Nic nie wskazywało na to aby z łagodnie płynącej strugi wodnej nazywanej Ciekiem Nidziańskim raptownie powstała rwąca, niszczycielska siła.
Ciek ten rozpoczyna swój bieg w Rzędowie i płynie w kierunku południowo-wschodnim do zlewiska Nidy i Wisły. Wczoraj około godziny 16 mieszkający wzdłuż strumienia w Nizinach zauważyli gwałtowne podnoszenie się poziomu wody i coraz szybszą jej prędkość w nurcie. Wprawdzie zawsze po większych opadach deszczu wody tu przybywało ale nie aż tak i w takim tempie jak teraz. Kiedy zaczęła się podnosić pod mostkiem w Nizinach obok sklepu aż pod jego konstrukcję nie było na co czekać i zaczęto ewakuować ludzi, zwierzęta z pobliskich gospodarstw. Przybór wody był tak gwałtowny, że około 16.40 była już na podwórkach i zaczęła wchodzić do domów.
W bezpośrednim zagrożeniu było dziesięć gospodarstw z czego sześć zostało kompletnie zalanych na wysokość od 50 cm do 1.20 metra. Samorzutnie zorganizowana zaraz po wystąpieniu wody z brzegów akcja ratunkowa przez mieszkańców Nizin rozpoczęła się od układania wału ochronnego workami z piaskiem, zabezpieczaniu folią i workami z piaskiem wejść do domów i obiektów gospodarskich. Kto co miał dostarczał na plac gdzie przygotowywano obwałowanie. Potrzebny piasek w pierwszej fazie dał jeden z mieszkańców – piasek czyściutki, przesiany na potrzeby tynkowania – nie patrzył, że tyle się utrudził przygotowując go na budową, kazał brać ile potrzeba – na ratunek.

Niestety wody gwałtownie przybywało a sami tu mieszkający nie byli w stanie powstrzymać zagrożenia. Tym bardziej, że woda opierając się na łuku strumienia o kamienną drogę do pól zaczęła wlewać się do kolejnych posesji. Tu powiadomiona o sytuacji sekretarz gminy Tuczępy Stanisława Stolarska oraz straż pożarna natychmiast zdecydowali o przekopaniu drogi na wysokości pól uprawnych aby ratować siedziby ludzkie. Kolejno przybywające na ratunek jednostki straży pożarnej z gminy Tuczępy (OSP Tuczępy, Januszkowice, Jarosławice, Grzymała, Niziny, Wierzbica) i JRG Busko układały wał ochronny z worków z piaskiem, umacniały już ułożony odcinek przez mieszkańców Nizin.

Uważnie obserwowano stalową konstrukcję mostku w okolicy sklepu, gdyż napór wody sprawiał że słychać było jak drży i trzeszczy. Około godziny 18 wody już nie przybywało, za to powiększało się rozlewisko poza miejscowością po polach uprawnych. Pod wodą znalazły się zboża, okopowe, już wysuszone siano w kopkach, woda nadal stała w gospodarstwach. Po kolejnych dwóch godzinach stan wody w strumieniu utrzymywał się na wysokim poziomie ale powolutku schodziła ona z domów i podwórek sześciu gospodarstw zalanych w pierwszych minutach wylewki.

Bezpośrednią akcję ratunkową zakończono około 1 w nocy po objeździe terenu przeprowadzonego wspólnie przez zastępcę Komendanta Powiatowego PSP w Busku kpt. Kazimierza Zabłotnego (dowodzącego akcją), sekretarz gminy Stanisławę Stolarską i oficera z JRG Busko kpt. Grzegorza Kralkę. Na miejscu pozostała monitorująca sytuację jednostka OSP a pozostałe zostały zwolnione do swoich baz. Jaki obraz zniszczeń pokaże sobotni ranek – aż trudno o tym myśleć – mówili wykończeni fizycznie ratowaniem dobytku mieszkańcy Nizin. Z tego co podczas akcji ratunkowej było w porze nocnej widać straty będą poważne. Oby tylko nie padał intensywny deszcz, gdyż takiej dodatkowej porcji wody już ten teren nie wytrzyma ….
fotoreportaż 
Robert Gwóźdź