Mamy dość dużo chętnych do wzięcia udziału w projekcie, oprócz wymienionych wcześniej zgłosiły swój udział następujące kolejne osoby.
Do naszego projektu przystapili: staw i grzyby- K. Satora (Solec- Zdrój), motyl i magnolia- M.Skoczylas (Solec- Zdrój), Łazienki- M. Skrzypiec (Solec-Zdrój), konwalie i winogrona- D. Skrzydelska (Warszawa), pałac w Zborowie-J. Molenda (Solec-Zdrój), figurka szwedzka i bez- M. Mucha (Piasek Mały), fiołki- J.Pompa (Żuków), truskawki- S Grochowska i E. Meuś (Piasek Mały), żonkil- B. Nalepa (Zborów), bocian, kłosy, pierwiosnki, ogórki- panie z Koła Gospodyń Wiejskich w Kikowie, kościół w Solcu-Zdroju - J. Tkacz (Piasek Mały), jeszcze jedna magnolia- L. Lalewicz (Solec-Zdrój), kościół w Świniarach i kasztanowiec panie z Caritas w Świniarach - M.Puchal i M.Woźniakowska, stokrotki pod pałacem w Zborowie- R.Wojtal (Zborów), mniszek lekarski- A. Matus (Solec-Zdrój), już pięknie wyszyty, zaskroniec- B.Bonar (Solec-Zdrój), pani Beata zapowiada, że jej zaskroniec chociaż usytuowany w kącie i stosunkowo niewielki będzie tak wyjątkowy, że stanie się punktem centralnym całej pracy, istnieją jednak podejrzenia, że nadrabia miną, bo w życiu z igłą niewiele miała wspólnego.
Odezwali się przedstawiciele różnych miejscowości z terenu gminy i już dość duża liczba elementów znalazła wykonawców, wciąż jednak czekają na artystów m.in. koniczyna, pełnik europejski, wilga, wróbelek, bluszcz i dzięcioł na pniu drzewa, ślimak, mrówki, zajączek, dzik, sarna, jagodzianki, suszarnia tytoniu w Chinkowie, cebula, marchewka , ślimak, skrzyp, firletka poszarpana. Czekamy na kolejnych chętnych. Bardzo miłym akcentem był telefon od p. D. Skrzydelskiej z Warszawy, która lubi odwiedzać nasze strony, a że pomysł projektu przedstawiony na stronie Solca jej się spodobał, zdecydowała się na uczestnictwo w nim, z czego się bardzo cieszymy.
Niektórzy już zaczęli, jedni z zapałem i pewnością siebie, toteż możemy przedstawić pierwsze prace:
Mak z cekinów p. Alicji Matus.

Motyl na szydełku p. M. Skoczylas
Nie wszystkim jednak idzie łatwo, magierowskie czereśnie zostały bezlitośnie skrytykowane (że niby trudno poznać, co to jest) i trzeba je popruć i wyszywać na nowo,
a tu materiał już się ubrudził i wymiął od wysiłku; inni mają już żółte środeczki kwiatków
i boli ich głowa na myśl, że trzeba jeszcze doszyć płatki i liście. Nie o to jednak chodzi, jak co komu wychodzi.
Waloru artystycznego naszej pracy próbuje dodać p. G. Kozłowski, zaproponował takie obramowanie patchworku:
Motyw nawiązuje do nasturcji dekorujących biuro obsługi klienta w uzdrowisku. Czy jednak te piękne nasturcje nie przytłoczą całej pracy? Toteż poczekamy z ostatecznymi decyzjami na moment, gdy większość prac zostanie wykonanych.
O dalszych postępach postaramy się informować na bieżąco.
R.Sz.