisany na specjalną okazję, a nawiązujący do finansowych spraw naszego kraju. Zdradziła, że takich żartobliwych tekstów niepublikowanych napisała już dużo, dlaczego? Dlatego, że zdaniem poetki satyra i humor sprawiają, że nabiera dystansu do siebie i do innych.
Najbardziej aktywną grupą na spotkaniu była młodzież. Pytała m.in. o etap życia Lipskiej poza ojczystym krajem - jej dziesięcioletni okres pobytu w Wiedniu, gdzie przez wiele lat pracowała w polskiej ambasadzie i kierowała Instytutem Polskim. Uczniowie zainteresowani byli również tekstami piosenek, które Lipska pisała i nadal pisze. Poetka współpracowała już z zespołami takimi jak Wawele i Skaldowie, a także z Grzegorzem Turnauem i Anną Szałapak. Według pisarki piosenka i wiersz, to bardzo pokrewne formy. Piosenka niejako „przemyca" poezję.
Poetka opowiedziała również o swoich zagranicznych podróżach do Danii, Holandii, Ameryki, Węgier, Hiszpanii, Serbii - miejsc w których jej tomiki wierszy zostały wydane, i o spotkaniach z ludźmi, czytelnikami, których przedział wiekowy to rozpiętość 16-90 lat. O swoich czytelnikach mówi - moi przyjaciele. Nic dziwnego, że ma dobry kontakt z ludźmi skoro, jak sama twierdzi:- Jestem otwarta na ludzi. Lubię ludzi, bo jestem ich ciekawa.
Na pytanie jak wyglądałby świat bez poezji odpowiedziała: - Byłby znacznie uboższy, bo poetyckość, to model życia. Być poetą, to mieć pewien stopień wrażliwości, to jest coś z czym przychodzimy na świat, albo co wynosimy z domu rodzinnego - dodała. Poetą się bywa a nie jest - powtórzyła za Cyprianem Kamilem Norwidem, kończąc wypowiedź.
Uczestnicy spotkania z Lipską nie omieszkali zapytać poetki o motto przyświecające spotkaniu. Okazało się, że powstało ono kiedy poetka, jako młoda dziewczyna trafiła do szpitala. Ten ciężki okres w swoim życiu określiła mianem - sytuacji ekstremalnej. Choć sytuacja w jakiej się znalazła była ciężka i jak przyznaje poetka - bała się, to jednak odważnie szła dalej przez życie.
/EHR/
Źródło: www.busko.pl