Kto nie znał słów refrenu piosenki pt. „Jabłuszko" na święcie tegoż owocu, które 13 września po raz pierwszy obchodzono w Broninie, tego lico winien pokrywać rumieniec wstydu.
"O jabłuszko, jabłuszko
Jabłuszko pełne snu
O gdzie spojrzeć jabłuszko
Jabłuszko tam i tu...
(„Jabłuszko pełne snu" muz. Bogusław Klimczuk, sł. Tadeusz Urgacz)
Pod patronatem Ziemi Buskiej, Koło Gospodyń Wiejskich zorganizowało „Święto jabłuszka" - piknik rodzinny dla mieszkańców Gminy Busko-Zdrój. Była to impreza integracyjna, i pierwsza, która miała na celu zapoczątkowanie cyklu kolejnych imprez w niedawno otwartej świetlicy w Broninie. Wieś poprzez tą uroczystość rozpoczęła swoje popołudniowe życie, wszak człowiek nie żyje tylko samą pracą.
I rzeczywiście, jak... podają słowa piosenki, jabłko pojawiało się „tam i tu". I w stroju pań (gospodynie z rajskich jabłek zrobiły przepiękne korale), i w potrawach, ciastach, i jako dekoracja stołu, sceny, i oczywiście w słowach śpiewanych piosenek. Cztery cudowne kobiety - Barbara Jastrząb, Anna Gajda, Mirosława Kopińska, Krystyna Kozioł, wraz z rodzinami przez trzy tygodnie przygotowywały święto jabłuszka. Proszę zapamiętać nazwiska owych pań, bo gwarantują one wspaniałą zabawę.
Wodzirejem biesiady był prezes stowarzyszenia Ziemia Buska, Jacek Strzelecki. W imieniu Koła Gospodyń Wiejskich przywitał przybyłych na uroczystość włodarzy MiG Busko-Zdrój oraz sponsorów, na których wsparcie zawsze można liczyć. Wszyscy dostali w podzięce prezenty - kosz, z produktami własnej roboty i świadectwo wyróżnienia.
Organizatorzy przygotowali również program artystyczny. Rozpoczął go występ wokalny uczniów ze szkoły Podstawowej w Zbludowicach. Później wysłuchaliśmy skeczy w wykonaniu młodzieży ze wsi Bronina, między innymi opowiedziano nam jak paliła się chołpa Kurasiowej. Nie zabrakło także okazjonalnych, humorystycznych wierszy, tak zwanych wierszydeł (pod artykułem przedstawiamy jeden z nich). A na koniec zaśpiewały nam urocze panie z Koła Gospodyń Wiejskich, wraz z asystą kapeli w składzie: Tadeusz Kania - akordeon, Sławomir Molenda - saksofon, Zdzisław Szynal - bęben.
Było coś dla ducha, nie zabrakło również czegoś dla ciała. Zaproszono gości do skosztowania specjałów gospodyń. Na stole znalazły się same swojskie wyroby: kiełbasa, kaszanka, bigos, żurek, nie wspominając już o słodkościach i wyśmienitych nalewkach. Można było spróbować kiełbasy z grila, czego nie omieszkali uczynić nawet sami włodarze.
Kapela przygrywała do tańca. A dźwięki wabiły mieszkańców Broniny niczym syreni śpiew. Gości przybywało coraz więcej i więcej i więcej...
/EDO/
Czytaj więcej na stronie www.umig.busko.pl