Zdarzenia 2004-10-23 14:28:53
Śpieszył się i o mało co nie stracił życia! Tylko cudem uniknął śmierci kierujący samochodem osobowym, na którego przewrócił się ciężarowy TIR z ładunkiem płytek ceramicznych. Zdarzenie miało miejsce w godzinach rannych 6 października na trasie krajowej 73 w okolicy Rataj w gm. Pacanów.
Osobowy opel astra z województwa podkarpackiego jadący od strony Szczucina wyprzedził samochód ciężarowy i zaraz potem starał się skręcić w lewo w drogę w kierunku Oblekania. Wyprzedzana ciężarówka nie była w stanie wyhamować przed nagle skręcającym, uderzyła w opla wpychając go siłą rozpędu pod jadący od strony Pacanowa ciężarowy TIR z Jasła wiozący kilkanaście ton płytek ceramicznych. Tir "zabrał"pod siebie opla i spadł z nim z wysokiej skarpy poza obręb drogi wywracając się na niego. To, że nikt nie zginął graniczy z cudem - komentowali ratujący ofiarę wypadku strażacy z OSP Pacanów i JRG Busko. Kierowca opla ze zdarzenia wyszedł ze złamaną ręką i szokiem jakiego doznał na widok tego co się stało. Do likwidacji skutków musiano użyć ciężkiego sprzętu Ruch na tej trasie odbywał się wahadłowo po jednym pasie jezdni.

Tragiczna sobota na drogach Ponidzia.
W dwóch wypadkach 9.10 na trasie krajowej 73 w okolicach Pacanowa zginęło trzy osoby a dziesięć z poważnymi obrażeniami ciała znalazło się w buskim szpitalu. Około siódmej rano na mokrej po opadach deszczu jezdni na łuku drogi jadący najprawdopodobniej z nadmierną prędkością od strony Stopnicy mercedes z Gdańska wpadł do rowu i uderzył bokiem w drzewo. Z czterech osób jadących pojazdem, jedna zginęła na miejscu, trzy z groźnymi urazami odwieziono do szpitala. W niespełna godzinę po tym wypadku również na łuku drogi mokrej po deszczu na wysokości tzw. Białej Figury, jadący też od strony Stopnicy ford modeo z pięcioma osobami (jechała cała rodzina, mieszkańcy gminy Tuczępy) wpadł w poślizg i zderzył się z renault scenic z czterema jadącymi nim osobami z Nowego Sącza. Uderzenie było tak silne, że renault odwrócił się o 180 stopni w stosunku do kierunku jazdy, ford dachował i wgniótł się w skarpę kołami do góry. W kompletnie rozbitym fordzie na miejscu zginęły dwie osoby ranni z obu aut z bardzo poważnymi obrażeniami trafili do Buska prosto na stoły operacyjne. Tu należy zaznaczyć, że profesjonalnie prowadzona akcja ratunkowa przez strażaków z OSP Pacanów i JRG Busko oraz natychmiastowa pomoc zespołów ratowniczych buskiego pogotowia ratunkowego i zespołu lekarzy buskiego szpitala uratowały życie i zapobiegło cięższym obrażeniom poszkodowanych z obu pojazdów. Jakby na ironię - w bagażniku forda przewożonych było w paczkach kilka gołębi i one przeżyły katastrofę !!. Wypuszczone na wolność - odfrunęły w kierunku domu.

Tragicznej serii - ciąg dalszy
Jakby mało było dwóch tragicznych zdarzeń w sobotę, to w nocy z soboty na niedzielę około godziny 3.20 w Kółku Żabieckim gm. Pacanów rozbił się na mokrej nawierzchni daewoo matiz z pięcioma młodymi ludźmi w wieku 15 - 20 lat wracającymi z dyskoteki w Pacanowie. Wszyscy, mieszkańcy powiatu staszowskiego w ciężkim stanie przewiezieni zostali do szpitala w Busku.
W niedzielę około godz. 18.20 na lokalnej drodze w Słupi na łuku stracił panowanie nad pojazdem też na śliskiej po deszczu nawierzchni kierujący osobowym hundayem. Zderzył się czołowo z ww golfem. Trzy osoby jadące ww w tym jedna z poważnym urazem głowy zabrani zostali także do buskiego szpitala.

Czy nie za dużo tragedii jak na jeden weekend !!?
P.S. Po sobotnich tragediach na trasie 73, w niedzielę na odcinku od Szczeglina po skrzyżowanie w Słupi (odcinek gdzie coraz częściej dochodzi do tragicznych w skutkach wypadków) sznur pojazdów mimo padającego deszczu sunął z szybkością ponad 100 km/godz. Pacanowscy strażacy patrzyli na to z przerażeniem krótko ten stan komentując - "gdzie ci ludzie mają choć odrobinę zdrowego rozsądku i myślenia za kierownicą".
Skutek niedostosowania prędkości do warunków jazdy.
W Biechowie gm. Pacanów na sandomierce jadący w sobotę 16.10 około godz. 6.40 od strony Nowego Korczyna daewoo lanos z terenu powiatu staszowskiego na łuku mokrej po opadach deszczu drogi wpadł w poślizg, dachował i uderzył w betonowy przepust. Auto zostało kompletnie rozbite, dwie młode osoby jadące lanosem z obrażeniami wewnętrznymi w tym jedna z poważnymi odwiezionych zostało do buskiego szpitala. Prowadzący akcję ratunkową strażacy z OSP Pacanów (już 62 raz w tym roku wyjeżdżali do zdarzeń w tym najwięcej właśnie do wypadków drogowych) i JRG Busko mówili o wyjątkowym szczęściu poszkodowanych. Gdyby pojazd na niewielkim drzewie rosnącym w rowie nie odwrócił się tyłem do betonowej przeszkody oboje w najlepszym razie wyszliby z tego zdarzenia z ciężkimi obrażeniami. Uderzenie przodem byłoby katastrofą z ofiarami śmiertelnymi. Po śladach widać było, że lanos jechał z nadmierną prędkością.


Chwila nieuwagi i nieszczęście gotowe
W niedzielny wieczór 24.10 na skrzyżowaniu w Stopnicy po godz. 20 kierujący samochodem osobowym daewoo lanos nie zachował należytej ostrożności wyjeżdżając z drogi podporządkowanej od strony Solca Zdroju na trasę krajową 73 wprost pod jadący w kierunku Buska samochód ciężarowy. Ten uderzył lanosa w tylną część spychając do głębokiego rowu. Jeszcze na dodatek ucierpiał stojący przed skrzyżowaniem od strony Stopnicy fiat 126p, który został potrącony przez staranowany samochód osobowy. Dwie młode osoby z lanosa z groźnymi obrażeniami zabrane zostały do buskiego szpitala.
Strażacy z JRG Busko musieli wycinać część pojazdu aby dostać się do poszkodowanych.
Może ten udokumentowany ciąg tragicznych zdarzeń da otrzeźwienie wielu kierującym - oby !!





Robert Gwóźdź |
|
|