Niepełnosprawnego pozbawili mieszkania, ale prokuratura niczego złego nie stwierdziła. Sąsiedzi murem stoją za mężczyzną
2009-04-25 09:50:22

- To wielki skandal, że Prokuratura Rejonowa z Buska-Zdroju nie dopatrzyła się żadnego przestępstwa w pozbawieniu naszego sąsiada, niepełnosprawnego Grzegorza Legudzińskiego mieszkania - oburzają się Aleksander Palmowski i Bożena Leszczyńska, mieszkający w tym samym bloku.


O tej bulwersującej sprawie pisaliśmy wielokrotnie. Nie dość, że opiekunka prawna spowodowała umieszczenie mieszkańca w Domu Opieki w Gnojnie, jego trzypokojowe mieszkanie zajęli inni lokatorzy, to jeszcze zaginęła część jego rzeczy, a jemu samemu kazano płacić czynsz za pobyt w mieszkaniu, w którym nie przebywał. Skoro został wywieziony do placówki opiekuńczej, to za co miał płacić? Na szczęście po interwencji sąsiadów czynsz zawieszono.

sprawa_Legudzinskiego1.jpg

Sąsiedzi Grzegorza Legudzińskiego, Bożena Leszczyńska i Aleksander Palmowski zapowiadają dalszą walkę w jego obronie.(Ł. Zarzycki)


MUREM ZA SĄSIADEM

Zdenerwowani sąsiedzi zaraz po otrzymaniu zawiadomienia o umorzeniu śledztwa przyjechali do naszej redakcji i do biura posła Gosiewskiego do Kielc. - W tym piśmie można przeczytać, że nie było niekorzystnego rozporządzenia mieniem Grzegorza, a to przecież nieprawda - oburza się Aleksander Palmowski.

- Napisano, że nie było wprowadzenia w błąd tego niepełnosprawnego, a przecież wywieziono go do Domu Pomocy, wymeldowano. Sąsiadka Bożena Leszczyńska i w sumie cały blok ujął się za Grzegorzem cierpiącym na przykurcze nóg i jąkanie. Dopowiada, że ta sprawa nie daje im spać. - W prokuraturze nie dopatrzono się również przestępstwa w działaniu urzędników publicznych. Uznano, że w niedopełnieniu przez urzędników Urzędu Miasta i Gminy i Miejsko-Gminnego Zakładu Gospodarki Komunalnej procedur do zamiany mieszkań i działania na szkodę interesu prywatnego tego poszkodowanego nie było niczego złego - mówi mieszkanka. - To jest bulwersujące, przecież winni muszą być ukarani - dopowiada.

ŚLEDZTWO UMORZONE

Anna Skorupa, zastępca prokuratora z Prokuratury Rejonowej w Busku-Zdroju, ma na ten temat inne zdanie. - Śledztwo zostało faktycznie umorzone, bo nie dopatrzono się znamion czynu zabronionego - tłumaczy prokurator Skorupa. - Sprawa została przez nas wnikliwie zbadana, przesłuchaliśmy mnóstwo osób, w tym Grzegorza Legudzińskiego w obecności psychologa i nie dostrzegliśmy niczego niewłaściwego.

Jednak w biurze poselsko-senatorskim posła Przemysława Gosiewskiego zapowiedziano odwołanie się do ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego. - Zajęliśmy się tą sprawą na prośbę zbulwersowanych sąsiadów, z którymi jesteśmy w stałym kontakcie, bo budzi ona nasze spore zastrzeżenia - mówi Rafał Jarząbek, radca prawny z biura. - Najpierw wystąpimy o uzasadnienie umorzenia tego śledztwa przez prokuraturę, a potem zwrócimy się do wyższej instancji o jego uchylenie.

- Nie może być tak, że w biały dzień wyrzuca się chorego człowieka z własnego mieszkania i nikt za to nie odpowie - uważa sąsiad Aleksander Palmowski.

Iwona ROJEK rojek@echodnia.eu

źródło: Echo



https://swietokrzyskie.info/printnews.php?id=5388